Dzień Szortów !!!

Dzień Szortów !!!

Lato w pełni żar wylewa się za oknem, a ja latam po ulubionych blogach i widzę, że tylko u mnie taka plaża. Trochę chyba brakuje mi ostatnio weny ale też cieszę się, że jestem na permanentnych wakacjach. Wiem, że obecna mniejsza ilość zleceń przełoży się pewnie na gorszy moment finansowy we wrześniu ale jakoś nie spędza mi to snu z powiek. Bycie freelancerem ma swoje ogromne zalety ale oczywiście też wady ;). Moje ostatnie przemyślenia związane są z kilkoma postami z bloga Anety. Jeśli jeszcze nie poznałeś stuprocentowego sposobu na pozbycie się cellulitu to zapraszam Cię tutaj … dzisiaj podzielę się z Wami moimi przemyśleniami o samoakceptacji.

 

Zaburzenia odżywiania

 

To chyba jakaś plaga, która nasila się z czasem i pojawiają się coraz to nowe odmiany. Oczywiście anoreksja i bulimia zbiera swoje żniwo i wszyscy są bardzo wyczuleni na ten obraz choroby. Jednak wszelkiego rodzaju inne mutacje zalewają nas wokół i nie jest wiadomo już kiedy mamy do czynienia z pędem po zdrowie, a kiedy z chorobą.

 

Ciągle słyszę od niektórych osób jak to jedzenie jest niezdrowe. Poszukują nowych produktów, przeprowadzają detoksy i innego rodzaju zabawy. Wszystko fajnie pięknie, gorzej jak powoli zaczynają rezygnować z wypadów towarzyskich do knajpy, a idąc do sklepu dokładnie analizują każdy produkt i generalnie całe ich życie opiera się na myśleniu o odżywianiu.

 

Ja osobiście sama ostatnio bardzo przyglądam się temu co jem ale poważnie bez problemu opierdzieliłabym kebaba, czy zjadła dobre frytki z Mc Donalda. Nie zamierzam jednak katować się informacjami ile w danym produkcie jest białka i czy aby na pewno nie ma tam żadnego e czy innego feeee….

Jeśli słuchasz swojego ciała i nawet czasem jesz jaglankę (do której i ja się przekonuję) to nie ma problemu. Gorzej jak podporządkowujesz całe swoje życie pod fakt tego co możesz, a czego nie możesz zjeść.

Ukradłam to ze fanpejdżu mojego boxu Elektromoc ;). Nie wiem skąd to maja ale ja się zgadzam !!!

10505571_947221952006516_7639265545262367997_n

tłum. Czekolada nie zadaje głupich pytań, czekolada rozumie. 

Trzeba jeść czekoladę i to bez żalu !!! Nie można całe życie od niej uciekać, bo niezdrowa i kaloryczna. Jeśli nigdy nie opierdzieliłeś słoika nutelli przy jednym posiedzeniu albo nie zjadłeś jedno pięterka ptasiego mleczka – to wiesz jedno, nie żyłeś naprawdę ;).

 

Odwal się od swojej powłoki

 

Ciało to ważna sprawa i choć nawołuję wszystkich do ćwiczeń fizycznych to mam świadomość, że czasem nawet najbardziej wysportowane laski mają COŚ. Kiedyś chyba na blogu Pokolenie Ikea, przeczytałam, że kobieta, której ktoś choć raz rzucił jakąś durną uwagę na temat jej tyłka, już nigdy nie spojrzy normalnie na ten tyłek. Zawsze będzie miała z tyłu głowy, że coś jest nie tak.

 

Dlatego naprawdę czas się rozprawić z kompleksami dokładnie tak jak z cellulitem. Dziewczyny błagam Was strasznie. Przestańcie się katować i traktować surowo. Faceci bardzo często nie mają takich problemów. Oni potrafią wytłumaczyć swój zwisający brzuch daszkiem dla ptaszka i nie krępują się by zdjąć koszulkę w towarzystwie.

 

Nie ma nic złego w ćwiczeniach ani diecie ale w tym wszystkim najważniejszy jest rozsądek. Najlepsze rezultaty osiągają te osoby, który w pełni się akceptują i nigdy nie pędzą. Ja gdy poszłam na crossfit myślałam o odchudzaniu ale to nie był mój cel. Przestałam walczyć i nawet zaniechałam codziennego porannego ważenia.

 

Stańcie przed lustrem w bieliźnie lub nago i całkiem szczerze przyznajcie, że macie fajne ciało. Szukajcie zalet, nie skupiajcie się na wadach !!! Wbijcie sobie do głów, że nikt nie jest idealny – po ulicach chodzą prawdziwe kobiety, a nie laski z photoshopa !!!

 

Ogłaszam tydzień szortów

 

Upał leje się z nieba i wszystko wskazuje, że przez cały tydzień nie będzie lepiej. Dlatego moje drogie jedyne co możecie zrobić to oblec tyłek w najfajniejsze szorty jakie macie w szafie i wyjść na ulicę. Nie macie szortów ?? To biegiem do sklepu !!! Ale już !!!

 

Nie chowajcie swoich nóg. Nie bójcie się głupich spojrzeń. Załóżcie szorty i paradujcie z podniesioną głową bez względu czy nosicie rozmiar 36 czy 44. Noście te szorty aż poczujecie się w nich dobrze. Potraktujcie to jak ćwiczenie. Gdy będziecie paradowały ulicą wyobrażajcie sobie w głowie jakie jesteście atrakcyjne i fantastyczne. Reszta zrobi się sama.

 

Chciałabym abyście przyczyniły się do większej tolerancji w polskim społeczeństwie. Tolerancji dla wszystkich kształtów. W Europie zachodniej kobiety mają zdecydowanie mniej kompleksów i łatwiej pokazują swoje ciało. Czas teraz na polską rewolucję. Chciałabym żyć w kraju, w którym kobieta o rozmiarze 42 uważana jest za krągłą, a nie grubą !!!

 

Piękno jest w naszej głowie i pokażmy, że można czuć się pięknym bez względu na rozmiar. Niniejszym wypowiadam wojnę kompleksom !!!

 

Opowiedzcie jakie Wy macie doświadczenia z kompleksami ?

 

Ehdi

Świat według Ehdi

Written by Ehdi Mars
  • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

    Ja niestety szortów nie założę…źle się w nich czuje, bez nich jeszcze gorzej:) Może w przyszłym roku wcisnę ja na dupsko i będę z dumą paradowała;)))

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Nie marudź, pewnie masz kościsty tyłek !!! To jest w Twojej głowie, ważne aby przejść własne ograniczenia. Ja paradowałam tego lata w szortach i zarówno ja, jak i moje otoczenie żyje. Walczę jeszcze aby odważyć się założyć szorty na trening ale jestem już blisko. To pierwsze uczucie złego samopoczucia znika po jakimś czasie – zapewniam Cię ;).

      • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

        Zwariowałaś;) Kościste, to ja mam udko po niedzielnym rosole;) Jakiś czas temu ważyłam ponad 100 kg, więc musi jeszcze upłynąć chwila bym to ja czuja się w nich dobrze:)))

        • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

          Nie każę Ci nosić szortów tuż nad tyłkiem ;). Można to obejść kupując troszeczkę dłuższe. W Szwecji, Holandii czy Anglii widziałam 100 kg babki noszące szorty i wszyscy to przeżyli, a te Panie w ogóle nie miały przemyśleń na temat tego … Moim zdaniem z fotek widzę, że wyglądasz świetnie i jesteś piękna, nie daj się swojej głowie.

          • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

            Dużo w tym racji, ja jednak wyznaję zasadę – rób wszystko to co sprawia Ci przyjemność:) Dlatego w szortach raczej trudno mnie spotkać, ale w sukienkach się lubuję;)

          • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

            ufff… to przynajmniej to dobre 😉 mam nadzieję, że te sukienki to nie do samej ziemi 😛

          • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

            Tak przed kolanko:)))

  • http://www.lieveg.pl LieveG

    Gdyby ktoś dwa lata temu powiedział mi, że będę chodzić w szortach, spódnicach albo sukienkach – wyśmiałabym go. Czułam się w nich źle i bardzo niekomfortowo. Teraz nie mam z tym problemu, mimo, że wcale nie zmieniła się jakoś specjalnie moja figura. Po prostu moje myślenie uległo zmianie. Nie czuję się już w szortach źle, a ulgi przynosi ich noszenie podczas upałów! 🙂

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      No i całe szczęście ! Bo to wszystko jest w naszej głowie. Najważniejsze to aby czuć się dobrze we własnej skórze. Przy takim upale wdziać szorty to zdecydowanie duży komfort ;).

  • http://jamiolowopl.blogspot.com/ Anetta Liszkowska

    Im byłam młodsza, tym więcej miałam kompleksów związanych z własnym ciałem – tu było za dużo, tu za mało i ciągle coś mi się niepodobało…. Dzisiaj wyznaję zasadę – jak się komuś coś/ktoś nie podoba, to niech nie patrzy… Ciekawy wpis:)

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      No właśnie – niech się wstydzi ten kto widzi, a prawda jest taka, że każda z nas ma jakiś „feler” dlatego traktowanie siebie zbyt surowo nie ma absolutnie sensu. Polecam się na przyszłość ;).

  • http://socjopatka.pl Socjopatka

    ok, ok…zakładam szorty! 😀 przekonałaś mnie! ale po pracy, bo niestety charakter mojego stanowiska nie pozwala mi na takie szaleństwa 😛 mimo, że kocham ! ja zauważyłam, że im jestem starsza tym mniej mam kompleksów, przynajmniej nie przejmuje się nimi tak jak kiedyś 😉

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Jeju jak ludzi się mnie słuchają z kraju i ze świata docierają do mnie informacje, że kobiety oblekają tyłki w szorty 😉 No a Ty kochana to masz super nogi, więc gdy tylko jest możliwość to szorty i szał ciał ;).

  • http://bigeyes.pl Justyna Ignaczak

    Oj, u mnie to jest ciężko :/ Niby 38, niby nie powinnam mieć kompleksów i śmigać w krótkich spodenkach, no ale… Nie lubię strasznie moich nóg, a kiedyś je uwielbiałam. Teraz mogę biegać, mogę ćwiczyć, mogę jeść zdrowo, a i tak nie schudnę. Wszystko przez tarczycę. Twoje posty dodają mi powera <3 Dzisiaj koledze na "c" powiedziałam "wypierdalaj" i założyłam krótkie spodenki 😀 Jak mi dobrze!

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      No to czas najwyższy skorzystać z lata. Nogi Ci się opalą to będą wyglądały na szczuplejsze i jędrniejsze :P, a i dodatkowo vit. d3 więcej się wytworzy. Widzisz, same pozytywy tylko ;).

  • http://www.womanatwindow.com/ Dagmara Piekutowska

    Zaburzenia odżywiania już dawno przybrały formę daleką od stereotypowych wyobrażeń. Anoreksja nie musi oznaczać wychudzonej sylwetki. Bulimia zaś nie koniecznie wiąże się z wymiotowaniem. EDNOS, kompulsywne jedzenie oraz wiele innych problemów łatwo jest teraz ukryć pod hasłem #fitgirl #fitinspiration. Ja właśnie lecę po tabliczkę czekolady. Oczywiście w shortach.

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      No i kochana piąteczka 😉 tabliczka czekolady spożyta we własnych szortach to jest to ;), a o zaburzeniach odżywiania jeszcze będę pisać w tym miesiącu. Mnie najbardziej obecnie drażnią ortorektyczki … a ups przepraszam, zdrowo odżywiające się panie ;).

  • http://teoriakobiety.pl Paula — www.teoriakobiety.pl

    Zaburzenia odżywiania, niestety, idą w dwie strony i mamy do czynienia nie tylko z wieloma przesadnie dbającymi o figurę paniami (i panami), ale też z masą tłuściochów, bo inaczej tego nazwać nie mogę. Akceptowanie siebie, ok, ale trzeba znać granice i nie popadać w skrajności. Można nosić rozmiar 36 albo 44, ale nie powinno się być szkieletem, totalnym szkieletem, albo ważyć 150 kg.
    Co do szortów, ja moje ulubione cztery pary (+dwie po domu) noszę z dumą mimo takich sobie ud i czasami niedokładnie ogolonych nóg. I nie wstydzę się, ani nie krępuje, bo i tak niewiele jest na ulicy kobiet, które wyglądają lepiej ode mnie, nienagannie. Każda z nas ma jakieś niedoskonałości, ale musimy je zaakceptować, bo jak nie my, to kto? Jesteśmy piękne, dopóki nie jesteśmy spasionymi pasztetami.

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Ja się z Tobą absolutnie zgadzam, że nie powinniśmy promować nadwagi ale niestety w naszym kraju często za grube pasztety uważamy kobiety, które wcale jej nie mają.

      Będę jeszcze pisać o zaburzeniach odżywiania. Mnie czasem najbardziej śmieszy jak laska mi mówi, byłam szczuplutka ale przez tarczycę się tak roztyłam. Ech… a przecież ja sama mam chorą tarczycę.

      No ale pomijając wszystko brakuje mi wśród Polek samoakceptacji i będę do niej nawoływać i o nią walczyć ;).

      • http://teoriakobiety.pl Paula — www.teoriakobiety.pl

        Warto przekonywać Polki do wiary w siebie, w końcu jesteśmy najpiękniejszymi kobietami, tylko same w to nie wierzymy 🙂

        • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

          a no właśnie wiesz mój kumpel z Holandii jak przyjechał do Polski stwierdził, że nie może się nadziwić jakie Polki są ładne, a jacy Polacy brzydcy. O tym też będę pisać na blogu, bo wkurza mnie podejście facetów do siebie – takie ekstremalnie lajtowe, a kobiety znowuż przegięcie w drugą stronę.

  • http://bwotr.pl/ Bookworm

    Z tymi szortami to świetny pomysł. Ja chodzę w nich nawet w zimie, co prawda zazwyczaj po domu, ale zdarza się, że idę na przykład śmieci wyrzucić czy auto do garażu schować. Miny przechodniów bezcenne 😀 (zaleta niedepilowanych nóg) 😉