Jak szybko i bezboleśnie popełnić samobójstwo ?

Jak szybko i bezboleśnie popełnić samobójstwo ?

Był zwykły letni poranek. Wstałam rano by ruszyć się do szkoły. Z jednej strony chodzenie do szkoły sprawiało mi satysfakcję bo lubiłam się uczyć, ale z drugiej strony ogólnie miałam wszystkiego dosyć. Chcesz szybko i łatwo popełnić samobójstwo ? Usiądź na chwilę i przeczytaj. Nie jesteś jedyny w swoim poczuciu, że życie jest chujowe i nikt Cię nie rozumie. Jedno jest jednak pewne – odebranie sobie życia to jest najbardziej lipne rozwiązanie.

Wróćmy jednak do tego dnia kiedy w szkole wszyscy wyśmiewali się z mojej zbyt pulchnej figury, którą nabyłam w wyniku długotrwałego przyjmowania leków i zajadania ogólnej frustracji słodyczami. Facet, który mi się podobał nie chciał nawet na mnie spojrzeć. Rodzice ze mną nie rozmawiali, a jeśli już obdarzali mnie swoją uwagą to tylko po to aby mnie opierdolić. Moja najlepsza przyjaciółka znowu mnie olała i rozpowiedziała o mnie jakieś parszywe historie.

 

Zastanawiałam się jak to zrobić ? Tabletki ? Może podciąć sobie żyły ? No i jeszcze jakaś opcja z innym uszkodzeniem ciała. Byłam jednak strasznym cykorem dlatego uszkodzenia ciała nie wchodziły w grę. Wybrałam tabletki ! Długo zastanawiałam się co zażyć i jak, kiedy to zrobić. Wtedy nastąpiło przeładowanie i znów scysja z moją matką i znowu miałam ochotę przestać istnieć. Chwyciłam pierwsze lepsze prochy i połknęłam całą fiolkę. Nie patrzyłam co to było. Gdy tylko to zrobiłam obleciał mnie strach, byłam przerażona. Wtedy zrozumiałam, ze nie chciałam umierać. Chciałam wymiotować, chciałam coś zrobić.

 

Matka się zorientowała, że jestem w kiepskim stanie i przyszła ze mną porozmawiać. Chciała mnie przytulić, ja cała blada i zimna siedziałam w łazience. To nie mogło się zdarzyć. Jestem za młoda aby umierać. Nie czułam ulgi, której się spodziewałam. Byłam przerażona i odczuwałam psychiczny ból. Miałam poczucie, że za późno zrozumiałam wartość swojego życia. Czułam się coraz słabsza. Powieki były ciężkie niczym z ołowiu. Miałam dreszcze i sine usta. Siedziałam w łazience obok wanny, aż w pewnym momencie osunęłam się na podłogę…

 

Obudziłam się następnego dnia rano. Okazało się, że leki, które połknęłam w 90 % przypadków w takiej dawce wywołałyby krwotok wewnętrzny. Ja jednak miałam szczęście. Ta chwila kiedy umierałam we własnej łazience pozwoliła mi jednak zrozumieć jak wartościowe jest moje życie i jak bardzo pragnę dalej żyć.

 

Popełnienie samobójstwa to tylko wołanie o pomoc. Większość samobójców nie chce umrzeć. Umieranie nie jest prawdziwym elementem samobójstwa.

 

Chcesz w tej ostatniej sekundzie życia przekonać się, że nadal chcesz żyć ? Chcesz ryzykować błędną decyzję ? Co jeśli okaże się, że nie masz tyle szczęścia i naprawdę umrzesz. Gdy pomoc nie przyjdzie na czas, gdy umrzesz w konwulsjach i bólu w poczuciu, że to nie Twój moment ? Mówię Ci nie ryzykuj, nie opłaca się !

 

Dlatego jeśli trafiłeś tu po receptę na szybką i łatwą śmierć to chcę abyś wiedział, że ja tu jestem. Ja wiem i widzę, że nie chcesz umrzeć. Śmierć to gówniane rozwiązanie na problemy. Nawet jeśli teraz wydaje Ci się, że tkwisz po uszy w gównie, to zapewniam Cię nie ma takiego gówna, z którego nie udałoby Ci się wyjść.

 

Jeśli myślisz o tym aby się zabić, może warto porozmawiać ?

116 123 – Telefon zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym

22 425 98 48 – Telefoniczna pierwsza pomoc psychologiczna

116 111 – Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży

801 120 002 – Ogólnopolski telefon dla ofiar przemocy w rodzinie „Niebieska Linia”

800 112 800 – „Telefon Nadziei” dla kobiet w ciąży i matek w trudnej sytuacji życiowej

 

Każdego dnia dziękuję, że żyje. Życie bywa naprawdę piękne jeśli mu na to pozwolimy. Planowanie samobójstwa lub w jakikolwiek inny sposób pozbawianie się życia nie ma żadnego uzasadnienia. Pamiętaj nie musisz sobie radzić ze wszystkim sam. Czasem warto poszukać pomocy.

 

Ehdi

Świat według Ehdi

 

Wpis jest odpowiedzią na akcję Jana Favre. Dziękuję za tą inicjatywę.

#depresja#samobójstwo#śmierć
Written by Ehdi Mars
  • http://www.lifestylerka.pl/ LIFESTYLERKA

    Bardzo fajna jest ta inicjatywa, mam nadzieję, że pomoże wielu osobom.

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Nie byłam przekonana do tej akcji ale ostatecznie wzięłam w niej udział. Uznałam też, że pisanie tekstów o tym, że życie jest piękne nie ma sensu. To nie trafi to ludzi w depresji.

  • http://bigeyes.pl Justyna Ignaczak

    Ja zazwyczaj jak słyszę, że ktoś chce umierać, mówię mu „A umieraj sobie, co mnie to obchodzi”. Jakoś wtedy szybko budzą się do życia 😉 Bo samobójcy chodzi o to, żeby się nim ktoś zainteresował. Dobrze mówisz, to jest właśnie wołanie o pomoc. Jeżeli samobójca zauważy, że może grać w ten sposób na emocjach innych, będzie wykorzystywać to bardzo często.

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Oczywiście zależy kto i jak mówi. Ja nie ignoruję czyjejś chęci śmierci jeśli wiem, że nie jest to tylko szantaż emocjonalny. Nie cierpię szantażystów bo to najgorsza kategoria brrrr…..

  • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

    Nawet nie wiesz jak się cieszę, że Jesteś z Nami:*

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Kochana ja też się cieszę, choć ten tekst to trochę prowokacja. Prawda jest taka, że znam mechanizm depresji oraz to co ludzi do niej doprowadza. Nie bardzo wierzę, że teksty o pięknie życia, o tym że warto żyć przemówią do takiej osoby. Dlatego wybrałam bardziej osobisty mechanizm przekazu i z przytupem. Co nie zmienia postaci rzeczy, że sama przerobiłam kiedyś depresję i wiem jak to działa.

      • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

        :* Ja te napisałam własną wersję, ale możesz tylko przypuszczać w jakim jest tonie;) Całuję!

  • http://www.lieveg.pl LieveG

    Moim zdaniem ta akcja jest fenomenalna, fajnie więc, że wzięłaś w niej udział. Pewnie nie wszystkim ona pomoże, ale wydaje mi się, że u niektórych może zdziałać cuda. 🙂

  • Adam.

    Na większości stronach i blogach to samo, więc nawet nie chce mi się rozpisywać indywidualnie, wolę zrobić kopiuj wklej. W końcu wy „blogerzy” też tak robicie prawda? Śmieszy taka akcja i obłuda ludzi, którzy są jej „uczestnikami”. Sam mam takie problemy od wielu lat, które się nasilają i ludzie, których znam mają to w d… Uciekają ode mnie i się tym nie przejmują. Dla mnie to tylko chęć podbudowania swojego ego kosztem życia innych, Najłatwiej napisać „życie jest piękne, nie rób tego, zadzwoń na magiczny numerek” i zgrywać społecznego superbohatera . Bawią mnie też niektóre komentarze i oklepane teksty, zwłaszcza kobiet, gdyż nie raz doświadczyłem od nich pogardy w związku z takimi problemami. Prawda jest taka, że każdy z tych „bohaterów” chce mieć tylko do czynienia z normalnymi lub wręcz idealnymi ludźmi. Jestem pewien, że co najmniej, co 2 druga osoba, która zachwala tą „akcję” właśnie taka jest tj. obłudna, lekceważąca itp. Ale ważne, że pod takim artykułem pojawi się kilkadziesiąt komentarzy wyrażających podziw i szacunek. Cel osiągnięty, ego zostało podbudowane, a blog zyskał kolejnych odbiorców i zwolenników, a ty „durny – niedoszły samobójco” zadzwoń sobie na jedną z infolinii i nie zawracaj mi głowy -.- Ciekawi mnie, kto pracuje na takich infoliniach? Dostają prowizję za każde połączenia od osoby z myślami samobójczymi? Strasznie to słabe i żałosne..

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      hmmm…. nikt nie robił kopiuj wklej, a każdy może oceniać akcję jak chce. Ludzie, którzy prowadzą „magiczne numerki” z reguły są w stanie udzielić pomocy psychologicznej. Z perspektywy osoby, która sama miała tego rodzaju problemy i nie widziała sensu życia uważam, że uzyskanie pomocy psychologicznej i jeśli trzeba psychiatrycznej jest naprawdę niezbędne. Nikt tu nie zamierza zgrywać superbohatera ani ideału. Sama spędziłam sporo czasu na terapii, doświadczyłam przemocy, myśli samobójczych i wszystkiego po kolei. Nie ocenia się ludzi… oceniać można tylko zachowania. Nie wiesz kim jestem i nie wiesz co przeszłam i jaki mam stosunek do osób z problemami. Co ciekawe biegasz po blogach i sam wrzucasz hejterskie komentarze. Lepiej Ci ? Jeśli tak to super…. Nie wypowiadaj się za wszystkich niedoszłych samobójców… wiesz co czują ? Poznałeś wszystkich aby stwierdzić, że to co robimy nie działa ? Szczerze wątpię.

      • Adam.

        Może wzięłaś mnie za trolla, ale sam spędziłem lata na terapiach, psychiatrach, a nawet więcej… I żadna osoba mi nie pomogła. Aż żal mi było patrzeć na tych specjalistów i ich marne próby pomocy… Widocznie specjaliści z nazwy, którzy nawet nie potrafili mnie w jakikolwiek sposób pokierować. Nie oczekuję cudów, ale całkowicie tego zaprzestałem… Nie czuję różnicy, wtedy było źle i teraz jest źle. Rzecz jasna Ci specjaliści życzą sobie dość duże kwoty co daje ładną sumkę… Dlatego uważam, że taka pomoc przez telefon to jeszcze gorszy pomysł. Po prostu uważam, że ta akcja mija się z celem i w dużej mierze ma ona służyć za farmę lajków, podbudowania ego itp. Nie poznałem wszystkich, to oczywiste, ale poznałem i poznaję wystarczająco dużo ludzi, żeby wiedzieć, że mają gdzieś osoby z takimi problemami… Bo to im niepotrzebne, męczące i zbędne. Śmieszy mnie po prostu ta obłuda, bo na palcach jednej ręki wyliczę Ci osoby, które naprawdę się mną przejęły, a tysiące innych to banda hipokrytów. Wybacz, ale mi taka akcja nie pomaga, wręcz wzbudza odrazę, zwykłe pójście na łatwiznę. „Przeczytaj => zadzwoń na infolinię => jest super”… Nie wierzę w bezinteresowne dobro, bo prawie w ogóle się z nim nie spotkałem. Każdą osobą kierują jakieś pobudki i motywy.

        • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

          Oceniasz wszystkich jedną miarą… to przykre, bo wiem, że wielu z nas, tych którzy brali udział w akcji nawet specjalnie ukrywało tekst na blogu aby go tylko zaindeksować w przeglądarce dla celów akcji ale aby był niewidoczny dla wszystkich czytelników. Twoja teoria o lajkach i budowaniu ego jest, więc całkowicie chybiona. Fajnie jest oczywiście nas oskarżyć, że to co robimy jest bez sensu. Nie wiem jak każdy ale ja widziałam w tym sens i dlatego wzięłam udział w akcji. Fakt mnie samą mierziło masę tekstów kierowanych do samobójców, które głownie polegają na afirmacji życia …. bo moim zdaniem to nie przemówi. Przyjęłam swoją formę, która w tamtym momencie wydawała mi się właściwa i nadal mi się wydaje. Wzięłam udział w akcji bo wierzyłam i nadal wierzę, że może kiedyś ktoś przeczyta mój tekst i jego przesłanie do niego przemówi…
          Jeśli chodzi o terapię i psychiatrów, nie wiem z jakiego miasta pochodzisz ale jeśli np. jesteś DDA to możesz spokojnie liczyć na refundowaną pomoc z NFZ. Oczywiście niestety trzeba trafić na dobrego terapeutę i psychiatrę. Nie wiem na czym polega Twój problem ale czasem po prostu sami się możemy tak zablokować, że terapia nie działa. U mnie np. bardzo wiele zmieniło pisanie… porządkowałam w ten sposób myśli. Zastanawia mnie też dlaczego tak bardzo wołasz o uwagę ludzi ? Do czego jest Ci potrzebna ta uwaga ?

          • Adam.

            No bardzo szczytna akcja, a ja jestem taki niedobry, prosty i w ogóle zły… Sam mam takie problemy i wiesz co? Taka akcja motywuje mnie właśnie, żeby zniknąć z tego świata. Przesłanie do mnie przemawia, ale nie w taki sposób jak oczekujecie.

            Jakbym był prostakiem, to zacząłbym bluzgać po zasugerowaniu mi, że „jestem DDA”. Wyobraź sobie, że jestem z porządnej rodziny, którą nie nękały takie prostackie problemy. Pomoc NFZ? To żart na rozluźnienie sytuacji?! Próbowałem i nawet nie chcę tego komentować, bo była to jedna z najgorszych decyzji w życiu. Pamiętam takiego Pana psychiatrę, którego wizytę można by opisać takimi słowami „Bierz leki,wypierdalaj, może Ci przejdzie”. Nie wołam o uwagę, bo i tak jej nie otrzymam, zwłaszcza od kobiet. Tysiące mnie olało i robi to nadal, więc akurat w tej kwestii mam realne spojrzenie. Gdy ktoś mi zarzuca prostactwo, generalizowanie itp. to mam na to tysiące argumentów w postaci ludzi, którzy mają mnie w dupie…. Więc nazwijmy to poszukiwaniem argumentów.