Nowa lepsza ja !!!

Nowa lepsza ja !!!

Jeśli spodziewacie się motywacyjnego mambo dżambo to już możecie zamknąć stronę. Nie znajdziesz tu nawet pół porady na temat tego jak być lepszym człowiekiem, jak się zmienić i jak osiągnąć sukces. Fala motywacyjnych wyrzygów jest tak powszechna w internecie, że już wystarczy. Naprawdę uwierzcie mi zdecydowanie trudniejszą sztuką w obecnym świecie jest być sobą niż lepszą wersją samego siebie. Wszędzie treningi, wszędzie żarcie… płaskie brzuchy z kaloryferem, który ty widzisz tylko gdy odkręcasz ogrzewanie w zimie. Człowiek normalnie na kanapie się nie może położyć bo to kurde już nie przystoi. Tak leżeć i jeszcze oglądać „Trudne Sprawy” czy inne tego rodzaju gówno, normalnie masakra milion… No bo jak już leżysz to obejrzyj przynajmniej coś Almodovara albo Allena… ?

Jestem leniem !

 

Przez ostatnie dwa miesiące leniłam się po swojemu. Zrobiłam wszystko żeby móc pisać, a później po prostu uciekłam. Przygotowałam wszystko tak jak trzeba… miejsce, czas, atmosferę ale nie podziałało. Nie chciałam być pilną i miłą dziewczynką, nie chciałam zgodnie ze swoim wyobrażeniem wstawać codziennie rano i pracować do określonej pory, jeść lekkiego śniadania, pożywnego obiadu, a po zakończonej pracy udawać się na ożywczy trening. No i może jeszcze to wszystko uwiecznić na radosnych fotkach i wrzucać to na walla z świergoczącym pozdro :).

 

Zamiast tej pięknej wizji mojej nowej lepszej wersji siebie, fakt wstawałam codziennie rano, fakt po jakimś czasie zaczęłam pisać poranne strony ale w wielu przypadkach uciekałam bladym świtem na trening by po powrocie do domu około południa nie nadawać się już zupełnie do niczego. Udawało mi się załatwiać tylko pilne sprawy zawodowe, a później mogłam bez oporów warzywieć na kanapie.

 

Nic też nie stało na przeszkodzie abym skoczyła do lokalnego sklepu po pyszne rogaliki w pudrze by opierdololić je wieczorkiem z herbatką przy telewizorze. I wiecie co ? Pomimo tego, że czas przelewał mi się przez ręce, na brzuchu pojawiła się zacna oponka to postanowiłam nie robić sobie wyrzutów. Bo ja przez ten czas co by nie mówić byłam po prostu szczęśliwa !!!

 

Sukces luzu !!!

 

Przestałam na siebie napierać i banan nie schodził mi z gęby. Crossfit przestał mnie frustrować tym, że nie mam progresu, po prostu robiłam swoje i miałam to w nosie. Bolały mnie kości, bolały mnie mięśnie, czasem sobie odpuszczałam, a czasem cisnęłam do granic możliwości bez wyrzutów. Raz byłam w strefie komfortu, raz mocno poza nią ale generalnie miałam na wszystko mocno wyjechane. Ja miałam czas, ja miałam ochotę i chęć. Nagle okazało się, że pomimo tego, że wpadło mi kilka ponadprogramowych kilogramów to jednak potrafię robić pompki i zaczynając od jednej koślawej po tygodniu potrafiłam zrobić już pięć ładnych.

 

Praca z obciążeniem własnego ciała daje efekty i podciąganie na drążku okazuje się nie być takie straszne i z każdym dniem przybliżałam się do tego sukcesu…. a cała reszta mojego życia po prostu leżała, leżała i nic nie robiła. I wiecie co ? Nic się nie stało !!!

 

Tak wiem to nie przystoi mówić tak o własnym lenistwie… ba nawet do niego nawoływać !!! Teraz jest czas kiedy żyje się wyłącznie „poza strefą komfortu” i już nie mogę się doczekać kiedy w internecie modne będą krzesła z igłami zamiast siedziska no bo w sumie po co w ogóle człowiekowi komfort jest ?

 

 

Strefa komfortu ?

 

Tak bardzo nauczyliśmy się, że w życiu nie może być łatwo, pięknie i wygodnie, że jak tylko zaczyna się robić przyjemnie to mamy poczucie winy. No bo przecież prawdziwi zwycięzcy nie leżą na kanapie i nie wpierdalają czekolady zapijając ją czerwonym winem. Kobiety po porodzie nie mogą mieć już rozstępów i wyciągniętych cycków… kobiety w ogóle nie mogą nosić wygodnych ciuchów ani tym bardziej butów na płaskim obcasie. Faceci w ciepłych dresach i w kapciach również nie kwalifikują się do obecnej rzeczywistości. To jest czas super bohaterów… więc zamknij się i zapierdalaj człowieku !!!

 

Instagram i fajsbuk jest przepełniony treściami „nowa lepsza ja”, „lepsza niż wczoraj”, „każdego dnia lepsza”. Wszystko jest takie wypolerowane i błyszczące. Tylko ja się pytam po co być lepszym?

 

„To wymaga odwagi aby dojrzeć i być tym kim naprawdę jesteś.” – E.E. Cummings

 

Gonimy za lepszym ale tak naprawdę uciekamy przed samym sobą. Nie chcemy spędzić ze sobą chwili na kanapie bo to cholernie trudne. Jak nam niewygodnie to przynajmniej nie musimy się skupiać na samym sobie i choć to brutalne to przyznam szczerze, że spotkania ze sobą dla wielu są chyba „najbardziej poza strefą komfortu”.

 

Być sobą !

 

W życiu trzeba po prostu robić to co pozwala nam zachować własną tożsamość o ile ją oczywiście znamy. Dlatego jeśli ciągle uważasz, że osiągnięcie pewnych celów uczyni cię lepszym człowiekiem to chyba czas zacząć od podstaw i postawić sobie pytanie kim naprawdę jesteś… odpowiedź może cię zaskoczyć.

 

Bo widzisz ja na przykład uprawiam sport i moim obecnym marzeniem jest siłowe podciąganie się na drążku ale czy jeśli to osiągnę będę lepszym człowiekiem ? Zdecydowanie nie, nadal będę sobą ze swoimi wadami i zaletami tylko po prostu będę trochę sprawniejsza fizycznie.

 

No i do cholery jasnej bywanie w strefie komfortu bywa naprawdę fajne. Robienie rzeczy, które nie są popularne też bywa fajne i nie trzeba mieć wyrzutów sumienia. Ważne aby w tym wszystkim znaleźć w sobie odwagę aby być po prostu sobą najlepszą i najwłaściwszą osobą na swoim miejscu. Dokładnie taką samą osobą każdego dnia… nie lepszą, ani nie gorszą i bez wyrzutów sumienia za swoje słabości i niedoskonałości.

 

Wszystko w życiu zaczyna się od akceptacji … jeśli zaakceptujesz dzisiaj przestając gonić za coraz lepszym jutrem to uwierz mi jutro będzie fajniej niż się spodziewasz.

 

Ehdi

 

 

 

#być sobą#ja#lepszy
Written by Ehdi Mars
  • http://www.kinoswinka.pl/ Ania Kalemba

    No i to jest super podejście! Miało nie być motywacji:?? a i tak była! 😉

  • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

    Jesteś najbardziej pracowitym leniem jakiego znam:))

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Ha ha chciałabym aby to była prawda 😉