JAK RZUCIŁAM SŁODYCZE ?

JAK RZUCIŁAM SŁODYCZE ?

Ciastka, ciasteczka…. czekolada… czasem woła zamknięta głęboko w szafce i później to twarde postanowienie zjem dwa kawałki i schowam na później … ale i tak za chwilę znowu drepczę po kolejne kawałki, a zanim się zorientuję wszystko zostaje zjedzone… Znasz to ? Te momenty kiedy cały dzień chodzi za tobą czekolada albo sernik z pobliskiej cukierni ? Niby nic… a jednak ja nie mogłam żyć bez słodyczy. No dobra wytrzymałam dwa lub trzy dni bez pokusy… ale wcześniej czy później kapitulowałam, bo to nic wielkiego … o pójdę na spacer i kupię sobie Magnum na patyku, a innym razem zjem bezę do kawy, a później coś jeszcze… coś jeszcze. Dziś opowiem Wam w jaki sposób ostatecznie pozbyłam się swojego uzależnienia.

Continue reading →

Food Detective hit czy mit ?

Food Detective hit czy mit ?

Od jakiegoś czasu zaczęłam mieć pewne problemy żołądkowe. Podejrzewałam nietolerancje pokarmowe. Odstawiałam pszenicę, laktozę ale jednak problem nie mijał. Miałam wprawdzie swój typ ale mój mózg nie dopuszczał do siebie tej ewentualności, no ba jak tu żyć bez tego ? Ostatecznie skapitulowałam i postanowiłam zainwestować w test Food Detective. Drogie to w sumie jak pierun ale przynajmniej tańsze niż wszystkie inne tego rodzaju testy z krwi. Z bólem wyłożyłam prawie 350 PLN i kupiłam test w aptece do samodzielnego wykonania.

Continue reading →

To wszystko z choroby Panie ! To z choroby !

To wszystko z choroby Panie ! To z choroby !

Siedziałam kiedyś przy stole z pewną kobietą, a raczej z dość niefajnym babskiem. To była moja całe szczęście już dawna szefowa. No i moja szefowa postanowiła podzielić się ze mną swoją uwagą jak to ona w młodości była szczuplutka, a teraz przez to Hashimoto kopane tak się roztyła ! Ja niestety jestem z tej kategorii, że nie potrafię po prostu przytaknąć (czasem mam ochotę się za to trzasnąć między oczy) i poczułam misję wytłumaczenia babsku, że od tego się nie tyje, a tyje się ewentualnie od nieuregulowanej niedoczynności tarczycy. No i to był mój błąd bo okazało się, że ja się nie znam…

Continue reading →

Grzech podstawowy !!!

Grzech podstawowy !!!

W sumie nie wiem jak to wyznać i jak się do tego przyznać … to naprawdę takie trudne…. No bo powiedzcie sami, jak osoba, która przez większość czasu drze łacha z jarmużu i kaszy jaglanej, a w szczególności tej drugiej nagle teraz i zupełnie niespodziewanie chce poświęcić prawie cały post jakiejś kaszy ? Jaglanka ?? Ależ proszę Was … przecież to nawet nie przystoi. Całe szczęście moja przyjaciółka jest na wakacjach w Portugalii to może tego nie przeczyta i ujdzie mi to przestępstwo płazem.

Continue reading →

NAŁÓG !!!

NAŁÓG !!!

Nastał, więc ten dzień kiedy postanowiłam Wam to wyznać. Niestety wpadłam w nowe uzależnienie. Rzuciłam już fajki, ograniczyłam wino i musiała nastąpić w przyrodzie równowaga. Mój pierwszy raz też wydawał się zupełnie niewinny, zrobiłam to za namową kolegi, aby mu udowodnić, że to nie dla mnie. Jeden, jedyny raz wystarczył i przepadłam, jestem uzależniona.

  Continue reading →