Pisanie … i pasja w swojej istocie…

Pisanie … i pasja w swojej istocie…

Fejsbuk i inne takie już mi krzyczą, że publikuję zbyt mało… a ja jestem bezpłodna… słownie bezpłodna. Jak taki pusty bęben, choć w maszynie do losowania przynajmniej są liczby, a we mnie krąży pustka. Patrzę bezmyślnie w jasny ekran komputera i myślę o tym by dać się ponieść ale nic się nie dzieje. Codziennie staram się coś napisać … rozwinąć jakąś myśl ale za każdym razem ląduję w ślepej uliczce bez wyjścia. Mogę tylko tępo patrzyć na ścianę i cokolwiek bym nie zrobiła jedyne co widzę to struktura tego muru. Mimo wszystko nie poddaje się, wstaje rano… otwieram komputer i otwieram nowy plik w Wordzie. Liczę, że któregoś dnia po prostu popłynie.

Bo pisanie…

 

Pisanie to nie jest prosta sprawa ale też nie popadajmy w przesadę. Jak się chce to można napisać wszystko. W internetach krąży cała masa poradników jak pisać bloga, jak napisać pierwszą powieść… ale z drugiej strony na youtube znajdziesz nawet co najmniej kilka instrukcji jak skonstruować bombę. Możesz iść na kurs … możesz przeczytać zerdyriald książek ale ostatecznie jeśli chcesz pisać to pozostaje jedyna prosta rada … PISZ !!! Podobnie jest chyba z każdą inną pasją. Nie zastanawiają się czy masz talent, nie analizuj czy sobie poradzisz po prostu RÓB TO !!! Nic nigdy samo się nie zmieni ani nie wydarzy… nie będziesz próbować ? To nie próbuj… nikt cię nie zmusi tylko nie płacz później w rękaw, że jesteś do dupy bo się znowu nie udało.

 

Słowa, słowa, słowa…

 

Bo słowa to sztuka wie Pani ? No jasne, że sztuka dlatego trzeba zasiąść przed biurkiem i czekać na błogosławieństwo Pańskie aż samo spłynie i natchnie zacnego twórcę. No a jak błogosławieństwo nie napłynie to do tego czasu trzeba cierpieć katusze wielkie w końcu żadna prawdziwa sztuka jeszcze ze szczęścia nie powstała. Prawdziwy artysta cierpi… oj jak on biedak cierpi. Z reguły ci „prawdziwi artyści” umierają bezpłodnie bo w oczekiwaniu na błogosławieństwo kończy się czas kiedy można coś stworzyć.

 

No więc jak masz nie czekać to co ? To po prostu twórz. Weź do ręki pióro, ogarnij komputer i klep w klawisze co ci ślina na język przyniesie. Nie krępuj się po prostu pisz… później przeczytasz. Zaufaj mi, jak się boisz to pomyśl, że trzymam cię za rękę.

 

 

Frustracja

 

Przecież nie masz planu, nie masz scenariusza, opisu postaci, a pragniesz napisać powieść. Tylko jak to zrobić ? Chcesz to napisz sobie cokolwiek, ogarnij konspekt, ustal zasady i bierz się do roboty, byle tylko te przygotowania nie zjadły całego twojego zapału… no i aby ci ten dar z niebios nie przeszedł. Jakikolwiek nie znajdziesz sposób, będzie dobry… poważnie… bo ważne aby był twój. Czy ty myślisz, że jakikolwiek twórca kiedykolwiek zastanawiał się nad tym co ludzie pomyślą o jego sposobie na sztukę ? Seriously ? Tak poważnie to nie liczy się droga… liczy się w tym wszystkim efekt i to co osiągniesz.

 

Lubisz być w sferze marzeń … kochasz myśleć o tym jak bardzo chcesz ale ciągle ci coś przeszkadza. Nie ma problemu, to też jest fajne. Nikt cię nie zmusi abyś zrobił cokolwiek. Możesz sobie siedzieć na słonecznym balkonie popijać wino i marzyć. W końcu to też jest fajne ?

 

 

A jak to jednak nie pasja ?

 

Kochasz pisać… tak sobie powtarzasz… ale jak tylko przychodzi co do czego uciekasz… no bo … no bo… i teraz siedzisz i dochodzisz do wniosku, że może to nie pasja, może to tylko zwykłe dziecinne marzenie, które ma pozostać na zawsze nie spełnione. No bo przecież człowiek z pasją dziko wypluwa z siebie słowa i jedyne o czym myśli po otwarciu oczu to aby rzucić się na kolejną dawkę pisania. Naprawdę w to wierzysz ? Naprawdę myślisz, że pasja to wąchanie róż, miłość i zapach fiołków o poranku ?

 

Pasja to ciężka praca, zapach potu, łzy i ścieżka wyklejona cierniami… Nie kurwa, po prostu nie jest łatwo. Nie wszystko od razu wychodzi, nie wszystko od razu się dzieje. Czy wiesz, że wielu wielkich pisarzy tego świata nikt nie chciał publikować ? Wielcy malarze umierali z głodu, a teraz ich obrazy sprzedawane są za setki milionów dolarów i uznawane za dzieła wszechczasów. Jeśli uważasz, że pasja może przynosić tylko szczęście i zawsze jest przyjemna… to może zacznij robić na drutach albo rzeczywiście skup się na marzeniach. W końcu nie każdy musi mieć pasję !!!

 

To takie modne…

 

No właśnie od dawna stwierdzam, że teraz ludzie nie miewają hobby… wszyscy chcą mieć pasję… no dobra możesz mieć co chcesz ale prawda jest taka, że nie każdy musi być artystą i nie każdy musi mieć chęć poświęcania się jakiemuś zajęciu.

 

Żyjemy w tak porąbanych czasach, że robienie serwetek na szydełku nie może być takie proste. To musi być coś jak styl życia… nowe objawienie czy ktokolwiek wie kurwa co… no bo niby ludzie bez pasji są nudni… tak więc szykuj się, odłóż robótki na półkę spadochron czeka.

 

Poważnie ? Pierdol to co myślą inni. Nie masz nic co powoduje w tobie przyspieszone bicie serca, kochasz różnorodność i po dwóch miesiącach z szydełkowania przerzucasz się na kurs samoobrony ? Naprawdę rób co chcesz i olewaj „pasje”. Może po prostu tego nie masz… może jeszcze nie znalazłeś… ale generalnie rób swoje i czuj się wolny, pasja bywa czasem takim bólem dupy, że lepiej mieć hobby … poważnie. Życie z człowiekiem z pasją, jeśli z nim jej nie dzielisz też bywa udręką… czasem naprawdę lepiej mieć hobby.

 

Bo zawsze możesz się podnieść …

 

No dobra… to jednak nie hobby, to coś silniejszego, coś co zmiata cię z powierzchni ziemi. Wchodzisz do sklepu papierniczego i dotykasz papieru, wąchasz go. Fascynuje cię druk nowych książek i ich specyficzny zapach. To teraz co ?

 

Pasja pozwala ci zawsze wstać z kolan kiedy już tam trafisz. Ona mówi ci otrzep kolana i idź do przodu. Obserwuj, patrz, a wcześniej czy później znajdziesz rozwiązanie. Nie będzie już tak samo ale jeśli naprawdę czegoś pragniesz to dasz radę bez względu na to co mówią inni. Pasja jest tym co powoduje, że nawet jeśli cierpisz… to i tak wsadzisz rękę między drzwi… Ona jest trochę jak obsesja, czy nałóg. Nawet jak chcesz przestać to ona i tak wcześniej czy później wylezie.

 

W odmętach szaleństwa…

 

Wiecie, że ja rozmawiam ze swoimi bohaterami ? Kłócę się z nimi nawet. Potrafią mnie solidnie wkurwić, a główna bohaterka mojej powieści chwilami po prostu doprowadza mnie do mdłości. Mam wrażenie, ze jest taka jakaś dziwnie wyniosła i mimozowata. Staram się wrzucić w nią trochę innego życia i drapieżnego pazura, a ciągle jednak patrzę na jej nieco rozmemłaną twarz i cierpiące wnętrze. Mam też czasem ochotę kopnąć ją w dupę… tak poważnie i całkiem mocno. No ale ona jest… istnieje i nic na to nie poradzę.

 

Zwariowałam ? No cóż nie sądzę… mój sposób pisania to obserwacja bohaterów, patrzę co sukinkoty zrobią i to opisuję. Nie potrafię być przewidywalna, nie umiem składać pewnych spraw sensownie. Brzmi magicznie ? No niby jest ale to gówno prawda. W prawdziwym rzemiośle nawet jeśli jest trochę magii to wcześniej czy później trzeba zaczynać od podstaw. Jak masz popierdolonych bohaterów to też czasem warto wziąć kartkę i spisać oględnie plan tego co oni już nawywijali i teoretycznie co jeszcze ogarną.

 

Czy wiecie jak wiele pomysłów mi przez tę moją pierdzieloną „magię” ucieka ? No dobra może nie jest to standardowy sposób postępowania by rozmawiać z fikcyjnymi postaciami ale z drugiej strony kto ci zabroni ? Możesz nawet owijać się zielonym prześcieradłem za każdym razem gdy masz nowy pomysł o ile ci to w czymś pomoże.

 

Znam sportowców, którzy wierzą, że wychodzi im tylko i wyłącznie wtedy gdy mają na sobie swój talizman a postaci np. starych zielonych, spranych już majtek czy skarpet. Głupie ? Nigdy bym tego tak nie nazwała, w życiu czegokolwiek nie zrobimy najważniejsza jest nasza głowa… a głowa często nie bywa nawet w jednym procencie racjonalna.

 

Po prostu żyj…

 

Wszystko co napisałam w tym tekście można odnieść do każdej prawdziwej pasji … ale dobrą wiadomością jest to, że nie każdy musi ją mieć. Możesz po prostu żyć i robić rzeczy, które sprawiają ci przyjemność. Nie musisz być we wszystkim mistrzem świata.

 

Pomyśl sobie jak smutno mi jest teraz bo choć czuję chęć tworzenia przeżywam prawie fizyczny ból … bo cokolwiek nie napiszę, nie mogę pójść dalej. Pragnienie, pasja, sztuka nie są racjonalne. One czasem popychają nas tam gdzie nikt nawet nie chce zaglądać.

 

Idę tymczasem pokłócić się z główną bohaterką, może ta rozlazła małpa w końcu ruszy tyłek i pozwoli mi przestać sterczeć przy tym murze ;).

 

Ehdi…

 

 

#pasja#pisanie
Written by Ehdi Mars
  • http://www.rudejblog.pl Paula z RudejBloga

    Mam w wersjach roboczych podobny tekst, tzn. z kilkoma podobnymi akapitami. Sęk w tym, że teraz niedopuszczalne jest nie mieć pasji albo zajmować się wszystkim po trochę. Najważniejsze jest być geniuszem w jednej dziedzinie, najlepiej na tym zarabiać (o tym jest w kółko!) i żeby jeszcze to było coś oryginalnego najlepiej.

    Ja przestałam już to nazywać.czy to pasja czy nie, czy chce być specjalista, czy to czy śmo…Pieprze to. Chcę to pisze. Składa się tak że bardzo często chce, więc to robie. I gówno mnie obchodzi czy to modne, czy prestiżowe i tak dalej i tak dalej.

    Róbmy swoje, po prostu. O. 😉

  • http://www.kinoswinka.pl/ Świnka

    Dokładnie! Tekst na tyle uniwersalny, że można go dopasować do wszystkiego 🙂

  • http://witajslonce.pl/ Dotee

    Ja tam nie wiem, czy mam pasję, czy hobby, czy co. To przecież tylko słowa 🙂 A są takie rzeczy, których nie ma potrzeby ujmować w słowa. Lubię swoje życie? Lubię. Coś mnie ciągnie w jakimś kierunku? To rozkładam skrzydła i lecę. No i tyle, bez spiny. Wena też przychodzi wtedy, kiedy nie ma spiny. A z nadmiaru myślenia tworzą się niepotrzebne dylematy 🙂

  • http://www.podroz-wedwoje.pl/ Panna Joanna

    Ja nazywam to pracą połączoną z pasją… bo kiedy siedzę czasem nad tekstem pół dnia, to wiem, że z jednej strony to przyjemność, a z drugiej kawał roboty 😉 !

    Czasem czuję się zobowiązana wobec moich czytelników, a czasem sobie myślę… kurde robisz to dla siebie!

    No i takie różne myśli mi towarzyszą… 😉 ! Ale w gruncie rzeczy robię to co lubię i na tyle na ile pozwala mi czas!

    Pozdrawiam Cię,

    Panna Joanna

  • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

    Ja jestem tak pokręcona, że wszystko co jest pasją jest jednocześnie hobby, by po chwili przestać mieć jakiekolwiek znaczenie…Taki ze mnie Justek:)