Pięć żywotów Ehdi ;)

Pięć żywotów Ehdi ;)

Znowu wracam do tego co zaleca Julia Cameron i mam nadzieję, że krok po kroku zacznę się odblokowywać. Dzisiaj zrobię taką zabawę – zagadkę bo moim zadaniem jest opisanie pięciu alternatywnych żywotów. Czyli takie co bym robiła gdyby … gdybym poszła w innym kierunku. Nie ma granic dla mojej fantazji … ważne abym w tym wszystkim dobrze się bawiła i była szczęśliwa. Siedząc teraz przed komputerem mam zupełnie pustą głowę i mam wrażenie, że ten tekst sprawi mi spory problem ale mam nadzieję, że uda mi się was i siebie zabrać w podróż i mam nadzieję, że odgadniecie wszystkie żywoty, odpowiedzi znajdziecie klikając na odpowiedni przycisk.

Continue reading →

Galeria potworów.

Galeria potworów.

Proces odblokowywania artysty zgodnie z metodą Julii Cameron, o której już wam pisałam zakłada zrobienie listy „potworów” czyli wskazanie tych osób, które źle wpłynęły na naszą kreatywności, czyli tak jak w moim przypadku wykonały krecią robotę by tylko zniechęcić mnie do pisania. Dokonując analizy tych wszystkich osób, pomijając oczywiście najbliższe otoczenie, doszłam do zastraszających wniosków albowiem najgorszy wpływ na moją motywację do pisania miały … polonistki. Mam nadzieję, że to co ja przeżyłam nie pojawia już się w obecnych szkołach, pozwolę sobie się jednak podzielić swoimi wrażeniami skoro program Julii i tak zmusza mnie do tego aby to opisać ;).

Continue reading →

Być beznadziejnym artystą !!!

Być beznadziejnym artystą !!!

Wrzesień był historycznym miesiącem, po praz pierwszy zdarzyło się tak, że nie opublikowałam ani jednego tekstu na blogu, a dodatkowo mój fanpage również świecił pustkami. Odkryłam, że jestem kiepską ekshibicjonistką i generalnie jakoś dziwnie się czuję gdy piszę o sobie do czytelników. Czasem mam wrażenie, że przecież nie ma to znaczenia czy coś napiszę czy nie, bo i tak nikogo to nie interesuje. Bycie blogerem wymaga jednak pewnych cech, których ja czasem mam wrażenie nie mam. Chciałabym tworzyć treści, które są dla mnie istotne i nie tworzyć masowo i na siłę. Wszystkie te przemyślenia doprowadziły mnie do tego, że od czasu kiedy zaczęłam układać swoje życie moja blokada zaczęła narastać.

Continue reading →

Bo tak trzeba !

Bo tak trzeba !

To był maj pachniała Saska Kępa… no dobra jest lipiec, a właściwie początek sierpnia… ale ja pamiętam ten moment, moment który mocno zaważył na moim życiu, a wtedy wszystko działo się bo tak trzeba. No ale cofnijmy się na chwilę, to chyba jednak było wiosną… pamiętam jak dziś kiedy moja już eks niestety najlepsza przyjaciółka (swoją drogą nieodmiennie mnie to fascynuje, że można tak zapomnieć, ale to nie dziś…) opowiadała mi z poruszeniem o tym jak skandalicznym pomysłem jest aby założyć trampki do garnituru i przyjść w nich na jakiś chrzest czy komunię (okazji nie pamiętam). Co do zasady popierałam jej tezę ale coś mi w głowie kiełkowało …

Continue reading →

Pisanie … i pasja w swojej istocie…

Pisanie … i pasja w swojej istocie…

Fejsbuk i inne takie już mi krzyczą, że publikuję zbyt mało… a ja jestem bezpłodna… słownie bezpłodna. Jak taki pusty bęben, choć w maszynie do losowania przynajmniej są liczby, a we mnie krąży pustka. Patrzę bezmyślnie w jasny ekran komputera i myślę o tym by dać się ponieść ale nic się nie dzieje. Codziennie staram się coś napisać … rozwinąć jakąś myśl ale za każdym razem ląduję w ślepej uliczce bez wyjścia. Mogę tylko tępo patrzyć na ścianę i cokolwiek bym nie zrobiła jedyne co widzę to struktura tego muru. Mimo wszystko nie poddaje się, wstaje rano… otwieram komputer i otwieram nowy plik w Wordzie. Liczę, że któregoś dnia po prostu popłynie.

Continue reading →

Share Week 2016

Share Week 2016

Postanowiłam wziąć udział w tej edycji Share Week pomimo tego, że ostatnio niewiele czytam blogi. Wiem, że powinnam bardziej uczestniczyć w życiu blogosfery ale ostatnio mam trochę mało czasu na życie i pisanie, że już naprawdę niewiele mi pozostaje. Nie wiem jednak dlaczego ale są w sumie trzy blogi, które fejsbuk serwuje mi regularnie i wiem, że zawsze jak zobaczę nowy post … klikam.

Continue reading →

Weź do ręki łopatę !

Weź do ręki łopatę !

Realizacja marzeń to czasem trudne zadanie. Znam ludzi, którzy gdy chcą po prostu suną jak przecinak i nic nie jest w stanie ich powstrzymać. Niestety są jeszcze inni… czyli tacy podobni do mnie, którzy w sumie to by bardzo chcieli ale się chyba jednak boją. Wielu z nas wydaje się, że droga na szczyt to prosta droga ku górze, kiedy tak naprawdę aby dojść tam gdzie chcemy musimy się mozolnie wspinać i spadać, i znowu się wspinać. Nagroda czeka tylko na tych, którzy okażą wystarczająco determinacji i samozaparcia. Nic samo się nie zrobi.

Continue reading →

Chcesz mi podziękować ?

Chcesz mi podziękować ?

Nigdy nie chciałam pisać szczególnych podsumowań na blogu ani tworzyć sztucznych tematów. W ogóle obiecałam sobie nie robić „zapchaj dziur” bo ktoś, gdzieś stwierdził, że trzeba publikować codziennie, a najlepiej jak najczęściej. Kto mi zresztą może powiedzieć jak i kiedy mam pisać ? No właśnie … No ale to co się działo w ostatnim miesiącu dało mi sporo do myślenia. To właśnie w ciągu ostatnich trzydziestu dni dostałam chyba najwięcej podziękowań za moje teksty. Ludzie najnormalniej w świecie pisali, że mi dziękują. Nie wiem ile razy otrzymałam wiadomość lub maila „Dziękuję Ci za ten tekst” i „Uwielbiam jak piszesz”. Było tego jednak bardzo dużo. Niektórzy pisali mi nawet, że mój tekst otworzył im oczy, zmienił ich życie… pomógł im się odnaleźć. Nawet nie wiecie jak wiele to dla mnie znaczy.

Continue reading →

Czelendż akcepted !!!

Czelendż akcepted !!!

Podjęłam sama dla siebie wyzwanie. Szczerze nie wiem jak to się skończy ale kto nie próbuje ten nie ma. W Crossficie codziennie staram się pokonywać swoje ograniczenia. Przez cały czas mam ochotę na więcej. Nie odpuszczam łatwo, tak samo i nie odpuszczę tym razem bo blog jest również moją pasją i tym na czym mi cholernie zależy. Zauważyłam jednak, że pomimo wprowadzenia zmian graficznych, odświeżenia pewnych elementów zaniedbałam to miejsce. Ilość publikowanych tekstów sukcesywnie spadała z miesiąca na miesiąc. Wczoraj po publikacji tekstu po prostu postanowiłam w miesiącu sierpniu dodawać tekst codziennie.

Continue reading →

Słowa, słowa, słowa …

Słowa, słowa, słowa …

Miałam Wam zrobić relację z Samsung Run i kij w oko, że byłby to kolejny tekst o bieganiu. Trochę mnie wkurzyła organizacja, więc chciałam popsioczyć ale zupełnie nie mam dostępu do zdjęć, bo serwer pada co sekundę, więc dałam sobie siana. Od jakiegoś czasu mam poważny problem… z reguły gdy miałam blok pisarski, to wpadałam do empiku zdejmowałam z półek co mi wpadło w ręce i czytałam. Czytałam, czytałam i jeszcze raz czytałam. Dosłownie kąpałam się w słowach i im więcej ich było tym bardziej moja głowa puchła od słów. To było coś jak ładowanie pisarskich baterii.

Continue reading →