Pięć żywotów Ehdi ;)

Pięć żywotów Ehdi ;)

Znowu wracam do tego co zaleca Julia Cameron i mam nadzieję, że krok po kroku zacznę się odblokowywać. Dzisiaj zrobię taką zabawę – zagadkę bo moim zadaniem jest opisanie pięciu alternatywnych żywotów. Czyli takie co bym robiła gdyby … gdybym poszła w innym kierunku. Nie ma granic dla mojej fantazji … ważne abym w tym wszystkim dobrze się bawiła i była szczęśliwa. Siedząc teraz przed komputerem mam zupełnie pustą głowę i mam wrażenie, że ten tekst sprawi mi spory problem ale mam nadzieję, że uda mi się was i siebie zabrać w podróż i mam nadzieję, że odgadniecie wszystkie żywoty, odpowiedzi znajdziecie klikając na odpowiedni przycisk.

Żywot Pierwszy

 

Obciągnęła delikatnie poły marynarki i przyjrzała się sobie w lustrze. To był wielki dzień, moment na który bardzo długo czekała. Wiedziała, że jej się teraz uda. Kiedy wiele lat temu przyjęła propozycję profesora Rozenblata nie wiedziała na co do końca się pisze ale on w nią wierzył i pozwolił jej rozwinąć swój talent. Spędziła miliardy godzin zamknięta w laboratorium. Z szałem w oku prowadziła zapiski i nigdy nie miała dość.

Nie czuła zmęczenia choć nie spała chyba od dwóch dni, była nabuzowana adrenaliną bo to właśnie w tej chwili spełniało się jej marzenie. Kochała to co robi i nie mogła wyobrazić sobie tego, że mogłaby robić co innego. To stanowiło całe jej życie.

Teraz dokonała tego co dokonała tylko jedna kobieta, Polka przed nią. Prawdziwe odkrycie. Popatrzyła na swoją twarz, która zaczynała mieć trochę zbyt ostre rysy ale wiedziała, że to wszystko przez zbyt małą ilość jedzenia i snu. Jej oczy były jednak rozpalone niczym dwa rozżarzone węgle. Wewnętrzny blask bił od niej na odległość. Przełknęła ślinę bo z podniecenia zaschło jej w gardle.

– Kochanie, już czas – powiedział Thomas kładąc jej rękę na ramieniu. Popatrzyła na niego z miłością w oczach.

Wydawałoby się, że przy tak intensywnej i wykańczającej pracy nie mogła pogodzić tego ze swoim życiem osobistym, okazało się jednak zupełnie inaczej. Poznała Thomasa gdy rozpoczynała swoją prace i szybko narodziło się pomiędzy nimi uczucie. On zawsze ją rozumiał i wspierał. Wykonywali ten sam zawód, więc on pomagał jej również w pracy.

Thomas wziął ją lekko pod ramię i ruszyli razem w kierunku sceny. Gdy wychodzili brawa zagłuszały ich oddechy. Była przeszczęśliwa.

 

KLIKNIJ TUTAJ ABY POZNAĆ ODPOWIEDŹ

 

Żywot Drugi

 

Miała dość napięty grafik i ciężko jej było znaleźć wolną chwilę na cokolwiek. Zawsze jednak potrafiła wszystko dobrze zorganizować. Treningi pilatesu, joga, masaże i kosmetyczka, wszystko dało się odpowiednio ustawić. No ale co przede wszystkim to czas spędzony z dziećmi. Kochała swoje cudowne maleństwa, które rosły w zastraszającym tempie. Nie potrafiłaby oddać opieki nad nimi na stałe innej kobiecie.

 

Sama przyznała, że była prawdziwą szczęściarą gdy poznała Marka. Szczerze mówić nie spodziewała się, że ich losy potoczą się w taki sposób. Gdy urodziła Marysię właśnie otwierali własną firmę. Nie było to łatwe ale ona pamiętała każdą chwilę spędzoną z mężem i dzieckiem. Oboje nie mieli łatwych charakterów ale potrafili się wspaniale uzupełniać. Pomimo ciągle nienajlepszej sytuacji finansowej szybko zdecydowali się na drugie dziecko. Tym razem na świat przyszedł Stefan. Byli najszczęśliwszymi rodzicami pod słońcem.

 

Teraz gdy ich sytuacja diametralnie się zmieniła, w niej w sumie nie zmieniło się nic. Nadal czuła to samo do dzieci i męża i nadal cieszyła się za każdym razem kiedy wracała do domu. Uwielbiała popołudniami zagrzebywać się w kuchni i gotować dla rodziny. Może ktoś uznałby jej życie za mało ekscytujące ale ona była w pełni spełniona. Rozumiała, że robi w życiu dokładnie to co powinna.

 

KLIKNIJ TUTAJ ABY POZNAĆ ODPOWIEDŹ

 

Żywot Trzeci

 

Szybko spakowała walizkę. Torbę ze sprzętem miała zawsze gotową. Po tylu latach przygotowanie się do wyjazdu zajmowało jej słownie pięć minut. Nie potrzebowała do szczęścia za wiele. Chwyciła do ręki paszport i bilet lotniczy, wiedziała że za kilkanaście godzin będzie wylegiwać się na cudownej piaszczystej plaży i będzie patrzyć w nieskończony lazur morza.

 

Jej życie stało się jedną cudowną przygodą. Pięknym obrazem wypełnionym kolorem i uczuciem. Odczuwała oczami… dostrzegała rzeczy, których nie widzą inni. Gdy zaczynała w tym zawodzie musiała dokładać do interesu. Nikogo zupełnie nie interesowało co robi, jak robi i dlaczego. Nie poddawała się jednak, czasem zastanawiała się skąd wzięła w sobie tyle samozaparcia.

 

Jej wędrowniczy tryb życia nie pozwolił jej osiąść przy nikim na dłużej. Miała wiele ofert i spotkała na swojej drodze całą masę facetów, którzy chcieli ją wręcz ozłocić. Ona jednak lubiła zakładać swoje wygodne ciuchy i czuć wiatr we włosach.

 

Gdy dostała pierwszą nagrodę nie mogła uwierzyć jak jej życie nabrało tempa. Nagle okazało się, że jej pasja może być całkiem dochodowym zajęciem. Ona jednak nigdy nie myślała o pieniądzach. Działała w myśl zasady „rób to co kochasz, a reszta sama się poukłada”.

KLIKNIJ TUTAJ ABY POZNAĆ ODPOWIEDŹ

 

Żywot Czwarty

 

Pamiętała ten dzień, ten pierwszy dzień kiedy go spotkała. To on jej powiedział, że ma talent. Nie chciała mu wierzyć, wszyscy uważali, że ten wybór jest bez sensu. Mogła robić tysiące rzeczy … a ją zainteresowało właśnie to. Pewnie gdyby nie wsparcie jej narzeczonego uległaby namowom i ostatecznie się wycofała.

 

Za swój talent musiała zapłacić wysoką cenę. Płakała często, czasem z prawdziwego fizycznego bólu, czasem z bezsilności. Wściekała się też na siebie kiedy jej nie wychodziło. Zawsze jednak wracała i powtarzała to samo w kółko… bezustannie i choć szło jej wyjątkowo mozolnie płakała z radości gdy jej się w końcu udawało.

 

Nie miały znaczenia rany na dłoniach, nie miały znaczenia nieprzespane noce. Ona tego chciała i nie potrafiła bez tego żyć. Nawet gdy jej licealny narzeczony w końcu ją zostawił ona wiedziała, że już się nie podda.

 

Kiedy pierwszy raz wygrała zrozumiała, że poświęciła się właśnie dla tej chwili i wiedziała, że było naprawdę warto. Codzienna walka i codzienne wygrywanie z własną głową. Była szczerze zdzwiona, że dała radę. Zawsze wydawało jej się, że ma kruchą psychikę, a tu jakie zaskoczenie.

 

Nie spełniły się również przepowiednie wszystkich pseudo doradców albowiem ciągle była szczęśliwa nie tylko zawodowo ale też prywatnie. Nie stała się nagle wielkim monstrum,  a kobiecości mogła jej pozazdrościć nie jedna modelka. Postawiła na swoje marzenia i zgarnęła całą pulę, wygrała to co w życiu najważniejsze, a przede wszystkim uwierzyła w siebie.

 

KLIKNIJ TUTAJ ABY POZNAĆ ODPOWIEDŹ

 

 

Żywot Piąty

 

Padał deszcz, co zresztą nie było dziwne tej jesieni. Droga do pracy ciągnęła jej się nieco ale była przyzwyczajona do porannych korków. Miasto o tej porze nigdy nie było szczególnie przejezdne, a w sytuacji deszczu miała wrażenie, że wszyscy zapominali o jakichkolwiek umiejętnościach. Miasto sprawiało wtedy wrażenie wielkiego placu manewrowego dla kandydatów nauki jazdy.

 

Dziś pierwsza odwiedzała ją Malwina. Lubiła spotkania z nią bo miała wrażenie, że razem idą rzeczywiście do przodu. Była bardzo szczęśliwa gdy widziała efekty swoich dość nowatorskich metod. Kto by zresztą pomyślał, że do tego dojdzie… prywatna praktyka, dwie książki i pełen sukces w życiu prywatnym . Fantastyczny mąż i obecnie ośmioletnia córeczka, jej absolutne oczko w głowie.

 

Znalazła się chyba w miejscu i w czasie gdzie absolutnie nie potrzebowała niczego zmieniać. Wiedziała jak wiele musiała zrobić aby dość do tego etapu i widziała jak wiele może ofiarować innym ludziom. Zawsze lubiła słuchać, zawsze potrafiła wyciągać dobre wnioski i teraz przyszedł dzień kiedy potrafiła żyć zgodnie ze swoimi przekonaniami, marzeniami i zarabiać na tym pieniądze.

 

Gdy zaczęła szkołę, a później szkolenie oraz gdy zaczynała pisać pierwszą książkę ludzie uważali to za szaleństwo. Jej zawód choć poważany nie należał do najbardziej lukratywnych … no i nie ulega wątpliwości w tej robocie trzeba się było urobić. Ona jednak była naprawdę szczęśliwa, bo w życiu najważniejsze jest żyć w zgodzie ze sobą, cała reszta powinna się dostosować.

 

KLIKNIJ TUTAJ ABY POZNAĆ ODPOWIEDŹ

 

 

 

No i jak podobało wam się ? Szczerze to mam teraz taką wenę, że mogłabym opisać jeszcze kilka żywotów ;). Oczywiście każdy z nich jest czysto przypadkowy i pisałam co mi do głowy wpadało ale równie dobrze mogłabym wcielić się w aptekarkę, policjantkę czy sprzedawczynię w sklepie. Ciekawa jestem czy udało wam się zgadnąć ? Próbowałam kamuflować pewne szczegóły. Stwierdzam, że pomysły Julii Cameron są dość ciekawe, może sami spróbujecie ?

 

Ehdi

#droga artysty#pisanie
Written by Ehdi Mars
  • http://www.nieidealnaanna.com Nieidealna Anna

    Bardzo fajne cwiczenie na pobudzenie kreatywnosci. Prawie udalo mi sie zgadnac,ale przy stangiscte myslalam tez o grze na fortepianie.. 🙂

  • http://witajslonce.pl/ Dotee – Witaj Słońce

    Dla mnie najfajniejsza w tym ćwiczeniu była (o ile pamiętam) rada, żeby z każdego z tych żywotów wybrać coś, co można wprowadzić do tego aktualnego:)

  • http://www.kinoswinka.pl/ Ania Kalemba

    Genialneeeee! <3