Crossfit Games OPEN 16.1 SCALED – moje wrażenia ;)

Crossfit Games OPEN 16.1 SCALED – moje wrażenia ;)

To swoją drogą ciekawe uczucie jak siedzisz przed komputerem i z godziny na godzinę twoje ciało zamienia się w coraz większe warzywo. Dziś  prawie w samo południe wykonałam pierwszy trening z OPEN i jestem z siebie dumna choć poszło mi absolutnie … no nie za bardzo ;). Boli mnie jednak cholernie głowa co oznacza, że na ten czas i na tamtą chwilę dałam z siebie absolutnie wszystko. Nie będę wam dziś pisać i opowiadać nie wiadomo ile. Ledwo udało mi się na gorąco zmontować ten materiał. Jeśli wam się spodoba, dajcie suba, lajka cokolwiek …. możecie teraz nawet warknąć na fejsie :P.

Continue reading →

Walka o życie …. czyli relacja z Biegnij Warszawo 2015 ;).

Walka o życie …. czyli relacja z Biegnij Warszawo 2015 ;).

Wszystko zaczęło się od awarii Gandalfa (takie imię w niedzielę dostało moje autko), a w sumie od orzeczenia kolegi, że on to może jeździć ale w każdej chwili może się zatrzymać. Fakt, że jadę sobie na bieg i nagle muszę czekać na lawetę i zamiast medalu odwiedzam warsztat samochodowy jednak mnie nieco zmroził. Dlatego z pomocą przyszli moi serdeczni znajomi, którzy użyczyli mi swoją Kicię (ich auta zawsze mają imiona 😉 do czasu kiedy Gandalf nie dojdzie do formy ;). Dodatkowo P. zgodziła się być moim „murzynem” i dzielnie dźwigała wszystkie niepotrzebne mi na trasie rzeczy, kibicowała i robiła fotki na fejsa ;). Jak poszło mi samo bieganie ? Tu już nie było takiego lukru i happy endu… choć medal dostałam…

Continue reading →

A siódmego dnia odpoczywał … czyli biegowe historie.

A siódmego dnia odpoczywał … czyli biegowe historie.

Dawno choroba nie zwaliła mnie tak z nóg jak w ten weekend. Szczerze to wydawało mi się, że jak zwykle wypocę to na treningu. W poniedziałek byłam jednak takim zgonem, że nie doszłabym do swojego boxu… To wszystko przywiodło mi na myśl moje kontrolowane przerwy biegowe, gdy czasem rzucałam trening na tydzień i po powrocie nogi same niosły mnie przed siebie. Chyba moje ciało założyło tym razem strajk i po dziesięciu miesiącach krossfitowania postanowiło zrobić sobie porządny rest. Dzisiaj już czuję, że zbiera w moich nogach energia i już nie mogę się doczekać jak w niedzielę stanę na starcie.

Continue reading →

CrossFit to śmierć i kalectwo !!!

CrossFit to śmierć i kalectwo !!!

Wczoraj miałam czelność „skrytykować” pewną piękną zresztą Panią mówiąc, że rodzaj treningu jaki prezentuje na filmiku jest dla mnie osobiście nudny i wolę CrossFit bo w tym co ona robi brakuje mi intensywności. No i się zaczęło. Dowiedziałam się, że sport który uprawiam jest co najmniej śmiercionośny. Zabija stawy, łamie karki i nie wiem jeszcze czy nie jest przyczyną globalnego ocieplenia ale ja bym obstawiała, że na pewno tak.

Continue reading →