Bo tak trzeba !

Bo tak trzeba !

To był maj pachniała Saska Kępa… no dobra jest lipiec, a właściwie początek sierpnia… ale ja pamiętam ten moment, moment który mocno zaważył na moim życiu, a wtedy wszystko działo się bo tak trzeba. No ale cofnijmy się na chwilę, to chyba jednak było wiosną… pamiętam jak dziś kiedy moja już eks niestety najlepsza przyjaciółka (swoją drogą nieodmiennie mnie to fascynuje, że można tak zapomnieć, ale to nie dziś…) opowiadała mi z poruszeniem o tym jak skandalicznym pomysłem jest aby założyć trampki do garnituru i przyjść w nich na jakiś chrzest czy komunię (okazji nie pamiętam). Co do zasady popierałam jej tezę ale coś mi w głowie kiełkowało …

Pójdziesz do opery ?

 

No właśnie, na balet, czy do opery w dżinsach nie pójdziesz … no ale niby dlaczego ? No kurwa kto tak powiedział… bo oczywiście są pewne zasady. Wiadomo jak jem używam sztućców nie pluje nikomu do talerza  jest coś jak dobre maniery… tylko to wszystko jest bo tak i z czasem to „bo tak” zaczyna nas zjadać.

 

Powoli, po malutku, delikatnie… no bo jak inni na nas patrzą, jak inni nas widzą i co nie daj Bóg sobie pomyślą. Nasz obraz musi być taki akuratny, taki aby wszyscy patrząc na nas podziwiali. Bo… bo tak… bo tak, tak, tak.

 

Schemat życia !

 

Urodziłam się i od razu zostałam zaprzęgnięta w pewne ramy… nie było innych, nie było opcji i ewentualności. Sama byłam dumna, że po czasie doskonale wiem jaką ścieżką NALEŻY kroczyć… żadne odstępstwa nie wchodziły w grę.

 

No bo wiecie… najpierw szkoła… to wiadomo … trzeba dobrze się uczyć. Nikt zbytnio nie zastanawia się co lubisz. Musisz być dobry we wszystkim bo inaczej ludzie mają do ciebie pretensje. Nauczyciele, rodzice … bądź dobry, bądź pokorny. Jak skończysz szkołę no to trzeba iść dalej.

 

No i ja na przykład … poszłam do liceum (teraz to ponoć inaczej nieco leci) no ale wiadomo… lubisz pisać to jesteś humanistką. Nie ma innej opcji. Okazało się, że taka ze mnie humanistka jak z koziej dupy trąba… ale dałam sobie wmówić, że matematyka i fizyka jest beeeee… no bo niby jak do cholery pisząc możesz nie lubić literatury klasycznej i jednocześnie jarać się fizyką kwantową?

 

Człowieku niema.. takie rzeczy się nie zdarzają… bo przecież wszystkie schematy, stereotypy i wszyscy dookoła wiedzą lepiej. Złapią cię za gardło i usadzą we „właściwym” miejscu, a ty nie wierzgaj za bardzo bo kurwa tak już trzeba !

 

Dajcie oddychać !

 

Ostatnio sobie policzyłam … prawie 21 lat edukacji… 21 lat bez chwili przerwy… bez chwili podrapania się po tyłku. Tak po prostu … tak do przodu. Wiecie, że jak ktoś mi mówił po maturze, że nie wie jeszcze na jakie studia idzie i musi pomyśleć to traktowałam go ja wariata.

 

Gap year ? Nawymyślali sobie takie pierdoły, że masakra… kto teraz robi sobie przerwę. Świat zapierdala do przodu tak, że człowiek nawet taczek nie nadąży ładować, a oni chcą sobie na ławce w parku siedzieć i życie kontemplować… bo niby tak ten sens złapią.

 

Koniec studiów ? Podróże ? No walcie się mocno w głowę… karierę trzeba robić ino szybko bo ten pociąg odjedzie dalej niż się spodziewacie. No a jak karierę to wiecie trzeba się mocno kłaniać tym nad nami, wypruwać sobie flaki i pamiętać… to jest inwestycja… trzeba się starać, trzeba robić wszystko jak trzeba, a oni może docenią… a może kopną w dupę i nie docenią… no ale co tam, trzeba być twardym, a nie miętkim :).

 

Parking !

 

Zatrzyma się człowiek czasem na parkingu i przychodzą mu do głowy różne myśli. Siedzisz, patrzysz przed siebie i kiełkuje ci czasem w głowie, że może to wszystko nie tak, że może za szybko. Zaczynasz powoli się budzić ale szybko wypychasz ze swojej świadomości fakt, że coś może być nie tak. No bo przecież musisz im wszystkim pokazać ile jesteś wart… oni muszą zobaczyć twój sukces… no bo wiesz, w życiu sukces jest najważniejszy ? Prawda ?

 

No i tym razem jesień. Moja znajoma, taka wiecie rycząca czterdziestka. Absolutnie mega kariera i szczyt konsumpcjonizmu. Liderka w swojej branży, kasę wwozili jej do chałupy taczkami, a ona żyła jak panisko. Pewnego dnia spotykam ją siedzącą na ławce. Rozmawiamy o życiu.

– Bo wiesz kurwa ja mam absolutnie dosyć. Rzuciłam robotę.

– Rzuciłaś pracę ? No ale, że chcesz sobie urlop zrobić ? – Z zaskoczenia prawie spadłam z tej ławki.

– Nie kurwa żaden urlop rzucam to wszystko.

 

Jakiś czas po tej rozmowie moja znajoma poszła na studia. Przestała zarabiać taczki pieniędzy, zaczęła żyć bardzo skromnie ale jak twierdzi dopiero teraz jest szczęśliwa. Powiem szczerze nigdy nie mogłam uwierzyć…. że tak wielkie ma jaja.

 

Zjechałam z trasy …

 

To już nie pierwszy raz kiedy odbiłam z trasy. To już nie pierwszy raz kiedy postanowiłam zrealizować swoje marzenia. Niestety zawsze wcześniej czy później wpadam w panikę i uciekam na z góry utartą ścieżkę… bo tak, bo inaczej jest mi trudno, bo zakorzenione we mnie przekonania nie pozwalają mi normalnie funkcjonować… no bo wiecie zawsze jest pytanie o jutro.

 

Każdy powrót na autostradę uważam, za osobistą porażkę ale z drugiej strony to cenna lekcja, która sporo mówi mi o mnie samej. Nie mogę obiecać, że nie ucieknę z tej zajezdni… nie mogę obiecać, że zrobię to czego zawsze chciałam i o czym marzyłam… nie mogę obiecać, bo wiem, że nie zawsze odnosi się sukces. Czasem porażka tkwi w nas samych, a najtrudniejsza jest walka z samym sobą.

 

Obiecuję !

 

Mogę wam jednak obiecać, że będę próbować. Będę próbować nie po to aby inni mnie podziwiali, aby patrzyli na mnie i widzieli mój sukces. Szczerze mówiąc mam w dupie kto co myśli ile razy upadam, tak jak powstaję.

 

Obiecuję wam, ze wszystko co zrobię, zrobię z najbardziej egoistycznych pobudek. Zrobię to wyłącznie dla siebie. Tylko po to aby wstawać co rano i mieć świadomość, że robię to co kocham, że wygrałam i nawet jeśli mi się nie uda … to będę wiedziała, że zrobiłam wszystko aby dotrzeć tam dla siebie.

 

No i jeśli się nie uda… to nawet jak wrócę na utartą ścieżkę to pewnego dnia i tak powstanę, otrzepię kolana i spróbuję znowu… i będę próbować, dzień za dniem… nawet jeśli nigdy nie odniosę sukcesu… dlaczego ? Bo warto dać sobie każdą szansę, która jest dostępna, nawet jeśli często to my jesteśmy najsłabszym ogniwem.

 

Ehdi

#marzenia#pisanie#sukces
Written by Ehdi Mars
  • http://zenblog.pl Aneta Kicman | ZenBlog.pl

    <3

  • http://haile.pl Hai Le

    Kochana przestań próbować! Próbowanie jest złe, bo jak się próbuje to nie wychodzi. Ty to po prostu zrób i tyle!

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      To jeszcze powiedz mi jak się pozbyć karty diabeł na drodze 😉

      • http://haile.pl Hai Le

        Ale pytanie po co? Wiesz, że ona nie jest tam Tobie na złość, tylko na pomoc?

        • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

          Nie, ona mi pokazuje stan obecny… ona mówi jest droga ale ty stoisz tu w tym miejscu… możesz iść to twoja wolna wola, ale ty nie idziesz. Będę ustawiać się niedługo z pisaniem to się zobaczy.

          • http://haile.pl Hai Le

            A Ty wiesz, że teraz dopiero zaczęło mi się sprawdzać Twoje czytanie dla mnie?
            To może jeszcze raz zrobimy tarot – wymianę?

          • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

            Mnie tarot ustawicznie mówi to samo, ostatnio wyszły mi tak mądre karty, że wgięło mnie w fotel. Tylko ja często niestety nie słucham ;). W każdym razie zapraszam na czytanie jak będziesz w Warszawie !! 🙂

  • http://www.nieidealnaanna.com Nieidealna Anna

    Po przeczytaniu zrobiło mi się jakoś tak smutno, ale po chwili zrozumiałam dlaczego. Bo ja sama jestem niewolnicą własnych ambicji. Co prawda nie porównuję się do innych, ale niekiedy odczuwam presje, że to już pora na własne M3 czy coś takiego. Ciągle szukam siebie, swojej drogi, tego co by dało mi uśmiech, tak zwyczajnie codziennie. Niby pisanie, ale jak pisać i żyć ?:)

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      No właśnie ta presja…. czasem trudno jej się pozbyć, ale jak już wiemy, że te ambicje są chore wtedy trochę łatwiej, choć jak ciąglę i ustawicznie pracuję nad sobą.

  • http://www.kinoswinka.pl/ Ania Kalemba

    Jak Ty pięknie o tym piszesz! Jakoś motywująco na mnie wpłynął ten tekst! 🙂

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Bardzo się cieszę 😉 lubię dodawać energii i motywować do zmiany !!!