Zakochana w słowach w Święta.

Zakochana w słowach w Święta.

Pamiętacie jak kilka miesięcy temu szukałam książki, która spowoduje, że będzie swędzieć mnie skóra, całkowicie opuści mnie senność, a ostatecznie będę miała piasek pod powiekami ? Pewnie nie… był to dość dawno i do tej pory bezskutecznie próbowałam złapać swój rytm ze słowami, bo widzicie jak nie czytasz, to nie piszesz. Tak to przynajmniej działa u mnie. Starłam się naprawdę, próbowałam kupować coraz to nowe książki i po kilkunastu, maks kilkudziesięciu stronach opadał mi zapał. Szczerze mówiąc nieważne było czy brałam do ręki coś poważniejszego, czy też zwykłe typowe czytadło. Po prostu ja i słowa nie mogliśmy załapać wspólnego tańca. Tak się złożyło, że niedawno stałam się posiadaczką starego, już zużytego tabletu, którego kiedyś używałam do czytania i nagle okazało się, że elektronika odblokowałam moją głowę.

Continue reading →

Słowa, słowa, słowa …

Słowa, słowa, słowa …

Miałam Wam zrobić relację z Samsung Run i kij w oko, że byłby to kolejny tekst o bieganiu. Trochę mnie wkurzyła organizacja, więc chciałam popsioczyć ale zupełnie nie mam dostępu do zdjęć, bo serwer pada co sekundę, więc dałam sobie siana. Od jakiegoś czasu mam poważny problem… z reguły gdy miałam blok pisarski, to wpadałam do empiku zdejmowałam z półek co mi wpadło w ręce i czytałam. Czytałam, czytałam i jeszcze raz czytałam. Dosłownie kąpałam się w słowach i im więcej ich było tym bardziej moja głowa puchła od słów. To było coś jak ładowanie pisarskich baterii.

Continue reading →