Czy warto płacić fejsbukowi i czy za późno już na blogowanie ?

Czy warto płacić fejsbukowi i czy za późno już na blogowanie ?

Już nawet szacowny Kominek pisał, że jak ktoś chce uprawiać swoje hobby to powinien zainwestować. Nie od dzisiaj wiadomo, że fejs chce zarobić na wszystkim i tnie zasięgi dlatego reklama na fejsie, a raczej post sponsorowany wydaje się być świetnym pomysłem. Wprawdzie nikt oficjalnie o tym nie mówi ale wszyscy to robią. Co chwila lecą jakieś posty sponsorowane. Wydaje się to niewielkim kosztem ale w sumie, dlaczego nie ? Dziś opowiem o moich obserwacjach oraz powiem coś o zarabianiu na blogowaniu co może Wam się przydać.

to jak z tym fejsbuniem ?

 

Płacić czy nie płacić ? Czy to się opłaca ? No a jeśli już płacić to jak ? Z moich prostych obserwacji wynika, że płacenie za poszczególne posty jest o tyle opłacalne o ile promowany materiał może trafić do powszechnego odbiorcy, czyli wszelkie posty poradnikowe (np. jak się malować do biura), posty wstrząsające, psychologiczne o głębokim wydźwięku.

 

Cudnie jeśli taki post się spodoba i wtedy zostanie udostępniony poza kręgi naszych znajomych i naszego fanpejdża. To jest niestety dość rzadkie. Fakt mamy taki strzał kiedy post leci, zasięg jednego posta bywa czasem gigantyczny, statystyki na blogu wzrastają na kilka dni. Tylko w mojej ocenie to nic nie zmienia. Niewielki procent tak pozyskanych czytelników do nas wróci. Większość z nich przeczyta i szybko zapomni, nawet jeśli tekst im się bardzo spodobał.

 

W mojej ocenie nie warto promować poszczególnych postów ale jeśli już to należy pamiętać, że fejsbuk promuje lepiej jeśli budżet jest większy. Dlatego dobrze Wam radzę jak puszczacie promocje to lepiej puścić ją za więcej i przerwać po osiągnięciu Waszego limitu niż puścić na dwie doby za powiedzmy 10 zyla. Spróbujcie, a się przekonacie, że to daje zdecydowanie lepszy zasięg.

 

to nie promować się w ogóle ?

 

Z moich obserwacji wynika, że jeśli już promować to lepiej promować sam fanpejdż i namawiać ludzi do lajkowania. Dlaczego ? Dlatego, że efekt jest mniej spektakularny ale długofalowo w przeliczeniu na pozyskanie jednego czytelnika bardziej się opłaca. Ludzie nie są bardzo skorzy do „odlajkowywania” fanpejdży. Przy poście często ludzie przeczytają tekst i zapominają o nas, gdy zalajkują fanpejdż jest większa szansa, że zainteresują się nami i nie zapomną o nas tak szybko.

 

Na pewno nie warto … kupować lajków, czyli takich mejd in czajna. Można je kupić na wielu serwisach za grosze ale to absolutnie nie ma sensu bo zyskujemy masę martwych dusz, które obierają nam zasięg.

 

Jeśli miałabym teraz budżet na promocję na pewno nie robiłabym jej do poszczególnego tekstu, chyba że byłabym pewna, że ten tekst ma dużą siłę przebicia. Jednak raczej zdecydowałabym się na przemyślaną promocję swojego fanpejdża.

 

Fejsbuk jest zdecydowanie miejscem, gdzie można dotrzeć do zwykłych czytelników i na pewno lajków z kampanii na fejsie nie traktowałabym jako kupionych lajków.

 

No za co z tym zarabianiem ?

 

Justyna Ignaczak z bigeyes napisała mi ostatnio w komentarzu, że my chyba za późno zaczęliśmy blogować bo po 2014 r. już wszystko zostało napisane i wszystko zostało osiągnięte przez innych. Mniej więcej takich był wydźwięk komentarza Justyny. I w sumie nie sposób się z nią nie zgodzić bo pod wpływem wielu tekstów i informacji o cudownym życiu blogerów, na blogosferę nagle rzucili się wszystkim. Każdy zaczął marzyć aby zostać takim Kominkiem. Ludzie tak się zafiksowali na zarabianie na blogosferze, że zaczęli zapominać o co w tym wszystkim naprawdę chodzi. Blogowanie to bowiem pasja i to powinno być naszym celem, a nie potencjalny hajs, który możemy zarobić.

 

Kiedyś na jakimś blogu przeczytałam (ale za cholerę nie mogę sobie przypomnieć gdzie), że jeśli zakładasz bloga powinieneś zapomnieć, że chcesz kiedykolwiek zarabiać na nim pieniądze ! Zgadzam się z tym w pełnej rozciągłości !

 

Przypomnę Wam mój stary tekst o pasji… (TU), bo właśnie w tym wszystkim nie chodzi o zarabianie ! Polecam Wam szczególnie filmik pod postem.

 

Jakie Wy macie obserwacje ?

 

EDIT: Krasnoludki mi doniosły, że tekst, o którym pisałam była autorstwa Uli Phelep i znajduje się TU. Polecam jego lekturę.

Ehdi

#blogowanie#pasja#pieniądze#promocja#reklama
Written by Ehdi Mars
  • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

    Nie ukrywam, chciałabym żyć z blogowania. Pisać dniami i nocami i poświęcić się temu bez reszty…Poczułam się w tym dobrze, ale jestem realistką. Nie piszę bloga dla pieniędzy, ale chciałabym mieć więcej czasu by się mu oddać, nie mogę jednak tego zrobić gdyż pracuję na dwóch etatach i jeszcze kolejne dwa mam w domu. Koło się zamyka. Postaram się nie zrezygnować i pisać z pasją, jak najdłużej się da…

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Zgadzam się z Tobą ale ważne aby skupić się na tym co jest pasją… ja dałabym wszystko aby móc się utrzymywać z pisania ale wiem też, że jeśli się nie zaryzykuje jest bardzo ciężko. Ja teraz podejmują wielkie ryzyko. Nie wiem czy się uda ale jak nie spróbuję to sobie nie wybaczę.

      • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

        Trzymam kciuki z całego serca, wiesz jak szczerze Ci kibicuję….

  • http://im-yw.blogspot.com Young Wife

    Świetny post! Takich ludzi właśnie blogosfera potrzebuje. Tak naprawdę garstka blogerów na tym zarabia, ale balon niesamowicie się nadmuchał i na chwilę obecną jest to główny temat, o którym się mówi przy blogach..

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      No bo każdy chciałby napisać dwa teksty i dostać walizkę pieniędzy, a to zupełnie tak nie działa ;).

  • http://krasnoludkiprzysterach.me Hai Le

    No właśnie. A na FB to ja się cały czas przymierzam do pierwszej promocji i ciągle mam ten dylemat, czy promować konkretne posty, czy cały fanpejdża. Chyba najlepiej byłoby wypróbować obie opcje.

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Dzieki, że mi podpowiedziałaś czyj to tekst. To uzupełnię, to był bardzo mądry tekst.

      Proponuje promować jednak sam fanpejdż ale trzeba dobrze opracować tekst promocyjny.

      • http://krasnoludkiprzysterach.me Hai Le

        No i właśnie ten tekst promocyjny prześladuje mnie po nocach. Chociaż chyba powinnam raczej przyjąć, że jedna promocja kontroli nad światem mi nie zapewni i lepiej będzie od razu założyć, że powtarzam promocję raz na dwa miesiące i za każdym razem coś zmieniam. Wtedy będę mieć najlepsze szanse dotarcia do największej liczby zainteresowanych.

  • http://caddicus.blogspot.com/ Caddi Yasmin

    Dla mnie blogowanie to jednak przyjemność i forma odskoczni od codzienności. Z przyjemnością jednak przeczytałem o mozliwości zarabiania. Może kiedyś, gdy znudzi mi się praca:-)

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Ja chciałabym żyć z pasji ale blogowanie to tylko dla mnie przerywnik, a nie pasja zasadnicza. Jednakże na pewno blogowanie jest też pewnym środkiem do celu.

  • http://bigeyes.pl Justyna Ignaczak

    Warto promować jeżeli tekst jest wartościowy 😀 Wtedy facebook ładnie podbije zasięg i czytelnicy trafią na bloga. Być może niewielu ich zostanie, ale statystyki podskoczą i staniemy się też bardziej wartościowi dla wujka google. Jeżeli tekst jest do niczego to nawet najlepsza kampania nie pomoże. Wtedy dobrze jest się zastanowić, czy idziemy w dobrym kierunku. Prawdą jest, że wielu czytelników przychodzi do nas tylko jeden raz. Sztuką nie jest promocja (za reklamę każdy zapłacić może), ale umiejętność zatrzymania takiej jednostki. A tu działa bardzo ważna rzecz: to, jak ugościmy czytelnika. Nie wiem jak Wy, ale jeżeli wchodzę na jakiegoś bloga, piszę komentarz to znaczy, że jestem zainteresowana tematem. Jeżeli bloger nie odpowie, nie da chociażby „łapki” w górę (jeżeli nie ma nic więcej do dodania) to ja już do takiego nie wracam, chociażby nie wiem, jak miał dobre treści. Trzeba być ludzkim, życzliwym i umieć rozmawiać z odpowiednimi osobami w odpowiednim czasie. To jest prawda, tematy się wyczerpują. Ludzie jednak wieżą w kominkową filozofię, że wszystko można zrobić lepiej, dlatego blogów jest coraz więcej i każdy próbuje swoich sił. To się już trochę zmienia w wyścig szczurów. Jeżeli ktoś w tym wyścigu bierze udział i myśli tylko „jak tutaj zaskoczyć, jak tutaj przebić tego i tamtego, jak byś lepszym” to raczej nie dojdzie zbyt daleko. Masz rację. Trzeba to lubić, a nie liczyć na hajs i fejm. Kiedyś fajnie Michał Szafrański powiedział, że blog nie musi wcale nam dawać zarobków jako takich, ale dobrze jest mieć wartościową wizytówkę w internecie. I raczej ja do tego dążę.

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Ja w ogóle nie założyłam bloga aby z niego żyć choć pokrętnie chcę żyć z pisania. Mój blog miał być tylko taką odskocznią od mojej pasji… a jednocześnie platformą do budowania własnej marki. To coś w rodzaju ideii Pokolenia Ikea, chcę wydawać książki i pisać bloga.

      Na pewno się z Tobą zgadzam, że jeśli bloger wchodzi w interakcję z czytelnikami to buduje w ten sposób społeczność. Im bliższy jest Ci bloger tym łatwiej do niego wracasz i czytasz jego treści. Ja się natomiast nie „obrażam” jak ktoś mi się podoba to wpadam nawet jak do mnie nie zagada ;). Czasem zdarza mi się, że bloger odpowie mi po miesiącu. Na pewni nie wracam jak bloger mnie zaatakuje bo mam inne zdanie od niego. Zdarzyło mi się to na razie tylko raz i teraz boję się tam wchodzić, bo zaatakował mnie nie tylko sam bloger ale i jego świta ;).

      Odnośnie promowania tekstów na fejsie ja stoję na stanowisku, że się nie opłaca wydawać kasy na poszczególne posty, nawet gdy tekst jest zajebisty. Ja wypromowałam kiedyś trzy naprawdę fajne teksty. Zasięgi były super zacne, statystyki mi skoczyły na blogu, że szok. Ludzi komentowali na fejsie bardzo ostro, udostępniali. Gdzieś tam ktoś mnie wymienił jako inspirującą, teksty poleciały w świat ale efekt z tego żaden. Dlatego nadal uważam, że sponsorowany post na fejsie to jednorazowy strzał, który nic nie robi oprócz poprawy nam samopoczucia. Wolę promować sam fanpejdż bo mam wrażenie, że w ten sposób zwiększam zasięg.

      • http://bigeyes.pl Justyna Ignaczak

        No wiesz, ja się nie obrażam za każdym razem, kiedy ktoś mi nie odpowie XD Wiele razy się tak zdarza i wszystko doskonale rozumiem. Tylko wiesz, denerwuje mnie, jak do kogoś wchodzę, temat mi się podoba, osoba wygląda na sympatyczną, więc piszę swój pierwszy komentarz, a ten ktoś nie raczy nawet dać lajka. Wychodzę z założenia, że nowych czytelników należy dobrze ugościć, wtedy na 100% powrócą. U mnie po promowaniu fanpage przybyło sporo nowych ludzi, ale jakoś cicho siedzą XD

  • http://madamevela.blogspot.com Vela

    Niezwykle bardzo chciałabym, aby blog był nie tylko pasją, ale też i moją prawdziwą pracą. Nie jestem nastawiona na zysk jednak wtedy mogłabym z czystym sumieniem powiedzieć, że pracuję w tym co naprawdę kocham, a to uważam, że jest najważniejsze w życiu i byłoby spełnieniem marzeń. 🙂

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      To jest właśnie przesłanie mojego dawno już napisanego posta, że jeśli ma się pasję to należy to po prostu realizować i zapomnieć o pieniądzach… Prawda jest niestety taka, że w tym wszystkim potrzebna jest jeszcze odrobina szczęścia. No ale nie będzie szczęścia jak się nie próbuje i trzeba się trzymać tego, a może kiedyś się po prostu się to wydarzy.