3 sposoby na łatwiejsze przetrwanie zimy

3 sposoby na łatwiejsze przetrwanie zimy

Ehdi chyba przez zimę straciła pazur :/. Napisałam dla Was tekst o moich sposobach na przetrwanie zimy i po przeczytaniu stwierdziłam, że gdzie w tym wszystkim jest ten mój cudny urok osobisty, cięty język i porażająca inteligencja?  Od czasu otwarcia tego bloga nie udało mi się użyć mojego cudownego sarkazmu. No gdzie to wszystko, no gdzie ?

 

Mam czasem wrażenie, że wraz ze zmianą czasu na zimowy wlazłam do jaskini i niczym ten niedźwiedź zapadłam w sen zimowy. Tak naprawdę to kochani jestem jak marihuana, jak jest słońce to rozkwitam i jest zabawa ;), a jak jest szaro buro i ponuro to zawieszam chyba swój rozwój na lepsze czasy.

 

 

Z zimą jest tak, że ja w sumie nie mam do niej przekonania i mogłabym ją tolerować gdyby w okresie od listopada do końca lutego padał śnieg, temperatura byłaby poniżej zera, a dodatkowo świeciłoby słoneczko. Taką zimę mogłabym lubić, niestety w naszym cudownym kraju zima jest z reguły ciemna i ponura. Jak tu żyć człowieku, jak żyć w takiej ciemności?

 

 

[blockquote]Depresję sezonową (zimową) wywołuje brak światła słonecznego we wczesnych godzinach rannych. Jego niedostatek powoduje zakłócenie cyklu snu i rytmu wydzielania hormonów (m.in. melatoniny). Zmienia się też stężenie w mózgu serotoniny, która odpowiada za kontrolę nastroju. Zmiany nastroju rozpoczynają się jesienią wraz z nadejściem krótkich dni, nasilają się zimą i znikają wiosną. Depresja sezonowa dotyka co osiemnastego dorosłego człowieka, aż 80 proc. cierpiących z powodu braku światła to kobiety. (źródło www.pogromcymitowmedycznych.pl)[/blockquote]

 

 

Jestem kobietą co oznacza, że jestem bardziej podatna na depresję zimową. Mnie dołują nie tylko ciemne poranki ale również brak światła w ciągu dnia. Niestety ten stan dodatkowo pogorsza fakt, że ktoś gdzieś na jakimś szczeblu unijnej władzy wymyślił, że prawdziwe żarówki są beee…. Nikt nie pomyślał, że ekologiczne świetlówki bardzo źle wpływają na nasz wzrok ale co tam, męczmy się w ciemności.

 

 

Zaraz ale miało być o sposobach radzenia sobie w typowo polskiej ciemnej i ponurej zimie?

 

  1. Więcej światła !

 

Aby się wspomóc można zakupić sobie lampę antydepresyjną. Jednak jeśli ktoś obejrzy sobie ceny w internecie to okaże się, że do takiego sprzętu bez tysiąca złotych nie ma co podchodzić. Każda tańsza jest po prostu niewystarczająca i szkoda na nią pieniędzy. Ja (a właściwie mój znajomy) odkryłam najtańszy patent na świecie – żarówki fotograficzne. Za 20 – 50 zł można nabyć takie cudo.

 

SW85_A03_s-_ANU8917c-s-refin_1

 Zdjęcie zapożyczyłam z allegro. Wystarczy wbić „świetlówka światło dzienne” i znajdziemy tam świetlówki o różnej mocy. Ważne aby barwa światła miała ok. 5500 K. Uwaga! Zdjęcie tego nie oddaje ale te świetlówki są gigantyczne, więc musicie wziąć to pod uwagę zastanawiając się gdzie ją zainstalować w mieszkaniu.

 

Zostałam ostrzeżona, że gdy zacznę używać takich żarówek mogę mieć początkowo problem ze zmęczeniem organizmu (tzn. moje ciało nie załapie, że jest już późno). Nie bardzo chciało mi się w to wierzyć ale gdy zasiadłam do pracy w oświetleniu takiej żarówy po drugiej w nocy zorientowałam się, że po pierwsze nie czuję w ogóle zmęczenia i zupełnie nie czuję, że jest już tak późno.

 

Od czasu gdy stosuje te żarówki w domu czuję się zdecydowanie lepiej. Moi znajomi też potwierdzają, że poprawiło im to nieco samopoczucie. Wystarczy mieć taką żarówkę w jednym urządzeniu i używać po 2-3 godziny dziennie. Naprawdę pomaga.

 

  1. Pobudka w środku nocy ?

 

Wstawanie w zimie jest dla mnie istnym dramatem, a szczególnie kiedy jestem zmuszona wstać bardzo wcześnie. Nie wiem czy to lokalizacja mojego mieszkania, czy cokolwiek innego ale mam wrażenie, że wschód słońca w zimie nie istnieje. Ostatnio wyszłam na spacer z psem o szóstej i było zupełnie jak w nocy.

 

Tym razem postawiłam na budzik świetlny. Urządzenie ma imitować wschód słońca, rozpoczyna powolne rozświetlanie na trzydzieści minut przed planowaną godziną pobudki, a o czasie dodaje do tego delikatny sygnał dźwiękowy (np. ćwierkanie ptaszków lub szum fal).

 

e38e32866e766c8986858f27cbbd31d7_budzik_swietlny_beurer_wl_70

 

Budziki świetlne są dość drogie ale w tym przypadku polecam zainwestowanie w droższy sprzęt. Budziki firmy beurer (szczególnie te najtańsze modele) dostępne na rynku polskim średnio spełniają swoją funkcję. Ja mam dokładnie taki model jak na zdjęciu powyżej i ten sprzęt raczej nie wymiata ale nie jest tragiczny. Chyba królem w tym segmencie jest Phillips i jego droższe modele. Lepsze budziki posiadają również symulator zmierzchu, który ułatwia zasypianie.

839450 images-2 philips-wake-light-e5

Jeśli chodzi o Phillipsa to polecam zapoznanie się z opiniami na Amazonie bo nie wszystkie modele są rekomendowane. Oczywiście im droższy budzik tym ma lepsze recenzje.

 

 

Używam takiego budzika od kilku miesięcy ale trudno mi sobie wyrobić zdanie bo trochę pożałowałam na sprzęt i uważam, że mój budzik nie jest wystarczająco jasny. Mogę przyznać, że jest mi nieco lepiej wstawać gdy wali mnie taka lampa po oczach. Moi znajomi, którzy są posiadaczami wysokich modeli Phillipsa są jednak zachwyceni. Mnie jest generalnie ciężko wyciągnąć z łóżka, więc warto sprawdzić na sobie.

 

  1. Słońce w tabletce !

 

Czy nie cierpicie czasem w zimie na chroniczne zmęczenie ? Ciągle chce wam się spać ? macie mniej energii ? Niestety ok. 90% Polaków cierpi na chroniczny niedobór Vit. D3 w organizmie. Jest to specyficzna witamina albowiem nie można jej normalnie dostarczyć do organizmu poprzez dietę (ok można ale w bardzo, bardzo ograniczonym zakresie), bo jest ona wytwarzana przez nasz organizm samoczynnie pod wpływem słońca. Rodzice małych dzieci pewne będą wiedzieć o czym mówię.

 

017618

 

Mieszkając w naszej szerokości geograficznej mamy bardzo niewiele dni słonecznych, dodatkowo gdy upragnione słońce pojawia się w końcu my grubo smarujemy swoje ciała filtrami przeciwsłonecznym i nijak nie pozwalamy na wytworzenie się odpowiedniej ilości vit. D3 w organizmie.

 

 

Nie jestem zwolenniczką sztucznej suplementacji i kiedy moja internistka zleciła mi badania poziomu vit. D3 (który był u mnie jak się okazało na poziomie krytycznym), a później stwierdziła, że przyczyną mojego gównianego samopoczucia jest właśnie ten niedobór, prawie ją oplułam ze śmiechu. Co to za lekarz, który wmawia pacjentowi, że będziesz brał syntetyczne witaminki i poczujesz się lepiej ?

No cóż musiałam zeżreć swój język bo bardzo się myliłam. Po miesiącu uczciwej suplementacji czułam się jakbym niedawno wróciła z wakacji. Dlatego jeśli nie spędzasz co najmniej 4-6 miesięcy w roku na intensywnym słońcu zainteresuj się swoim poziomem tej cudownej witaminy bo założę się, że na pewno masz niedobór.

Zima to w ogóle dla mnie trudny czas ale może dla tego, że to co dzieje się za oknem jest dla mnie trudno akceptowalne. Chyba powoli tęsknię za śniegiem i mrozami z prawdziwego zdarzenia. No bo jeśli zima to niech już będzie biało, mroźnie i z fajnym słońcem !

Życzę wszystkim jak najwięcej słońca ;).

Ehdi

Written by Ehdi Mars