Aborcyjna gównoburza czyli wsadzanie kija w mrowisko.

Aborcyjna gównoburza czyli wsadzanie kija w mrowisko.

Szczerze mówiąc miałam się nie wypowiadać na ten temat bo moje poglądy są hmmm… jakby to powiedzieć … niepopularne ale może też dlatego, że ja pamiętam jeszcze zupełnie inną rzeczywistość i trochę mnie zadziwia jak polityka i rzekoma moralność sprała ludziom mózgi. No i już zupełnie do szału doprowadza mnie kiedy sensowne moim zdaniem babki w jakiś durny sposób piętnują zachowanie Natalii Przybysz i jej wyznanie. Pewnie po tym co napisze sama dostanę kubłem gnojówki w głowę ale jakoś nie mam ochoty się tego przestraszyć.

Dawno, dawno temu…

 

Może trudno uwierzyć ale pamiętam te czasy kiedy skrobanka nie budziła żadnych emocji. Kobiety robiły aborcję z różnych przyczyn, normalnie w szpitalu na ubezpieczenie. Nikt się zbytnio nie przejmował powodami. No tak po prostu wychodziło, środki antykoncepcyjne były mało dostępne, życie trudne … skrobanka była pod ręką. Naprawdę nikt nie potępiał Malinowskiej spod czwórki, że się wyskrobała. Oczywiście ludzie gadali ale prawda była taka, że ostatecznie wszyscy mieli na to wyjechane.

 

Nagle w wolnej Polsce okazało się, że jedyne co jest istotne to tak naprawdę ograniczenie wolności. Rozpoczęła się publiczna debata na temat brzuchów innych kobiet. Był dobrobyt biznes się kręcił… ale tego nie pamięta nikt, że wtedy też kobiety wychodziły na barykady… wtedy też kobiety broniły swojego prawa do aborcji, takiej zwykłej prostej  i na życzenie.

 

Niestety ostatecznie walka była przegrana i wypracowano „kompromis”, jaki ten kompromis był i jest każdy wie. W mojej ocenie był to zgniły kompromis ale jakoś tak wrósł w nasz naród.

 

Pani skrobankę ?

 

Co śmieszne po wprowadzeniu nowego prawa żyłam w przekonaniu, że wykonanie aborcji w naszym kraju to prawdziwe mission impossible. Okazało się, że nic bardziej mylnego. Aborcje stały się genialnym źródłem dochodów dla lekarzy ginekologów, którzy w prywatnych gabinetach otwarcie pytali kobiety czy chcą urodzić, czy nie. Oferta była szeroka… środki wczesnoporonne, klasyczne zabiegi, można sobie było nawet pielęgniarkę do pomocy wynająć. Wszystko zależało od zasobności portfela.

 

Dla tych, które miały mniej pieniędzy i zależało im na większej dyskrecji pozostawał „abortur”, w mojej miejscowości wyjeżdżało się na wschód gdzie ponoć w normalnych szpitalnych warunkach dokonywało się bezproblemowej aborcji. Nie było w tym nic podejrzanego, kiedyś jedna znajoma mi opowiadała, że wsiadła do busika wcześnie rano i wróciła do domu późnym wieczorem. Raz, ciach, ciach i po sprawie.

 

Zgniły kompromis aborcyjny doprowadził do tego, że kobiety nie zaprzestały aborcji, one po prostu zaczęły je wykonywać nielegalnie. Stały się nagle „przestępczyniami”, choć jeszcze kilka lat temu mogły normalnie podjąć decyzję w sprawie swojego ciała. Oczywiście mam świadomość, że kobieta nie odpowiada karnie za aborcję ale jednak cała otoczka wokół tego spowodowała, że nawet społeczeństwo zaczęło traktować je jak zimne zbrodniarki, które porwały się na życie płodu.

 

Nie widać, nie ma …

 

To taki trochę grecki zwyczaj… jak czegoś nie widać to znaczy, że nie ma. Grecy przed organizacją olimpiady w Atenach w bardzo brudnych i zaśmieconych miejscach rozwieszali płachty materiału aby je zasłonić. Nawet nie wpadli na pomysł aby tam posprzątać. Przecież zawsze łatwiejsze rozwiązanie jest lepsze.

Kompromis aborcyjny przypomina mi właśnie takie rozwieszenie płachty. Udajemy, że nic się nie dzieje, że dotychczasowe rozwiązanie jest dobre, a tymczasem wiele kobiet cierpi usuwając ciąże z różnych powodów. Opowiadamy o moralności, o wierzeniach ale tak naprawdę wszyscy mają tą kobietę w dupie. Wszystko robi się w imię wyższego dobra, tylko nikt nie zastanawia się nad hipokryzją tego całego „kompromisu”.

 

Umowa społeczna…

 

Zawsze hołdowałam teorii, że Państwo stanowi rodzaj umowy społecznej, na podstawie której obywatele zrzekają się części swoich wolności po to aby Państwo mogło ich chronić. Z tej perspektywy oznacza to, że Państwo ma prawo ingerować wyłącznie w te sfery mojej wolności, które mogą odnosić się do ochrony mnie jako obywatela ale też nie mogą pozbawiać mnie moich suwerennych decyzji. Ja jako jednostka niezależna powinnam mieć prawo do podejmowania decyzji w zakresie mojego ciała, ale też powinnam móc decydować o swoim życiu i śmierci.

 

Problem w naszym kraju polega na tym, że nasza koncepcja Państwa skręciła za bardzo w kierunku teorii nauki katolickiej zgodnie, z którą Państwo jest jednostką nadrzędną, niczym matką, która ma służyć rzekomej poprawie życia obywateli. Dlatego obecnie w Polsce uzurpuje się prawo do zaglądania do sypialni przeciętnych ludzi, ingerowania w ich prokreację oraz sposób w jaki chcą kończyć swoją obecność na tym świecie.

 

Walczmy o wolność !!

 

O eutanazji już pisałam (TUTAJ) i nie będę się powtarzać ale boli mnie fakt jak brutalizuje się nam społeczeństwo. Jak łatwo oceniamy i wyciągamy wnioski. Najłatwiej jest rzucić kamieniem gdy wygodnie się siedzi na swojej kanapie, a co ciekawe w ogóle nie zauważamy, że Państwo zagrabia naszą wolność coraz bardziej, a my wchodzimy w tę grę jak w masło.

 

„Aborcja to nie jest pójście do dentysty” napisała ostatnio na swoim wallu moja znajoma… No niby nie jest, ale kurde dla ciebie nie jest. Może są kobiety, które po prostu nie są stworzone do macierzyństwa, które nie odczuwają tego w ten sposób.

„Usunęła ciążę z egoistycznych pobudek.” – kolejny atak na Natalię Przybysz… a ja się zastanawiam co ja w życiu robię z nieegoistycznych pobudek… i wychodzi mi, że w sumie niewiele.

 

Człowiek to takie bydle, że chce aby było mu lepiej. Czasem się poświęci, a czasem nie ale generalnie raczej nie mamy przekonania, że chcemy sobie sypać sól na ranę. Dlatego rozumiem, że jak już człowiek tak normalnie usunął ciąże, nie z gwałtu, nie z powodów zdrowotnych to już cham i świnia i powinien cicho siedzieć bo lepiej udawać, że tego nie ma, że to się nie wydarzyło. No właśnie zasłońmy to płachtą i porozmawiajmy o czymś innym.

 

Pozwoliliśmy wiele lat temu ograniczyć wolność kobiet, pozwoliliśmy na to aby Państwo wlazło nam do macic i podejmowało decyzję jak będziemy rodzić. Z drugiej strony to obronne Państwo nie zrobiło nic aby owe płody w rzeczywistości chronić. To trochę takie kuriozum, że możesz zrobić skrobankę na każdym rogu … no ale społeczeństwo ma sumienie uspokojone. Nienawidzę hipokryzji.

 

Niech pierwszy rzuci kamieniem…

 

Nie wiem co bym zrobiła w niektórych sytuacjach gdybym była postawiona przed pewnymi wyborami moich znajomych. Nie wiem bo nigdy w tych sytuacjach nie byłam. Sama też wiem, ze zrobiłam w życiu trochę głupot i podjęłam całą masę złych decyzji, które nie pozostały bez wpływu na moje życie.

 

Nie prowadziłam też życia cierpiętniczego ale robiłam raczej wszystko aby było mi dobrze. Nawet kilka razy z przestrachem robiłam test ciążowy… ale nigdy, nigdy nie byłam w sytuacji, w której miałabym decydować o tym czy urodzić czy nie.

 

Dlatego sorry nie będę oceniać zachowania innej kobiety, która w jakieś swojej sytuacji życiowej podjęła decyzję, że nie chce urodzić. Co gorsze uważam, że taka kobieta powinna mieć prawo zgłosić się do lokalnego szpitala i wykonać zabieg w nim legalnie.

 

Wyznaję zasadę, że jeśli przeszkadza ci aborcja i uważasz, że jest niezgodna z twoją religią, twoimi zasadami i czymkolwiek innym w co wierzysz to zawsze masz wybór. Masz prawo sobie tej aborcji nie robić !!! Nikt cię do tego nie zmusi. Natomiast jestem zmęczona koszmarną dwulicowością i wprowadzaniem coraz to nowych przepisów, które są zamachem na moją wolność.

 

Mam dość przedmiotowego traktowania kobiet i mam dość tego, że ktoś inny chce mi układać życie, choć jak się na to do końca nie pisałam. Mam też dość publicznych osądów rzucanych z perspektywy miękkich krzeseł i zyskiwania szybkiej popularności na fejsbukowym wallu.

 

Dlatego dziś tak … bo coś we mnie strzeliło, bo nie wytrzymałam… ale czy naprawdę nikt nie widzi, że krok po kroku kradnie się naszą wolność ?

 

Ehdi

#aborcja#ciąża#dziecko#miłość
Written by Ehdi Mars
  • Karolina Szews

    Cieszę się, że opisałaś prawdę, której wszyscy wolą nie widzieć, nie pamiętać. Za to ja pamiętam jak znajoma ginekolog wkurzała się, że kobiety tę aborcję traktują jak środek antykoncepcyjny, wpadając nanią z torbami w czasie zakupów, i że może jednak by je w kwestii antykoncepcji wyedukować. Takie były czasy. Teraz gdyby aborcja była legalna byłoby jej mniej, chyba że jednak antykoncepcja też będzie zakazana. Najlepiej byśmy wszyscy kupili aureole i udawali, że to raj. Nawet niewierzący nie mogliby temu teatrowi przeczyć.
    Dziś rano słuchając Ministra Jakiego nagle złapała się na myśli, że chcę wyjechać z tego kraju 🙁

  • http://bwotr.pl/ Bookworm

    A bo u nas wszystko zawsze „od dupy strony” – walczy się ze skutkami a nie przyczynami. Dokąd poszła edukacja seksualna i zapobieganie ciąży? Większość wiedzy przekazuje się metodą szeptaną i sprowadza się do „uda się nie uda”. Seksualność jest tabu, słowo prezerwatywa jest słowem wręcz wulgarnym a dostępność pigułek jest ohoho jak stąd do siedziby Episkopatu. Mam też przedziwne wrażenie, że do tej pory aborcja była tematem zastępczym a obecna władza zapomniała, że taki był cały klucz – czyli „wyciągamy aborcję, żeby przykryć inny temat”. Tym razem Kościół powiedział „sprawdzam” no i wesoła ekipa spod znaku Jarosława zawsze dziewicy dała się złapać, niczym nastolatek z Playboyem w sytuacji jednoznacznie zrozumiałej. A że im wolność społeczeństwa najbardziej (nomen-omen) ciąży, to jest jak jest a będzie i gorzej…

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Nie powiem, że jak nie pisałam to marzyłam o Twoich komentarzach 😛 Oplułam monitor jak to czytałam …. szczególnie to złapanie z Playboyem 😛 No ale cóż żyjemy w kraju hipokryzji niestety. Lepiej nie patrzeć, lepiej udawać, że może seksu w ogóle nie ma :).

      • http://bwotr.pl/ Bookworm

        A to patrz, ja tu żyję w umartwieniu i pracuję nad sobą, żeby nie zaśmiecać innym blogów moją „szyderą” a to, kwa, kwa – nie tak miało być 🙂 Poprawię się więc i przepraszam…
        Seksu nie ma. Bo gdy sobie wyobrażę Jarosława (prawie nie dziewicę) i Pawłowicz…
        … słodycze, słodycze są fajne!

  • Adaśko

    Szczerze mówiąc miałem się nie wypowiadać na ten temat bo moje poglądy są hmmm… jakby to powiedzieć … niepopularne ale może też dlatego, że ja pamiętam jeszcze zupełnie inną rzeczywistość i trochę mnie zadziwia jak polityka i rzekoma moralność sprała ludziom mózgi. No i już zupełnie do szału doprowadza mnie kiedy sensowni moim zdaniem Niemcy w jakiś durny sposób piętnują zachowanie Adolfa Hitlera i jego SS. Pewnie po tym co napisze sam dostanę kubłem gnojówki w głowę ale jakoś nie mam ochoty się tego przestraszyć.

    Dawno, dawno temu…

    Może trudno uwierzyć ale pamiętam te czasy kiedy zabicie Żyda nie budziło żadnych emocji. Niemcy robili to z różnych przyczyn, normalnie w komorze gazowej zgodnie z prawem. Nikt się zbytnio nie przejmował powodami. No tak po prostu wychodziło, inne środki były mało skuteczne, życie trudne … a wysłać Żyda do Auschwitz było łatwo. Naprawdę nikt nie potępiał Hansa spod czwórki, że przejął majątek Icka. Oczywiście ludzie gadali ale prawda była taka, że ostatecznie wszyscy mieli na to wyjechane.

    Bla bla bla..

    Bełkot kogoś kto nie rozumie, że płód nie jest organizmem matki tylko człowiekiem, nowym życiem, prawdziwym człowiekiem o indywidualnym DNA, tylko w bardzo wczesnym stadium życia.

    Jedyne co mądrego powiedziała to, że jak czegoś nie widać to tego nie ma. Jak dziecko jest w brzuchu i go nie widać to go dla was nie ma.

  • Adaśko

    Szczerze mówiąc miałem się nie wypowiadać na ten temat bo moje
    poglądy są hmmm… jakby to powiedzieć … niepopularne ale może też
    dlatego, że ja pamiętam jeszcze zupełnie inną rzeczywistość i trochę
    mnie zadziwia jak polityka i rzekoma moralność sprała ludziom mózgi. No i
    już zupełnie do szału doprowadza mnie kiedy sensowni moim zdaniem
    Niemcy w jakiś durny sposób piętnują zachowanie Adolfa Hitlera i jego
    SS. Pewnie po tym co napisze sam dostanę kubłem gnojówki w głowę ale
    jakoś nie mam ochoty się tego przestraszyć.

    Dawno, dawno temu…

    Może
    trudno uwierzyć ale pamiętam te czasy kiedy zabicie Żyda nie budziło
    żadnych emocji. Niemcy robili to z różnych przyczyn, normalnie w komorze
    gazowej zgodnie z prawem. Nikt się zbytnio nie przejmował powodami. No
    tak po prostu wychodziło, inne środki były mało skuteczne, życie trudne …
    a wysłać Żyda do Auschwitz było łatwo. Naprawdę nikt nie potępiał Hansa
    spod czwórki, że przejął majątek Icka. Oczywiście ludzie gadali ale
    prawda była taka, że ostatecznie wszyscy mieli na to wyjechane.

    Bla bla bla..

    Bełkot
    kogoś kto nie rozumie, że płód nie jest organizmem matki tylko
    człowiekiem, nowym życiem, prawdziwym człowiekiem o indywidualnym DNA,
    tylko w bardzo wczesnym stadium życia.

    Jedyne co mądrego
    powiedziała to, że jak czegoś nie widać to tego nie ma. Jak dziecko jest
    w brzuchu i go nie widać to go dla was nie ma.