#challengeaccepted

#challengeaccepted

Ostatnio dużo wyzwań u mnie na blogu. Najpierw czelendż odnoszący się do codziennego pisania, który już trochę idzie na bok ale ciągle walczę, a teraz nowe zadanie wyznaczone przez Okularnicę, czyli Challenge accepted #3: lubię siebie.

Jak mi poszło ?? Chyba nieco słabo… bo o ile prowadzę ostatnio naprawdę komfortowe to tez monotonne życie. Moje całe obecne funkcjonowanie wiąże się z uprawianiem sportu, pisaniem bloga i przyjmowaniem na klatę codzienności w ograniczonym zakresie.

 

Tak się złożyło, że mam niewiele refleksji i wstaję codziennie z bananem na gębie. Dziś jednak obserwowałam pewnego mężczyznę, który robił dokładnie to co kochał i poczułam takie ukłucie zazdrości, że oto człowiek, który ze swojej absolutnej pasji zrobił sposób na życie. To cudowne kochać to co robisz i poświęcić się uprawianiu swojej pasji bez reszty jeszcze umiejąc zarobić na tym pieniądze.

 

Zaszła we mnie jednak ogromna zmiana w tym tygodniu. To pewnie za sprawą upałów, może mózg mi się przegrzał, a może postanowiłam nie być hipokrytką ?

 

Ogłosiłam Wam bowiem całkiem niedawno tydzień szortów i stwierdziłam, że przecież sama nie mogę się teraz zakrywać. Wyjęłam, więc z szafy wszystkie krótkie szorty oraz mini spódniczki. W tym tygodniu popierdzielałam w wyjątkowo krótkiej miniówie aż miło. Wszystko zaczęło się gdy pojechałam do ortopedy. Przywdziałam dość krótką zwiewną sukienkę ale jak wsiadłam w niej do auta to owa kiecka podwinęła mi się wyjątkowo wysoko. Zupełnie się tym nie przejęłam no bo przecie w aucie byłam sama. No ale jak dojechałam do centrum medycznego to zatrzymał mnie ochroniarz, który wydawał kwity parkingowe. Był to całkiem miły starszy Pan, który w pewnym momencie rzucił mi, że ma wyjątkowo miły widok. Wtedy dopiero się zorientowałam, że siedzę prawie z majtkami na wierzchu i zaczęłam obciągać kieckę.

 

Na co Pan skwitował, żebym dała spokój bo jak się ma ładne nogi to trzeba je pokazywać, a nie chować. Przynajmniej pokazywaniem swoich nóg dam innym radość. Pan był widocznie uradowany i bardzo się ucieszył gdy znowu zobaczył moje nogi po tym jak już wysiadłam z auta. Szczerze mówiąc to zdarzenie bardzo poprawiło mi nastrój i moje letnie podejście do siebie.

 

Co najważniejsze odważyłam się trenować w szortach i zupełnie mi to już nie przeszkadza, a nawet powiedziałabym przynosi ulgę.

 

Dlatego kochani w kategorii lubię siebie i przełamywanie granic osiągnęłam w tym tygodniu bardzo wiele. Akceptacja własnego ciała to dla mnie trudny temat ale w tym tygodniu mogę sobie przybić piątkę.

 

Podsumowując skrewiłam czelendż Okularnicy, bo w kategoriach podsumowań zrobiłam niewiele ale odniosłam olbrzymi sukces w kategoriach „lubię siebie”, a raczej „podobam się sobie” . Podoba mi się ten efekt i piszę to mając na tyłku swoją ulubioną mini, którą zakładam nawet na spacer z psem ;).

 

Trzymajcie się chłodno (fuj z tymi upałami)

 

Ehdi

 

#ciało#samooakceptacja
Written by Ehdi Mars
  • http://bwotr.pl/ Bookworm

    No i bardzo zacnie ten pan powiedział 🙂 Tylko wiesz, szczypta ostrożności nie zawadzi, gdy będziesz przechadzać się przy uczęszczanych traktach drogowych, się jeden z drugim kierowca zapatrzy i oooo, co się stanie 😉

    Aaaa, byłbym zapomniał. Jak rzecze mój dobry znajomy, „wątek bez fotek nie istnieje” 😛

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Dlaczego ja wiedziałam, że to będziesz Ty i będziesz domagał się zdjęć 😉 Ha ha ha faceci ….

      • http://bwotr.pl/ Bookworm

        Cóż, faceci to wzrokowcy 🙂 A się będę tłumaczył, wiem co dobre i już 😀

  • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

    No i tak trzymać, ja też Ciebie lubię;)

  • http://www.okularnica.com/ Urszula

    Bombastycznie! Gratuluję!:)

  • http://ven-lifestyle.blogspot.com/ Żyję zdrowo – jestem fit

    🙂 zawsze chciałam mieć pasje i żyć nimi, a teraz w końcu się to spełniło, odnalazłam to co kocham i poświęcam się temu całkowicie, to wspaniałe uczucie, czuję że żyję 🙂

  • http://www.lifestylerka.pl/ LIFESTYLERKA

    Tak to jest z nami kobitkami, same się nie doceniamy, zadręczamy, a facetom się i tak podobamy takie jakie jesteśmy:). Super, że tak się angażujesz w różne projekty. Jak się ogarne po wakacjach, to tez coś sobie wynajdę.

  • Pingback: Challenge accepted: PODSUMOWANIE • Okularnica()