Nie kupuj – adoptuj !

Nie kupuj – adoptuj !

Uciekłam z miasta na cały weekend, wliczając w to piątek. Pojechałam na wystawę … psów oczywiście. No ale nie była to byle jaka wystawa ale wystawa adopcyjnych dogów niemieckich i psów w typie. To było coś niesamowitego. Banda miłośników dogów i psów wszelkich oraz ich cudowni podopieczni. Każdy z nich z jakąś mniej lub bardziej dramatyczną historią. Suka trzymana w budzie, która z dziurą w brzuchu została przeznaczona do uśpienia i tylko dzięki bandzie cudownych wariatów i pasjonatów została uleczona i teraz ma cudowny dom i żyje u boku wielorasowej suczki.

Psy wyrzucone, porzucone, bite, zamykane w garażu, oddane do schroniska, przywiązywane do drzew w lesie. Lista ludzkich okrucieństw i grzechów jest olbrzymia. Sama znam przypadek bardzo zamożnych pańciostwa, którzy zażyczyli sobie takiego królewskiego pieska jakim jest dog niemiecki, a później mieli problem, że im podłogę z egzotycznego drewna pazurami rysuje i w ogóle gluci, brudzi … trzeba go zamknąć w garażu i nakarmić raz na tydzień… Wydaje się nieprawdopodobne ? Niestety prawdziwe.

 

Kiedyś sama odzyskałam jedną sukę, która spędziła życie na ciasnym wybiegu, na łańcuchu przy budzie. Pan niby „bardzo dbał” ale gdy zobaczyłam zdjęcia wychudzonej suki po prostu się popłakałam. „Kochał” ją bardzo jak twierdził i niby tęsknił ale buda mu z projektem ogródka nie bardzo konweniowała. Dodam, że Pan był bardzo zamożny ale suką się jakoś nie przejmował.

 

Ta wystawa była szczególna bo nie było na niej przegranych. Każdy pies dostał medal, a jego człowiek dyplom. Wiele z tych psów po prostu ukradło moje serce. Spragnione miłości, czasem jeszcze niedowierzające, że są naprawdę kochane. To trochę takie zderzenie paradoksów – z jednej strony ludzkie bestialstwo i wyrachowanie, a z drugiej bezgraniczna miłość i oddanie ze strony nowych opiekunów.

 

10818300_797965680317736_2185636776047735156_o 11406642_797710890343215_1716135660377439860_o

 

Rafał moja olbrzymi miłość … to pies opiekunów, którzy urzekli mnie swoją historią adopcji. Ludzie, którzy poświęcili swoją wygodę i spokój adoptując agresywną i zupełnie sfiksowaną sukę Gienię. Walczyli o nią całe lata i pomimo problemów nawet nie pomyśleli aby psa oddać. Gdy Gienia odeszła pod ich skrzydła trafił Rafał. Miał być tylko na chwilę, na tak zwany tymczas bo nie może chodzić po schodach ale miłość pokonała i tę barierę. Państwo wydywanowali mieszkanie i schody, a Rafał został na zawsze.

 

11411737_797723443675293_8572261104225506197_o

 

Alfa, przyjaciółka Frani. Adoptowana w wieku sędziwym, 7 letnia suka z zapasem energii na kolejnych dziesięć lat. Ja nie wiem czy ona pamięta jeszcze ten koszmar przeszłości i mieszkanie w garażu, niedożywienie i zupełny brak miłości. Zyskała nawy dom u zupełnie zwariowanych na jej punkcie młodych ludzi. Lepiej nie mogła trafić.

 

Psy, które adoptujemy otrzymują wiele ale prawda jest też taka, że dużo więcej dają w zamian. Życie z psem nas zmienia w sposób, który jest trudno określić.

 

11406178_798133573634280_1457783998062002549_o

Te dwa psy z adopcji trafiły do jednego domu. Najbardziej ujął mnie jednak fakt, że Pan tej pary tuż przed wystawą zapakował oba piesy do samochodu. Wrzucił smycze i zatrzasnął kluczyki od auta razem z psami. Ups… co najlepszej w tej całej historii Pan nie wahał się ani chwili. Nie szukał misternych sposobów. Słońce i zamknięte dwa psy w aucie, nie było czasu. Rozwiązanie było tylko jedno. Pan pożyczył młotek i rozwalił szybę. Szyba w aucie to tylko rzecz nabyta. Dobro psów ważniejsze jest od jakichkolwiek przedmiotów.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Miłość w czystej postaci… Jeśli rozważasz zakup psa to dwa razy się zastanów. Może w schronisku obok Ciebie czeka jakiś spragniony miłości pies, który odpłaci Ci z nawiązką i zaopiekuję się Tobą kiedy będziesz tego potrzebować.

 

Namawiam Was abyście spróbowali wybrać się choć na jeden spacer do schroniska. Poświęćcie tym psom choćby godzinę aby miały kontakt z człowiekiem, dla Was to jest absolutne NIC, a dla takiego psa całe wieki.

 

Hołduję jednej prostej zasadzie. Jeśli chcecie psa super rasowego to kupcie go z prawdziwym rodowodem byle nie z pseudohodowli. Jeśli zaś nie zależy Wam na konkretnej rasie – po prostu adoptujcie. Istnieje cała masa fundacji pomagających kundelkom lub poszczególnym rasom.

 

Jeśli tylko możecie, nie kupujcie – adoptujcie !

 

Ehdi

Świat według Ehdi

#adoptuj psa#dog niemiecki#psy
Written by Ehdi Mars
  • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

    Popieram całym sercem…cudowne te psiaki:) Są rozbrajające:)

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Kocham psy i zwierzęta wszelkie, choć uważam że ludzie to nieco masochiści. Oddają serca tym wielkim potfforom, a one później zbyt szybko odchodzą :(. Moja suka jest chora, jesteśmy dziś po wizycie u kardiologa i nie jest dobrze :(.

      • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

        Mam nadzieję, że sytuacja szybko się zmieni…trzymam mocno kciuki!

        • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

          Kochana nie zmieni się ona ma nieuleczalną chorobę i możemy tylko liczyć na to, że będzie wolno postępować :(. Jedno co jest fajne to, to że ku mojemu zdziwieniu kardiolog kazał mi sukę podtuczyć do 70 kg. Suka kocha kardiologa ;). No ale ponoć później samo jej zleci, dlatego lepiej jak będzie miała większy punkt wyjściowy.

          • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

            I tego Wam życzę z całego serca;*

  • http://losgrafikos.pl SuspiciousPlum

    Sama bym na taką wystawę sobie poszła, ale jack’ów. Jednak właściciele tych psów potrafią być naprawdę ekhmm.. dziwni. Mają coś przeciw, jak pies taki jak jack wychowywany jest w bloku. Nie spełnia swojej naturalnej funkcji, męczy się itd. 😀 Pewnie bym się nie dogadała z nimi.

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Wystawa psów adopcyjnych to trochę inna bajka. To bardziej pokazanie i uhonorowanie ludzi, którzy poświęcili często bardzo wiele. Wiesz dla mnie jak ktoś przyjmuje pod swój dach 6-7 letniego doga jest bohaterem. To wielkie dać dom i miłość z wiedzą, że może potrwać to bardzo krótko.

  • http://headdivided.pl/ Head Divided

    Bardzo fajny pomysł z tym,że wszystkie psy zostały nagrodzone 😉
    Sama nie widzę siebie z psem w mieszkaniu, wiem, że to ogromny obowiązek i tylko by się ze mna męczył, ale jeśli kiedykolwiek mi się odwidzi to prawdopodbnie wezmę jakiegoś kundelka ze schroniska 😉 Z resztą ja od zawsze chyba miałam taki ciągoty, bo jak byłam malutkim dzieckiem to zamiast mówić o własnych dzieciach, mówiłam, że zaadoptuję dziecko z Afryki 🙂

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Ja kocham psy wszystkie. Małe, duże, kudłate. No ale mam swoją ulubioną rasę. Teraz trochę przeżywam chorobę mojej suki. Pewnie jak odejdzie będzie mi trudno ale pewnie przygarnę jakiegoś biedaka ze schroniska, pewnie będzie tak brzydki, że aż piękny ;).

  • http://mavelo.pl/ weronika | mavelo

    Wspieram całym sercem to co napisałaś. A ta wystawa to bardzo zacna inicjatywa, pan rozbijający szybę to na pewno super gość 🙂 Sama mam 3 adoptowane psiaki i uważam, że w schronisku są najpiękniejsze mordy! Oczywiście daleko mi do narzucania swoich poglądów komukolwiek bo to bardziej może zniechęcić niż zachęcić. Tu pogląd mamy taki sam – jeśli kupować rasowego psa, to z zaufanego miejsca. A jeśli po prostu ktoś chce mieć burka, to polecam schronisko, jeden spacer i może zdarzy się miłość od pierwszego wejrzenia 🙂
    Dwa z moich psów były znalezione na ulicy (4-letnia Trufla i 17-letni Krecik), jeden był odebrany właścicielowi ze względu na złe traktowanie (3-letnia Kluska). Cały czas docierają do mnie informacje o tym, jak ludzie potrafią traktować psy, w głowie mi się to nie mieści. Patrzę tylko na te moje mordy i żałuję, że nie dam rady teraz uratować więcej psiaków (może kiedyś, jak będę miała dom :)). Ale jednocześnie cieszę się, że uratowałam 3 psy i mogą teraz żyć spokojnie, szczęśliwie i bez przemocy 🙂
    To się rozpisałam, ale o psach to mogłabym napisać cały elaborat :))

  • Aneta Kułak

    Bardzo dziękuję Ci za ten post 🙂 Podeślę Alli – ucieszy się 🙂
    Dla nas, organizatorów, to również było wielkie przeżycie zobaczyć tylu wspaniałych ludzi, którzy okazali wielkie serce adoptując tak wymagającego psa, jakim jest dog niemiecki. I zobaczyć te wszystkie psiaki, które z bud, kojców, łańcuchów trafiły do cudownych domów. Do zobaczenia za rok 🙂

  • Iwona Olszowska-Gonta

    Swietny wpis. Sama bylam na tej wystawie z moim 6-letnim adoptowanym dogiem Borysem i wspominam ją wspaniale. Ci wszyscy ludzie, pozytywnie zakreceni, te psy, kochane i podziwiane, to daje dużo pozytywnej energii. Dla tych wszystkich, którzy mówią, ze nie da się żyć z dogiem w bloku, jestem przykladem, że mozna. Zyje od roku z dwoma dogami Borysem i Pelagia i to jest najcudowniejszy okres w moim zyciu. Mam nadzieję że, będzie to trwać jak najdluzej,

  • http://bwotr.pl/ Bookworm

    Psy pamiętają. Sam byłem świadkiem spotkania psa z ekswłaścicielem. Pies został zabrany spod budy, gdzie wiódł syte ale monotonne życie na łańcuchu. Dobroduszny olbrzym. Stróżował posesji, w której mieszkała samotnie matka znajomego, który do niej codziennie zaglądał (i do psa też). Gdy trafiła do szpitala, pies trafił do kochających starszych ludzi. Zimę spędzał w mieszkaniu, cały „ciepły” sezon z nimi na wsi, w letnim domku. To co mu zostało do końca jego dni to pochłanianie jedzenia jak odkurzacz, na jednym wdechu i, gdy się cieszył, kręcenie ósemek w powietrzu, tak jakby go dalej łańcuch zatrzymywał. Ale po latach przyszedł dzień spotkania. Pies był na przechowaniu u nas i na chwilkę zajrzał poprzedni właściciel. Chciał się przywitać z psem. A pies agresywnie szczeknął i się momentalnie zjeżył. Pierwszy i jedyny raz go widziałem w takim stanie. Psy pamiętają. Koty też, u znajomej jest kotka po przejściach. Mogę ją gładzić po każdej części kota (sama się nastawia), tylko nie po łebku. Na to już nigdy żadnemu człowiekowi nie pozwoli…

  • Danuta

    Ja też tam byłam ze swoimi psami Leosiem i Cormisiem, wspaniali ludzie, cudowne psy, fanastyczna atmosfera, nie mogę się doczekac przyszłego roku