Słowa, słowa, słowa …

Słowa, słowa, słowa …

Miałam Wam zrobić relację z Samsung Run i kij w oko, że byłby to kolejny tekst o bieganiu. Trochę mnie wkurzyła organizacja, więc chciałam popsioczyć ale zupełnie nie mam dostępu do zdjęć, bo serwer pada co sekundę, więc dałam sobie siana. Od jakiegoś czasu mam poważny problem… z reguły gdy miałam blok pisarski, to wpadałam do empiku zdejmowałam z półek co mi wpadło w ręce i czytałam. Czytałam, czytałam i jeszcze raz czytałam. Dosłownie kąpałam się w słowach i im więcej ich było tym bardziej moja głowa puchła od słów. To było coś jak ładowanie pisarskich baterii.

Niestety od jakiegoś czasu wychodzę z księgarń z pustymi rękoma. Oglądam te dzieła, czasem nawet kupuję ale nic mnie nie porywa. Nic mnie nie bawi. Czytam masę blogów ale one mnie nie ładują w stopniu wystarczającym nawet do samego blogowania. Mam trochę poczucie powielenia blogosfery. Wszyscy piszą o tym samym … no prawie. Oczywiście jest bardzo wiele wartościowych wpisów ale sporo jest też na zasadzie, a bo kampania społeczna, a bo ten powiedział to, a tamten tamto. Nie tyle żebym sama tego nie robiła ale czuję głód …

 

Jestem trochę jak narkoman łaknący swojego narkotyku. Brakuje mi słów, takich porywających, rozsadzających czaszkę i nieprzewidywalnych. Kiedy prowadziłam poprzedniego bloga czytałam wiele literatury psychologicznej (blog był psychologiczny), byłam tak naładowana słowami, że czasami jechałam do domu na pełnym gazie by wyrzucić z siebie nie jeden, a kilka tekstów. Niektórzy mi czasem nawet zarzucali, że publikuję zbyt często.

 

Teraz zmagam się z pomysłami na bloga i na to aby moja własna powieść znów mnie porwała aby wprawiła moje palce w ruch. Czuje skostnienie, nie czuje takiego porywu, nie czuję pasji. Pragnę wypełnić swoją głowę znów słowami, pragnę aby zawładnęły mną w całości.

 

Macie jakieś sprawdzone lektury ? Książki, które nie pozwalały Wam zasnąć ? Interesuje mnie to wszystko co wywołuje ten dreszcz emocji. Wiesz, że już powinieneś iść spać ale mówisz sobie „jeszcze jednak kartka” i świt zastaje Cię nadal w fotelu, a Ty czytasz nie czując zmęczenia.

 

Urządźcie mi prawdziwą orgię słów i znaków przystankowych. Pozwólcie mi naładować swoje bateryjki. Nie mogę wiecznie raczyć się Kingiem, to trochę jak kazać palaczowi palić papierosy z herbaty. Nie tyle żebym nie kochała Kinga ale on mnie już nie karmi, on jest zawsze i jedynie pozwala mi przetrwać.

 

Chcę czuć piasek pod powiekami ze zmęczenia gdy wbrew rozsądkowi nadal będę poddawać się lekturze. Chce znów analizować, widzieć struktury w powieściach innych. Chcę móc dotykać ich słów, emocji. Chcę przenosić się do innych światów.

 

Pragnę obudzić w sobie pasję … na nowo.

 

Pomożecie mi ?

 

Ehdi

Świat według Ehdi

#czytanie#książki#pisanie#powieść
Written by Ehdi Mars
  • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

    Pasja jest w Tobie;) Czytam bardzo dużo, ale od dawna nie zaznałam uczucia kiedy to książka wygrała z potrzebą snu. Chyba się starzeję;)

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Justyna my się nie starzejemy 😉 zapytaj moich znajomych, ponoć nie mam żadnej zmarszczki ;).

      • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

        No ja widziałam jaka Twoja buźka jest gładka;) To fakt!

  • http://www.okularnica.com/ Urszula

    Ja bardzo… BARDZO polecam trylogię Znamię Lwa.

    BARDZO, Ehdi! 🙂

  • http://www.womanatwindow.com/ Dagmara Piekutowska

    Hłasko. Plath. Woolf. Hemingway. Poza tym ja tracę głowę dla większości książek. Ostatnio przyczyniła się do tego Mira Grant.

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      a jakieś konkretne książki ? Ja niestety jestem wybredna. Ja zwracam uwagę na strukturę i czytam trochę inaczej. Jak mnie struktura męczy to często nie przetrwam. To zależy jak kto pisze. Czasem czytam autorów tylko dla samej struktury, a nie historii.

      • http://www.womanatwindow.com/ Dagmara Piekutowska

        Hm, ja mam dość rozbieżne gusta. Ostatnio zaczytywałam się w trylogii Feed Miry Grant. Jednocześnie czytając poradnik Slow Fashion oraz „Sylvia Plath w Nowym Jorku”.

  • http://socjopatka.pl Socjopatka

    Takie odczucia budzą we mnie tylko książki Sebastiana Fitzka. Wszystkie.

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      nie czytałam ani jednej, więc mam co nadrobić ;).

  • http://www.lifestylerka.pl/ LIFESTYLERKA

    Ja Ci chyba nie pomogę, ponieważ nie przepadam ani za Kingiem ani za tego rodzaju tematyką, więc pewnie mamy odmienne gusty literackie i moje ulubione powieści, których nie mogę przestać czytać nawet o 1 nad ranem pewnie by Cię nie przyprawiły o dreszcze;).

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Czytam wszystko dlatego nie dystansuj się. Ja mam szerokie horyzonty i nigdy nie wiem co mnie przyprawi o dreszcze ;). Nie chowaj tego dla siebie, może się okazać, że ja też polubię !!!

      • http://www.lifestylerka.pl/ LIFESTYLERKA

        Ostatnio pochłaniam książki Elżbiety Cherezińskiej. Musze koniecznie napisać o nich posta. To są powieści historyczne o Piastach, ale napisane w taki sposób, że czyta się z wypiekami i nie można oderwać się od książki:).

  • http://bigeyes.pl Justyna Ignaczak

    No pewnie, że pomożemy 😀 Hmm… ostatnio też cierpię co prawda na brak lektur, które pochłoną mnie bez reszty. Dlatego uważnie poczytam komentarze. Z mojej strony mogę Ci polecić książkę „The game” Neila Straussa, już chyba gdzieś ją polecałam. Ja nie mogłam się od niej oderwać. Jeżeli chodzi o psychologiczne/rozwojowe to „Filozofia sukcesu czyli f** it”. Nie wiem jak Ty, ale ja czasem lubię sobie poczytać coś luźnego i młodzieżowego, dlatego (a co tam!), polecę Ci moją ulubioną książkę o wampirach czyli „Akademię wampirów”. Może akurat się zainteresujesz. Tylko nie kojarzyć ze „Zmierzchem” 😀 Miłego czytania!

  • http://andanowa.pl AnuŚka Bąbik-Daniło

    Mam takie książki, do których czasem lubię wrócić, właśnie ze względu na styl, sposoby budowania napięcia itp. Wśród nich same klasyki, obowiązkowi autorzy XX wieku – Forsyth, Follett, czy Segal. A sama ostatnio zaczytuję się w prostych, szybkich do połknięcia powieściach, które nie zachwycają językiem, ale mają jakąś historię. Wszystko przez brak czasu i koncentracji po wymagającym dniu w pracy. Ale teraz trochę wolnego to znów pozachwycam się kunsztem pisarskim! 🙂

  • http://rudejblog.blogspot.com Paula | rudej blog

    Czytałam wiele kiedyś, i wiele porywało mnie do świtu na owym fotelu.
    Ale… już nie pamiętam 🙂 To były kryminały, zagadki psychologiczne, psychopaci i śmierć. To czytałam najszybciej, łapczywie. Ale bardziej porywała mnie zawsze historia niż słowa. Próbuje sobie coś przypomnieć ale za diabła nie mogę, mam pustkę w głowie, nie czytalam odkąd urodziłam.

    Może znów spróbuje? Czasem czuje podobny głód.

  • http://2heads-to-toe.blogspot.co.uk/ Brawurka

    ja polecam autobiografie i biografie. Ostatnio zawładnął mną (akkolwiek to brzmi 🙂 ) Mikę Tyson. Moja prawda.

    Bardzo specyficzny styl pisania…jakby prosto z ulic Bronsville, ale ten styl porywa.

    I masz rację, w PL ostatnio takie klimaty kopiuj wklej w blogosferze, albo coś w stylu „nie znam się, ale wypowiem się….a co!”.

    Sakreble!