Bieganie jest głupie !

Bieganie jest głupie !

Wpadłam sobie wczoraj na wybieganego bloga i przypomniało mi się, że obiecałam zrobić poradnik dla początkującego biegacza. Nie wiem tylko jak z tego zrobić tekst – bo moja porada jest krótka i zawiera się w jednym zdaniu ;). Tylko błagam nie piszcie mi, że bieganie jest głupie, nie jest dla Was i w ogóle jest modne dlatego Wy nie biegacie. Te argumenty są do bani. Biegać każdy może, jest tylko kwestia czy ktoś to polubi czy nie. Jednak ktoś kto nigdy nie biegał czyli nie był w stanie przebiec 30 minut ciągiem, nie wie czy lubi bieganie bo nigdy nie biegał i tu koło się zamyka ;).

 

z bieganiem jej do twarzy

 

Opowiem Wam jednak o pewnej kobiecie. Moja przyjaciółka – kobieta absolutnie przeciwna bieganiu. Jej zdaniem bieganie nie było absolutnie dla niej, ona się dusiła, topiła i jeszcze jakiś pierdyliard argumentów. Kiedyś wdrożyłam jej interwałowy plan nauki biegania (właśnie do tych magicznych 30 minut ciągiem) i prawie zaczęła wierzyć, że może to się jednak udać. No wtedy się nie udało.

 

Po kilku latach ona znów zrobiła zamach na bieganie. Stwierdziła, że sobie sama poradzi. Przebiegła się może dwa albo trzy razy po 2-3 km i stwierdziła, że jest lepiej ale ona nie czuje się komfortowo.

 

 

sport jest przyjemny

 

Jeśli sport nie daje Wam poczucia komfortu, jeśli musicie ciągle walczyć o przetrwanie. To po prostu szybko się poddacie. Czy jeśli ktoś powie Wam, że nacinanie rąk żyletką poprawi Wam jędrność skóry to będziecie to regularnie i namiętnie robić pomimo bólu ? Podejrzewam, że szybko odpuścicie.

 

Nie każdy musi być biegaczem. Ci, którzy rezygnują z reguły wyraźnie dają do zrozumienia, że bieganie jest nudne. Czasem trudno wytrzymać ten „bezruch” z własnym ciałem, głową i tym, że nic się nie dzieje. Bieganie bywa monotonne. Większość z Was jednak się poddaje nie z powodu nudy ale z powodu błędów, dyskomfortu ale też pewnie w wielu wypadkach lenistwa.

 

 

Endomondo lekiem na całe zło 😉

 

Po biegach mojej przyjaciółki dumnie odnotowanych w endomondo odkryłam, ze ona biega całkiem rześko. I wtedy się wydało – podstawowy i najbardziej elementarny błąd każdego z początkujących biegaczy… Wy do cholery biegacie zbyt szybko! Obliczyłam tempo dla mojej przyjaciółki, powiedziałam jej czego ma się trzymać i nie uwierzycie ale ostatnio przebiegła 9 km z ogromną satysfakcją i nie umarła ! (wielokrotnie wcześniej coś wspomniała o umieraniu na trasie ;). Sama przyznała mi rację, że obniżenie tempa dało jej zupełnie inną jakość biegania.

 

 

 

Panie ale HRmax ?

 

Możecie się naczytać na temat tempa masy bzdur, dodatkowo jeszcze kupcie sobie pulsometr i zweryfikujcie te swoje HRmaxy ale Panie krótka piłka wyżej dupy nie podskoczysz. Prawda jest prosta, nawet jeśli Wasze serce wytrzymuje wysiłek, to Wasz układ oddechowy ledwie zipie. U początkujących biegaczy może wywoływać poczucie duszenia się, topienia się lub wszelkich innych nieprzyjemnych dolegliwości wynikających z niedostosowania układu oddechowego do wysiłku fizycznego. Może się zdarzyć, że będziesz biegł z tętnem 60% ale nie będziesz mógł oddychać.

 

Dlatego na początku ważne jest aby pilnować tempa biegu. Najprościej jest biegać z inną osobą i zachowywać tempo takie aby móc swobodnie rozmawiać. Dla każdego będzie to inne tempo. Uwierzcie mi znam ludzi, którzy biegają 4-5min/km (czyli ok. 11-13 km na godzinę) i w ogóle po nich tego nie widać i jeszcze swobodnie konwersują.

 

 

To ile to tempo ?

 

Tempo jest indywidualne ale nie daj sobie wmówić uniwersalnej złotej zasady, że 10 km/h to jest lekki truchcik. Takie tempo z reguły może Cię zabić i zniechęcić do biegania. Znajdź swój rytm i swoje tempo ZEN. Olej tych wszystkich blogerów, artykułopisaczy, szczekaczy fejsbukowych.

 

Pani idąc szybkim krokiem wyprzedza Twój bieg ? Ciul jej w oko, co to dla niej biegasz ? Nic mnie bardziej nie wkurza jak „mega sportowcy” komentują tych, którzy biegają powoli, że to nie ma sensu i w ogóle. Mam dla mnich prostą odpowiedź – niech się w dupę pocałują. Nie dają rady ? To niech kuźwa poćwiczą, całowanie się w dupę to ciekawa umiejętność ;).

 

Od czegoś trzeba zacząć. Nie każę Wam truchtać powolutku do końca życia (choć jak Wam się podoba to czemu nie ?). Kiedyś jeszcze w haj korpo siedziałam w pokoju z pewnym kolegą. Ciągle słuchał o moim bieganiu i stwierdził, że on też spróbuje. Znalazł swój sposób. Biegał codziennie, ale codziennie zwiększał długość o 2 minut. Zaczynał chyba od 8 minut. Był regularny jak dziura w szwajcarskim serze 😉 i dokładny jak niemieckie pociągi. Ostatecznie dołączył do grona biegaczy i biega regularnie do dziś. Sam mi kiedyś powiedział (dużo podróżuje), że nigdzie nie rusza się bez butów do biegania.

 

Podsumowując kochani – biegajcie wolno ! Liczcie siły na zamiary, a regularność i komfortowość treningów zaprowadzi Was do celu. Pamiętajcie, że wyrobienie sobie nawyku trwa ponoć 21 dni, więc może sposób mojego kolegi jest całkiem niegłupi ;). Bieganie małych dystansów codziennie przez trzy tygodnie nie wydaje się złym pomysłem.

 

Zachęcam Was do biegania. Przynajmniej spróbujcie ;).

 

Ehdi

Świat według Ehdi

#bieganie#motywacja#sport
Written by Ehdi Mars
  • http://www.okularnica.com/ Urszula

    Ja spróbowałam, Ehdi. Wiele razy. I naprawdę to nie dla mnie. 😉
    Zamiast tego jeżdżę na rowerze. Mówię Ci, taka zabawa! Możemy kiedyś wybrać się razem.:D

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      No cóż tak też bywa 😉 ale ja bym się w Twoim wypadku jeszcze nie poddawała, choć wiadomo nie każdy lubi to samo ;). Rower Pani ? Rower ? Ja się boję 🙁 mam, umiem jeździć ale boję się koszmarnie 🙁 wiem, że muszę swoje na nim wyjeździć i będzie dobrze ale strachu jest dużo.

  • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

    Uwielbiam biegać, zakochałam się w tym sporcie. Własnie niedawno wróciłam z mojego niespełna 4 kilometrowego biegu. Wolno, lecz długo:)

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      No i to się chwali 😉 Jak się spotkamy pobiegniemy razem 10 km 😛 zobaczysz jak jest przyjemnie. Ja wszystkich uczę wolnego biegania. Poważnie starzy wyjadacze przyjeżdżają do mnie na nauki jak biegać wolno, to jest naprawdę sztuka. Fakt, ze ostatnio się zorientowałam, że potrafię już nieźle przygiąć ale i tak lubię wolno i niespiesznie ;).

      • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

        Taki dystans to jeszcze nie na moje giry:) Ale powoli do celu:)

        • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

          Jak się spotkamy to Ci udowodnię, że dasz radę i będziesz chciała więcej 😉 Naprawdę dystans to nic innego jak nasza głowa, poważnie ;).

          • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

            Pewnie tak, ale wiesz jak do tej pory tylko za autobusem goniłam, więc jestem mocno kiepska w te klocki:) Ale chętnie bym z Tobą pobiegła:)

  • http://2heads-to-toe.blogspot.co.uk/ Brawurka

    bieganie …ach….sport niezwykle łopatologiczny :), ale przepiękny w swej prostocie! 🙂 najważniejsze, że przepięknie wietrzy zryty beret delikwenta 🙂

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Zgadzam się zdecydowanie ;).

  • http://socjopatka.pl Socjopatka

    a ja mam na ten temat zupełnie inne zdanie, o czym pisałam 😉 Bieganie nie jest dla wszystkich i często ludzie nie zdają sobie z tego sprawy, a przecież jest tyle innych przyjemnych sportów 😉

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Oczywiście, że jest masa przyjemnych sportów. Ja na ten przykład z pasją uprawiam crossfit, co nie zmienia postaci rzeczy, że większość niechęci do biegania wynika z tego, że ludzie robią to źle, a skoro robią to źle to nie mogą ocenić … tylko tyle. Biegać może każdy i nic mu się nie stanie o ile dostosuje wysiłek do swojego organizmu.

  • http://andanowa.pl AnuŚka Bąbik-Daniło

    Próbowałam. Kilka podejść robiłam. Kiedyś jeszcze spróbuję zapewne, ale nie teraz. Jak mnie nudzi i męczy wolne bieganie to szok! A jak wypluwam płuca po kilkunastu minutach marszo-sprintu to jest kolejny szok. Póki co odkryłam swoje powołanie. Mąż zakłada buty do biegania i trochę zmienia trasę, żeby nie było krzywych chodników po drodze, a ja wskakuję na rolki i mu towarzyszę. I tak sobie śmigamy 10-13 km 🙂

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      To też jest jakiś sposób, jazda na rolkach daje w kość. Mam kumpla, który jeździ w maratonach rolkowych (jest też biegaczem) ale oni mają z tego olbrzymią frajdę i jeżdżą po całej Europie. Ja mam w sobie zbyt duży lęk :(.

  • http://www.rosaline.com.pl/ Rosaline

    Bieganie to raczej nie mój świat, ale kto wie, może kiedyś. Chociaż jestem pewna, że nie powinnam biegać, bo mam trochę rozgruchotane kolano i tak już będzie do końca życia, a bieganie obciąża. Ale za to lubię rower, to chyba jedyny sport który lubię. 🙂

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Z kolanami to jest tak, że cóż…. no ja mam kolana w nienajlepszej formie ale olewam to ;). Byłam ostatnio u ortopedy to już go nawet nie pytam czy mogę. Po prostu uprawiam sport, bo bez sportu nie oddycham. Ja lubię intensywny wysiłek fizyczny. Rower mnie nieco przeraża :(. Mam w domu ale się go boję ;).

  • http://bwotr.pl/ Bookworm

    Kurcze, napisałaś chyba o jednej z najważniejszych rzeczy w bieganiu. Mnie „olśniła” dopiero książka: „bieganie 80/20. Zwolnij na treningu, by przyspieszyć na zawodach”. Czyli w treningach 80% biegania powolnego, 20% szybkiego. Powolne bieganie JEST konieczne ale i jest kosmicznie trudne, dla kogoś, kto koniecznie chce widzieć na endomondo jakieś cyferki coraz lepsze i lepsze. A to powolne bieganie daje nam wytrzymałość. I to ono zachowuje przyjemność z biegania!
    Mój przykład z wczoraj – nocny półmaraton. Przez pierwsze 10km walczyłem z …własnym szybkim tempem, nie umiałem biec wolniej, a powinienem, bo do mety daleko 😀 Rezultat? Na ostatnich 2 kilometrach sznureczek finiszujących biegaczy, którym tylko mogłem pomachać 🙂 Swoją drogą to bycie dublowanym przez Kenijczyka to ciekawe przeżycie 😀 – zzzzziiuuuuu! I poleciał 😉

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Ja ostatnio na Orlenie widziałam finisz Kenijczyków (ja biegałam na dychę), kuźwa oni prawie spoceni nie byli ;). Z powolnym bieganiem to muszę Ci powiedzieć, że ja dla duuuużo lepszych biegaczy od siebie prowadzę „kursa wolnego biegania”. Oni naprawdę mają problem … biegają kuźwa te maratony a nie potrafią zwolnić. Ostatnio przegoniłam kumpla w wolnym tempie, zrobiliśmy dyszkę. Skończyliśmy oboje świeżutcy jak pierwiosnki i on był zdziwiony, że zero zmęczenia. Dzisiaj jednak ja sama się załatwiłam bo biegłam na 5 km, stwierdziłam że to taki dystans jak pierdnąć to sobie przygazuję. No i nie zwróciłam uwagi, że jest w słońcu 30 stopni, a my ciągle w słońcu. Trzysta metrów pod metą myślałam, że umrę. Ciało zaczęło mi się gotować, miałam ochotę oblać się zimną wodą. Skończyłam siłą woli ;).

      • http://bwotr.pl/ Bookworm

        A widzisz! Bo trzeba było się oblać! Ja tak – kultywując polską tradycję oblewania – robiłem podczas biegu w Pszczynie przy podobnym upale. Mokra czapka to podstawa i to już od startu. Byłem pionierem a inni wzięli przykład 😉 Skończyłem mokry jak wodnik Szuwarek, siedzieliśmy we trzech na rynku, bo nam po biegu … zimno było. Woda sobie z nas kapała … Ja nienawidzę krótkich dystansów. Przy długich cierpię, przy krótkich umieram. Oczywiście znowu się wpisałem na krótki bieg, tfu, 3,8km sztafeta, „business run” – takie moje marzenie sobie realizuję… Głupi jestem, nie?
        Wiesz co, napisz jakiś Poradnik Powolnego Biegania, co? „Dla opornych” może, bo lekko nie będzie z realizacją…

  • http://www.mojasztukoteka.pl/ Monika Dudzik

    Próbowałam i nie odnalazłam się w tej formie aktywności fizycznej. Na szczęście możliwości jest tyle, że każdy znajdzie coś dla siebie – oczywiście pod warunkiem, że chce.

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      To prawda nie każdy lubi bieganie i nie każdy musi ;). Ważne aby w ogóle się ruszać.

  • http://bigeyes.pl Justyna Ignaczak

    Mnie podczas biegania niestety zawsze łapie kolka… czy jest to szybki czy wolny bieg. Co do tempa to wiesz? Zauważyłam to na rowerze! Jak jadę z moim synem to zawsze jestem za nim. Wiadomo, synek jeździ wolniej i (o dziwo) trzyma stałe tempo, tak więc jestem zdziwiona… zero zmęczenia! Tak samo miałam ostatnio jak jechałam z koleżanką i całą drogę rozmawiałyśmy. Dopiero jak się z nią rozstałam w pewnym momencie trasy i pojechałam sama do domu, umęczyłam się i spociłam jak prosię. Jechałam dużo szybciej niż z nią. Także powiem Ci, że otworzyłaś mi trochę oczy.

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Kolka jest wynikiem złego oddychania. To trzeba ćwiczyć – poważnie. Ja miałam z tym kiedyś mega problem. Jak łapie kolka to trzeba ucisnąć miejsce, w którym boli ale mocno ucisnąć i ustabilizować oddech. Jeśli masz z tym problem to na początku musisz mocno skupiać się na oddechu i kontrolować jego regularność. Możesz znaleźć sobie jedno słowo, które będziesz „wsadzać” miedzy oddechy, a kolki odejdą jak ręką odjął. Później już sama nauczysz się regulować oddech. Przyda się przy każdej aktywności fizycznej. Oczywiście do regulowania oddechu trzeba zmniejszyć intensywność wysiłku aby organizm nie próbował się „ratować”.

  • http://oposzukiwaniusiebie.wordpress.com/ Sylwia W.

    Zgadzam się z Tobą, najważniejsze to biegać w swoim własnym rytmie i zaczynać powolutku, od krótszych tras. Ja zabieram się za bieganie od zeszłego roku, jednak kończy się na sporadycznych przebieżkach, bo ta forma aktywności z reguły przegrywa u mnie z rowerem:)

  • Lili

    Trochę mnie podbudowałaś, bo biegam około 7 kilometrów w niecałą godzinę i usłyszałam, że to bez sensu i nie mam nawet po co tak biegać :c ale racja, robię to dla siebie i nie będę się przejmować opinią innych 🙂 Idę wyciągać buty do biegania 🙂

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Kochana nie jeden by chciał przebiec te 7 km, to jest już wyczyn !!! Dlatego nie poddawaj się i biegaj, słuchaj tylko własnego ciała, a na resztę miej wyjechane. W końcu to Twoje bieganie i Twoja przyjemność. Życzę dużo wybieganych kilometrów w Twoim własnym tempie ZEN ;).