Jak tworzyć dojrzałe związki ? Przyjaźń między kobietami !

Jak tworzyć dojrzałe związki ? Przyjaźń między kobietami !

Kiedyś wydawało mi się, że osiągnęłam poziom, w którym nie polegnę raczej na relacjach międzyludzkich. Wydawało mi się, że wiele umiem i potrafię. Kiedy na warsztatach psychologicznych starałam się przerobić pewną trudną relację, wszyscy mi mówili, że jest źle, że relacja jest dla mnie toksyczna, a ja starałam się tego nie widzieć. Przez długi czas w głowie układałam sobie tą kwestię ale nie byłam w stanie tego rozwikłać w żaden sposób. Chciałam wierzyć w to, że sama będę miała w sobie tyle dojrzałości aby poskładać wszystko do kupy. Długo miałam do siebie pretensje, że nie potrafiłam … ale nie potrafiłam.

Zarzucałam sobie brak przekonania i dojrzałości. Próbowałam poukładać to wewnętrznie. Dopiero niedawno zainspirowana kilkoma blogowymi wpisami o przyjaźni trafiłam na pewien sklep z naklejkami ściennymi.

 

2_max

 

Ten napis mnie zafascynował. Stwierdziłam, że czy dom czy przyjaźń to prawda jest taka, że ważne jest czy zostajesz we wszystkim sam i czy jest też wola z drugiej strony. Jeśli druga strona uważa, że należy się amputacja i nie zamierza niczego naprawiać to nawet z całą swoją mniejszą lub większą dojrzałością musisz po prostu odpuścić. Opowiem Wam co na swojej drodze odkryłam i jacy są najwięksi truciciele damskich przyjaźni.

 

Rywalizacja

 

Kobiety rywalizują, czasem jest to silniejsze od nich samych. Bardzo często gdy w relacji pojawia się rywalizacja my sami zaczynamy włączać się w tą grę nawet jeśli nie mamy na to ochoty. Rywalizacja nie musi być jawna, może składać się z drobnych aluzji, przytyków, wykorzystywania słabości. Można się wplątać w prawdziwe tango rywalizacji, która powoduje, że łącząca nas więź zawsze będzie dla nas toksyczna i nigdy nie skończy się dobrze.

 

Niestety najgorsze jest to, że często kobiety rywalizują ze sobą podświadomie. Z jednej strony sztama ale z drugiej wbiję Ci szpilę i pokażę, że jestem lepsza. Kobiety same wbijają sobie do głowy, że ta druga uważa się za lepszą, często każdą uwagę koleżanki traktują jak wywyższanie się. To jest gdzieś w nich głęboko i same nie czują jak to działa. Rywalizacja przybiera na sile gdy jednej z przyjaciółek zaczyna się z jakichś względów wieść lepiej.

 

Z czego to się bierze ? Niestety powodem rywalizacji jest niskie poczucie własnej wartości. Jeśli, więc przyjaciółka nie wierzy w siebie, ma zaniżoną samoocenę to rywalizacja pojawi się na pewno wcześniej czy później. Ze związku z rywalizującą przyjaciółką trzeba uciekać. Taka rywalizacja niszczy nie tylko sam związek ale również osoby, które biorą w tym udział. Rywalizująca przyjaciółka jeśli będzie inteligentna wykorzysta każdy sposób aby Ci dowalić a później Cię tak zmanipuluję, że będzie Ci się wydawało, że przewrażliwiona jesteś.

 

Czy da się taką przyjaźń uratować ? Tak ale tylko pod warunkiem, że przyjaciółka potrafi przejść do punktu następnego.

 

 

Szczerość

 

Szczerość jest ważna w każdej relacji jednak ja mam zamiar powiedzieć o innej szczerości. W budowaniu zdrowej relacji najbardziej istotna jest szczerość wobec samego siebie. Niestety istota ludzka jest tak zbudowana, że najłatwiej i najskuteczniej oszukuje samego siebie. Często tak naprawdę nie możemy znieść siebie tak bardzo, że kreujemy alternatywną rzeczywistość w taki sposób, że nagle jesteśmy przekonani o własnej zajebistości.

 

Wiecie kiedyś gdy po raz pierwszy obudziłam się ze snu samooszustwa i spojrzałam na siebie w lustrze to rzuciło mną na ścianę. Zrozumiałam, że już dłużej tak być nie może. Od tego czasu bardzo często sama ze sobą rozmawiam i choć czasem jest mi trudno ocenić czy widzę sytuacje prawdziwie, czy w sposób zaburzony własną projekcją to jednak bardzo się staram.

 

Kiedyś pewnego dnia mój znajomy, któremu coś obiecałam po prostu się na mnie wkurzył. Zadzwoniłam do niego, a on brutalnie na mnie nakrzyczał. Zrobiło mi się przykro ale zamiast udawać po prostu przyznałam się do winy. Wiedziałam doskonale, że miał prawo się na mnie wkurzyć, wiedziałam, że dałam ciała. Jedyne co mi zostało to przeprosić. Gdy tylko ochłonęłam włączył mi się system samooszustwa i głowa zaczęła podpowiadać, że jak to tak ON na mnie nakrzyczał ? Przecież no może tam nie dotrzymałam słowa … no ale … no przecież. Szybko spoliczkowałam się wewnętrzne. Prawda jest prosta… spierdolisz coś… weź na klatę… poproś o wybaczenie… idź dalej.

 

Gdy pozwalamy swojej głowie udawać, że jesteśmy tacy super i w sumie nic nam nie można zarzucić to nie dość, że nigdy nie zauważymy tego, że z kimś rywalizujemy, nigdy nie zwiążemy się z kimś w prawdziwej i dojrzałej relacji to jeszcze doprowadzi to krok dalej…

 

Manipulacja

 

Jest to chyba najbardziej obrzydliwe zjawisko, jednak tak naprawdę nigdy nie jesteśmy od niej całkowicie wolni. Wielu z nas nawet nie zdaje sobie sprawę jak bardzo manipuluje. Biorąc pod uwagę historię z moim znajomym to mogłam w prosty sposób przekonać go, że nie ponoszę odpowiedzialności za to co się stało, ba nawet samą do siebie bym mogła przekonać. Tylko w sumie po co ?

 

Manipulacja i samooszustwo są często naszymi mechanizmami obronnymi. Gdy szwankuje nam poczucie własnej wartości przyznanie się do winy, uderzenie w pierś i potwierdzenie brutalnej prawdy o nas samych bywa nie do zniesienia. No bo jak funkcjonować w przypadku gdy nasza samoocena jest bliska gleby, a my szarpiemy się o odrobinę szacunku dla samych siebie ? To nie zadziała.

 

Wszystko sprowadza się głównie do tego co sami o sobie myślimy. Na ile jesteśmy mocni w własnym poczuciu by oprzeć się manipulacji. Jakiś czas temu umówiłam się z bliską osobą na dość trudną rozmowę. Rozmowa ku mojemu zdziwieniu przebiegła bardzo bez emocji, choć materia była wyjątkowo trudna. Bliska osoba niby do czegoś się tam przyznała ale z drugiej strony ciągle miałam wrażenie, że rozmawiamy jakby za szybą. Gdy obudziłam się następnego dnia rano miałam koszmarne mdłości. Poczułam się strasznie zmanipulowana. Zręczny manipulator potrafi się tak „uderzyć w pierś”, że na końcu to będzie i tak Twoja wina.

 

Jeśli w jakiejkolwiek relacji „szczera” rozmowa sprowadza się do manipulacji i pompowania wątłego ego Twojego rozmówcy to nigdy z tego nie powstanie dojrzała przyjaźń. Fakt są brutalne, w przyjaźni warto się czasem poharatać nawet do krwi ale wszystko musi być szczere i prawdziwe. Udawanie zawsze wyjdzie.

 

Niemy katalog oczekiwań

 

Kobiety niedojrzałe często oczekują… wymagają i żądają… tylko rzadko komunikują. Często wykorzystują te „nieme oczekiwania” do manipulacji. Wiesz powinnaś była wiedzieć… jesteś moją przyjaciółką…

 

Wielokrotnie zetknęłam się u różnych osób z niemym oczekiwaniem… czyli klasyk … nie powiem Ci ale będę oczekiwała, że Ty będziesz wiedziała. Jak się nie domyślisz, no to cóż… Twoja wina. No bo przecież to nigdy nie jest wina tej która nie powie ?

 

Kiedyś w rozmowie z bliska osobą stwierdziłam, że mam wrażenie, że nastąpiło wycofanie się z relacji i chciałam zrozumieć dlaczego. Dowiedziałam się, że zostałam zbyt mocno zaabsorbowana przez swoją pasję, że ciągle było to samo… Poczułam się głupio, poczułam się winna no bo fakt to była prawda. Tylko dopiero po czasie doszło do mnie jak bardzo świńskie to było i nieuczciwe. Ktoś się wycofuje bez słowa i nie daje Ci przestrzeni na rozmowę i zrozumienie, a po wszystkim obarcza Cię odpowiedzialnością.

 

Well jeśli ktokolwiek będzie oczekiwał od Was szóstego zmysłu i tego, że wpadniecie cudownie w oczekiwania swojej przyjaciółki to naprawdę polecam się zastanowić nad tą relacją. Wiadomo nikt nie jest doskonały i czasami różne rzeczy robimy ale każdy z nas zasługuje na jasny i czysty przekaz. Jeśli ludziom zależy, naprawdę zależy na sobie to będą jawnie i uczciwie rozmawiać.

 

W spirali zarzutów.

 

Nie ma nic gorszego niż spirala zarzutów i powiedzmy sobie szczerze nie ma na nią mocnych. Nikt nie jest na tyle mega ZEN by się oprzeć. W szczególności gdy przynajmniej na początku czujemy się krzywdzeni. W emocjach i złości mówi się bardzo wiele rzeczy… kobiety bywają temperamentne więc może się dziać. Ty dowalisz jej, a ona Tobie… i tak możecie w kółko, tylko spirali nikt nie wygra.

 

No właśnie to nie jest wojna… nie ma wygranych, przegranych, nie ma jeńców. Nawsadzałyście sobie ? No dobra ok… ale czas ochłonąć i szczerze, życzliwie i z otwartością porozmawiać. Trzeba racjonalnie zastanowić się co można wziąć na klatę, a czego nie można. No i bardzo istotne w tym wszystkim jest zamykanie rozdziałów, choć czasami trzeba się wykrwawić aby taki rozdział zamknąć.

 

Wyczyściłyście przedpola i wszystko gra ? To idźcie do przodu z czystą kartą. Pamiętajcie jednak to co najważniejsze, nie zawsze każdą relację uda się uratować. Przykre to bardzo i czasem boli jak cholera. Niestety z przykrością stwierdzam, że nie zawsze wszystko jest na całe życie :(, no a może czasem warto odpuścić i spróbować po czasie. Nie ma jednej recepty. Ważne aby być szczerym, serdecznym, otwartym i nie manipulować wtedy mamy szansę na powodzenie.

 

Życzę Wam cudownych kobiecych przyjaźni !!!

 

 

Ehdi.

 

 

#kobiety#przyjaźń#psychologia#związki
Written by Ehdi Mars
  • http://bwotr.pl/ Bookworm

    Kobiety… kobiety. Dlaczego mam tak często wrażenie, że nikt nikogo tak dobrze na lodzie nie zostawi jak kobieta kobietę? I to jej „najlepsza przyjaciółka”. Z facetami zazwyczaj dużo prościej jest.

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      No niestety tak jest, że kobiety mają pewien defekt. Przez społeczeństwo uznaje się, że powinnyśmy być szybciej dorosłe i mądrzejsze od facetów. Świat nie uczy nas przyjaźni z kobietami… niestety ta wszechobecna rywalizacja wychodzi bardzo często :(. Ja jednak się nie poddaję i zamierzam być propagatorką kobiecych przyjaźni.

      • http://bwotr.pl/ Bookworm

        Pozostaje mi trzymać kciuki 🙂

  • http://madamevela.blogspot.com Vela

    Też niedawno o tym pisałam. Bardzo lubię temat kobiet i naszych wzajemnych relacji cieszę się, że mogę poznać Twój punkt widzenia. 🙂 Z którym notabene bardzo się zgadzam! Przykre jest to, że zamiast się wspierać często ze sobą rywalizujemy. Niemniej zdarzają się przejawy prawdziwej kobiecej solidarności i to też jest piękne. 🙂 Musimy być wobec siebie szczere i wspierać się wzajemnie. Nie ma co wdawać się w gierki… Brzydzę się takimi zachowaniami.

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Ważne aby zrozumieć swoje błędy i przyznawać się do nich. Ja właśnie pomimo niepowodzeń nie zamierzam się poddawać, bo uważam, że dobra kobieca przyjaźń jest na wagę złota.

  • http://www.owca-na-wypasie.com/ Owca na wypasie

    Na szczęście istnieje grupa kobiet które maja więcej męskich hormonów. Z jednej strony to masakra bo z typowymi kobietami sie nie dogadają już szybciej z męskim szowinista a drugiej dzięki temu ze lepiej sie rozumieją z facetami głownie pracują/przebywają z nimi i problemy o których piszesz wyżej są im obce.

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      ha ha ha dobre ale niestety to nie zawsze tak działa 😉 ja ponoć mam więcej cech męskich ale nadal z kobietami się przyjaźnię i choć kiedyś potrafiłam tylko z facetami teraz uważam, że jest wiele dobrego w prawdziwej kobiecej przyjaźni. Nadal wierzę, że to jest możliwe.

  • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

    Z moich doświadczeń najsmutniejsze jest to, że to dwie strony muszą chcieć tej szczerości i otwartości…a to jest chyba najtrudniejsze do zrealizowania:(

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      To prawda bo niestety obecne społeczeństwo nie potrafi być blisko. Jak zaczynają się problemy łatwiej jest uciec niż próbować naprawiać. To przykre bo czasem tracimy za wiele. 🙁

  • http://freshsplash.pl/ Dominika

    Ja zostałam zupełnie przekreślona przez tzw. „Przyjaciółkę”, która z dnia na dzień przestała się odzywać i zaczęła mnie nazywać „znajoma” 😀 całe szczęście są inne kobiety w moim życiu (jeju, jak to brzmi), z którymi mam świetne relacje, ale cieżko powiedzieć czy „coś z tego będzie wiecej” czy nie 😀

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      No to znaczy, że „przyjaciółka” była niedojrzała i nie ma co żałować. Ważne aby trafić na kogoś bardziej dojrzałego kto będzie potrafił stworzyć prawdziwą relację. Też się wiele razy przejechałam ale nadal się nie poddaję, bo wiem z moich obecnych przyjaźni, że naprawdę warto.

  • http://www.redefineyourself.pl/ Sylwia W.

    Przyjaźń między dwiema kobietami nie jest łatwą relacją. Tak jak piszesz, mamy coś takiego w sobie, że rywalizujemy, nawet jeśli świadomie tego nie chcemy. Potrzeba dużo szczerości, zaufania i chęci z dwóch stron, żeby przyjaźń mogła przetrwać napotkane po drodze burze.

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      To naprawdę trudne ale naprawdę warto taką relację tworzyć, bo prawdziwa damska przyjaźń może dać bardzo, bardzo wiele.

  • https://mowiecomysle.wordpress.com/ mówię co myślę

    Myślę,ze to iż kobiety między sobą rywalizują czy w ogóle trudno im się dogadać bierze się z tego (co też tu napisałaś), ze któraś ma problem z poczuciem własnej wartości. Ja dodałabym, ze nie ma w życiu przypadków i żadna znajomość też nie jest przypadkowa. Chcę tu powiedzieć, że jeśli jedna z kobiet ma małe poczucie wartości to najprawdopodobniej i druga ma podobny problem.

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      To fakt ale niestety w naszym społeczeństwie w ogóle ludzie mają problem z poczuciem wartości. Dlatego warto na tym pracować. Chyba nie da się stworzyć żadnej dojrzałej i fajnej relacji jak człowiek nie kocha siebie.

      • https://mowiecomysle.wordpress.com/ mówię co myślę

        To fakt. Podstawa to zawsze akceptacja siebie (dobrych i złych stron) i pokochanie siebie

  • http://zaniczka.pl Zaniczka

    Przyjaźnie nie są łatwą sprawą. Czasami nasze drogi z „przyjaciolmi” po prostu sie rozchodzą my idziemy w jedna oni w druga strone i nie da sie tego skleic mimo najszczerszych chęci… Ja jestem bardzo „ograniczona” jesli chodzi o nazywanie kogos przyjaciolka, przyjacielem. Teraz po śmierci Kuby wydaje mi sie to wrecz niemozliwe zebym mogla byc z kims tak zaprzjazniona jak z nim.

  • http://www.nieidealnaanna.com Nieidealna Anna

    Bardzo mądry tekst, bardzo do mnie przemawia, tym bardziej, że po 20 latach musiałam z końcem roku pożegnać moją przyjaźń z kobietą, choć z perspektywy czasu oceniam ją jako mentalnie małą dziewczynkę. Pierwszy akapit – myślę sobie, czy ja czytam o sobie, czy ja to napisałam?! 🙂 Żeby poukładać sobie myśli i się pozbierać ponad 3 lata oswajałam się ze „zmianami” na które nie mam wpływu , bo cały w tym ambaras, żeby dwoje chciało naraz. Ponad pół roku warsztatów z psychologami i psychoterapeutą, wszystkie kroki po żałobie „tego związku” – było bardzo trudno, ale dziś jest lepiej. Nie idealnie, nadal boli, ale nie tak mocno.

    Wiele razy wracałam myślami do tematu – dlaczego się „rozjechałyśmy” i mam takich kilka rozkminek:
    – szczerość, działała tylko w 1 stronę, ona mówiła co myśli, ja nie miałam prawa jej powiedzieć jak robi coś źle – oczekiwała absolutnego oddania i uwielbienia,
    – zaangażowanie: moje jak u pazia, u niej jak znalazła czas, choć nie należy do typa ludzi zajętych,
    – rywalizacja: dla mnie była poza konkurencją, dla niej zawsze była istotą, która bardziej w centrum, która bardziej błyszczy itd.,
    – zazdrość: o to nie posądzałam, ale okazało się,że jak wszystkie plagi egipskie się u mnie skończyły i odważyłam się być szczęśliwa i założyć rodzinę, to już nie dało się tego przetrawić i cieszyć ze mną – zniknęła z dnia an dzień.

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Widzisz a ja napisałam pierwotną wersję tego tekstu właśnie po przejściach z przyjaciółką, z którą niestety drogi mi się rozeszły. Później zuniwersalizowałm tekst i napisałam go ogólnie ale z tego co wiem czytała i ponoć się na mnie wkurzyła za to co napisałam ale nigdy tego mnie nie powiedziała, powiedziała komuś innemu.

      Przykre to jak cholera i nadal mam po tym wszystkim kaca bo traktowałam ją jak swoją siostrę i sama wiem, że też popełniłam wiele błędów ale w pewnym momencie po prostu nie potrafiłam się przebić. W momencie kiedy zaczął się jej związek ona zaczęła się zachowywać tak jakbym przestała w ogóle istnieć. Potrafiła mi na przykład powiedzieć, że szkoda jej jechać z drugiego końca miasta do mnie tylko po to aby pogadać. Nie wspomnę, że doskonale mnie znała i wiedziała jak mi dogryźć tak aby zabolało. Chyba sprawiało jej olbrzymią satysfakcję, że jest „lepsza” bo mój związek się rozpadł, a ona tu proszę radziła sobie świetnie.

      Miałam w pewnym momencie wrażenie, że potrzebuje mnie tylko wtedy gdy czuje zagrożenie w swoim związku. Od momentu kiedy zamieszkała ze swoim facetem i poczuła się bezpieczenie zaczęła mnie traktować w fatalny sposób. Zupełnie tego nie rozumiałam ale wyszła rywalizacja.

      Ja też wchodziła z nią w tony rywalizacji i to mnie wykańczało bo byłam świadoma i nie chciałam tego. Teraz nadal jej dobrze życzę. Szkoda mi tej relacji ale po tym jak nagle ochłodziły się stosunki odetchnęłam. Co ciekawe stosunki przestały istnieć po tym jak postanowiłam ją skrytykować w sposób jawny i otwarty.

      Ciągle mnie to boli i ciągle mam kaca. Życzę jej jak najlepiej ale z drugiej strony nie chciałabym przeżywać tego co przeżywała w relacji z nią. Wiele dla mnie zrobiła ale też często mnie krzywdziła, może nieświadomie ale jednak.

      • http://www.nieidealnaanna.com Nieidealna Anna

        Wiesz twoja historia mocno mnie poruszyła, pewnie dlatego że tak bardzo bliźniaczo podobne są nasze historie. Ja również użyłam mocnych słów: jesteś największym rozczarowaniem życia. Powiedziałam tak, bo naprawdę ta kobieta była dla mnie zawsze ponad wszystko: ponad rodzinę, faceta i pasję. Podobno apetyt rośnie w miarę jedzenia i ona chyba ciągle chciała więcej, niestety nie dając nic w zamian.

        Mimo, że te doświadczenia były (przepraszam nadal są cholernie bolesne) to cieszę się, że to za mną, Rozdział zamknięty, porządek w głowie, lekka dusza i teraz dostrzegam i doceniam inne osoby, które o mnie walczyły, a ja trzymałam je na dystans. Życzę ci podobnych winsoków i wierzę, że z czasem luka zwana przyjaźń zapełni się kimś innym, bowiem nie ma ludzi niezastąpionych jakby okrutnie to nie brzmiało. Nie żebym się specjalnie promowała, ale polecam ci wpis u mnie: do tanga trzeba dwojga – to w temacie naszej dyskusji o babskiej przyjaźni.

  • http://www.podroz-wedwoje.pl/ Panna Joanna

    Bardzo fajny tekst… doskonale ujmuje to na jakie przeszkody komunikacyjne w relacjach z bliskimi osobami możemy natrafić. Mają one odzwierciedlenie zarówno w przyjaźni jak i w związkach partnerskich… ! Ważne by zdawać sobie z nich sprawę i pracować nad sobą tak, aby być tą lepszą wersją kontinuum każdej z cech 🙂

    Pozdrawiam ciepło,

    Panna Joanna