Znowu w życiu mi nie wyszło … czyli jak wrócić po przerwie ;)

Znowu w życiu mi nie wyszło … czyli jak wrócić po przerwie ;)

Wydawało mi się to dość proste. Ten moment kiedy usiądę w fotelu na balkonie, właśnie na swoim … ale okazało się, że tak naprawdę świat goni mnie do przodu i nie mam czasu nawet zapiąć pasów, a pisanie po prostu przestało być częścią dnia. Można powiedzieć, że odzwyczaiłam się i teraz łatwiej powiedzieć mi… no nie dziś… Przestałam czytać innych, przestałam zapisywać inspiracje… po prostu pozwoliłam na to aby codzienność wyssała ze mnie wszystko co tylko możliwe. Patrzę z zazdrością na innych, jak się rozwinęli … jak podejmują nowe wyzwania… ale ja przybieram bierną pozę. Bo już nawet w Armagedonie wszystkich remontów i przeprowadzek pomyślałam, że … nie ma wymówek !

To tylko w Twojej głowie

 

Zawsze powtarzam sobie, że Stephen King pisał wieczorami po całym dniu pracy w pralni. Pracował tam aby jeść ale nigdy nie tracił wiary w to, że mu się uda.

 

J.K. Rowling gdy zaczynała pisać Harrego Potera miała koszmarną depresję. Odcięła się od świata i tworzyła. Chyba zupełnie nie miała przemyśleń odnośnie tego czy ktoś ją wyda. Gdy początkowo wysłała rękopisy do wydawnictwa spotkała się z odmową. Nikt nie wiedział co zrobić z powieścią dla dzieci ale jednak nie dla dzieci.

 

Nie próbuję się ustawić w linii z pisarzami z czołówki ale z drugiej strony wiecie jak to jest… jak chcesz to tak naprawdę możesz wszystko. Wystarczy tylko wiara i chęci. Kilka miesięcy temu wykonywałam dość trudny kompleks na treningu szukając maksymalnego ciężaru. Opadałam już z sił, a na ostatnią próbę trener kazał mi załadować wszystko na maks.

Przeraziłam się i stwierdziłam, że bez sensu bo przecież nie dam rady…

Wtedy on popatrzył na mnie i stwierdził…”Jak nie dasz rady, to nie dasz rady ale warto spróbować.”

 

No bo wiecie co się najgorszego może nam w życiu zdarzyć ? No najwyżej nam się nie uda… a powiem wam, że wtedy na treningu mi się udało. Po prostu zaparłam się i zrobiłam … gdyby nie to, że ktoś mnie popchnął, nigdy bym się nie zdecydowała. Paraliż porażki jest bezsensowny… no bo co najwyżej upadniesz, ale jak wstaniesz to spróbujesz jeszcze raz… a czasem, naprawdę czasem po prostu się uda.

 

Bo sukces też jest w głowie.

 

Z lubością obserwuje niektóre miejsca w internecie i nie mogę się nie cieszyć z ich sukcesu. Tak naprawdę trzeba tak wiele i tak niewiele aby stworzyć społeczność i tworzyć dla ludzi… ale tak naprawdę najwięcej w tym wszystkim potrzeba chęci i miłości. No i najwięcej miłości do siebie samego.

 

Śmieją się, że blogerzy to takie medialne małpki, mają parcie na szkło i brylują w social mediach. Tylko niewiele osób zdaje sobie sprawę jaki to jest wysiłek. Jak bardzo trzeba siebie akceptować i jaki kawał pracy w siebie włożyć by mieć przekonanie, że jesteśmy na tyle interesujący, że ktoś będzie chciał nas czytać.

 

Ludzie uwielbiają podglądać. Gdyby nie to, że skupiamy się na innych portale plotkarskie umarłyby z głodu ale my tak naprawdę chcemy zaglądać do talerza tym wszystkim na świeczniku. Lubimy też komentować… i to z reguły tak, że niby inteligentnie ale jednak aby poczuć się lepiej. No bo taka blogerka sportowa to ona powinna mieć ładniejsza figurę, ładniejsze coś tam… a ta druga to powinna więcej pisać, a mnie fotografować żarcia. Ludzie jednak łażą po profilach i komentują… bo wiecie … bo ludzie często lubią nam dokopać, bo tak … bo po prostu.

 

Dlatego aby ustawić się w internetowym świecie trzeba mocno w siebie wierzyć… trzeba znać swoją wartość i nigdy nie przestać w siebie wątpić. Jak to mówią niech plują, a karawana idzie dalej…

 

Bo autentyczność…

 

Wyścig po sukces wygrywają tylko Ci, którzy są autentyczni. Jeśli ktoś udaje to wcześniej czy później spada maska i wszystko rozlewa się jak rozgrzana smoła.

 

Ktoś kiedyś powiedział o pasji… jeśli ją uprawiasz to nie myśl o pieniądzach… po prostu zapomnij i rób swoje. Sukces przyjdzie albo nie przyjdzie sam zobaczysz. Jeśli jednak zaczniesz robić coś bo na końcu tej drogi widzisz miliony… to raczej nigdy nie wyjdzie, a nawet jeśli je zarobisz to one nie dadzą ci szczęścia. Prawda jest taka, że zarabianie nigdy nie może być celem samym w sobie.

 

Możesz ruszyć po sukces na szpilkach, w trampkach, w makijażu lub bez … ważne w tym wszystkim jest jak dobrze się bawisz. No i dodatkowo liczysz się z tym, że złamiesz sobie obcas, zaryjesz gębą w piasek i albo wdepniesz w gówno, które przylepi się do twoich ulubionych butów.

 

Niepewność…

 

To najgorsze właśnie spotkało mnie … to ja po chwili złapania rzekomego oddechu i choć jednak miałam te kilka chwil w ciągu dnia, w ferworze walki … to jednak poddałam się, a co najgorsze choć szykowałam się do wielkiego skoku gdy ktoś podsunął mi trochę szybciej przepaść pod nogi ja chwyciłam się kurczowo ziemi i z łzami w oczach powiedziałam „pierdolę nie skaczę”.

 

Chwyciłam się za fraki, spoliczkowałam i powiedziałam „mam cię dość… do kurwy nędzy zmęczyłam się tobą”. Tak siedzisz i jojczysz… tak byś chciała ale czego ? Żeby zapukał do twoich szacownych kurier i powiedział „przesyłka z sukcesem i wiecznym szczęściem dla szanownej Pani”. Pewnie i tak byś obejrzała i obcmokała, a później stwierdziła, że może to jednak nie do końca takie… No mówię ci kobieto, czasem po prostu ja z tobą nie mogę… mam ochotę wyjść ale cholera jestem tobą ;).

 

Wstałam dziś rano z lekko przekrzywionym beretem, popatrzyłam na siebie w lustrze i powiedziałam do siebie … „Wkładaj stara gumiaki idziemy gnojówkę przerzucać”.

 

Ehdi

 

P.S. Jak wrócić po przerwie ? Usiąść na dupie i pisać, nic nie robić sobie z tego co mówi nam nasza głowa. Pisać, a całą resztę mieć w dupie… bo reszta się dostosuje ;).

Written by Ehdi Mars
  • http://www.glupieserce.pl/ głupie serce

    Wracaj, wracaj, jeszcze chwila i bym Cię kolejny raz ‚ścignąć’ musiała. 😉

    Nie potrafię sobie odmówić przyjemności napisania Tobie – ten tekst to powrót w wielkim stylu, bardzo, ale to bardzo mądrze to wszystko poskładałaś i napisałaś.

    I pisz, pisz dziewczyno, bo robisz to dobrze! 😉

    Ściskam!

    M.

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Dziękuję za ciepłe powitanie 😉 Ja zawsze patrzę na Ciebie i jestem pełna podziwu jak pędzisz do przodu i jak jesteś konsekwentna ! To cudowne patrzeć na takie blogi jak Twój :).

      • http://www.glupieserce.pl/ głupie serce

        Oj Kochana, pięknie Ci dziękuję <3
        Ale tak jak powyżej napisałaś, tylko bloger jeden sam wie, ile to wszystko kosztuje wysiłku. Niejednokrotnie (niepotrzebnego) stresu i nerwów.

        Średnio raz w tygodniu dostaję 'w łeb' bo nie nazwałabym tego nawet krytyką, bo z tym problemu nie mam żadnego, ale wbicie szpili 😉 Ja to nawet podziwiam takie osoby, jeśli im to pomaga, to czemu nie 😉

        Od jakiegoś dłuższego już czasu komentarze nic nie wnoszące systematycznie kasuję.

        Przecież to tak, jakby ktoś mi nanosił na podłogę błoto do domu.

        😉

        M.

  • http://haile.pl Hai Le

    Witaj z powrotem. Powrót w pięknym stylu nam zrobiłaś!

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Dzięki ! Ty w międzyczasie zmieniłaś wszystko, a może jeszcze zostaniemy sąsiadkami ;). Cieszę, że Ci się moje „wyznanie” podoba :).

      • http://haile.pl Hai Le

        Zaklepuję Cię sobie na kawę jeszcze na początku września

  • http://zaniczka.pl Zaniczka

    No tak gdybym wiedziała że Ci trzeba kopa to bym na Ciebie potrafiła i pomigała światłami. Dobrze ze juz przestalas szukac wymowek! 😈 😈

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Następnym razem poproszę o ewidentnego kuksańca albo będziesz mogła mnie rozjechać 😛

  • http://www.redefineyourself.pl/ Sylwia W.

    Czytając Twoje teksty jestem pewna, że kiedy tylko zaczniesz pisać cała reszta się dostosuje. Bo piszesz świetnie i z niesamowitą lekkością. A Twoje teksty chłonie się jak gąbka.
    Witaj z powrotem 🙂

  • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

    Miałaś sporo na głowie, ciężko zajmować się w jednej chwili wszystkim. Ty jesteś autentyczna, prawdziwa…zawsze wracasz, bo masz serce do blogowania. Jesteś Naszą Ehdi…i nie oddamy Cię nikomu:) Cieszę się, że mogłam przeczytać Twoje przemyślenia, zawsze ciepło o Tobie myślę i nigdy nie przestanę;)

  • http://bwotr.pl/ Bookworm

    No i fajnie. Każdy czasem potrzebuje przerwy, dobrze, że całkiem nie zniknęłaś „z internetów” i można Cię było poczytać i obejrzeć. Bardzo zgrabnie całość tematu podsumowałaś – nawet wersja dla leniwych jest – czytanie śródtytułów (tylko myślenia wypada też włączyć). To trochę jest tak, że trzeba chcieć patrzeć własnymi oczyma i opisywać świat takim, jakim się widzi. A nie pisać na siłę tak jak by to inni chcieli widzieć. Gdzieś wyjdzie spod tego fałsz i cały image pójdzie się paść na Wyspy Owcze.

  • http://www.kinoswinka.pl/ Ania Kalemba

    Rozumiem doskonale, bo też czasem wszystko mnie przytłacza i też muszę zniknąć na jakiś czas. Ale dobrze, że wróciłaś! 🙂

  • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

    Hehe, no ps.mnie rozbroił 😀
    Walcz i olej innych! Fajnie że jesteś :*