Szkoła latania

Szkoła latania

Była wczesna wiosna i wyraźnie było to czuć w powietrzu. Pomimo, iż powoli zaczynał dokuczać jej katar sienny to jednak mogła cieszyć się zapachem dającym obietnicę ciepłego lata. Powoli zaczynało się ściemniać. Siedziała na nagrobnej płycie i beznamiętnie wpatrywała się w napis określający datę jego śmierci. Nie było jej smutno. Nie miała ochoty płakać. Chciała po prostu wstać i odejść, nie chciała też nigdy tam wracać. Nadal jednak siedziała, zupełnie tak jakby ktoś przykuł jej nogi do ziemi. Takie duże metalowe pinezki trzymały jej ciało, choć jej dusza pragnęła z całej siły uciekać. „Chcę być wolna” – wyszeptała, ale jej słowa były tak ciche, że prawie nieme i rozmyły się gdzieś w cmentarnej przestrzeni. Nie mogła podnieść głosu, nie mogła krzyczeć, choć krzyk sam ją błagał by wyrwać się z jej piersi.

Priorytety

 

– Bo w życiu najważniejsze jest aby być mądrym. No i najważniejsze jest dobrze wybierać. Rozumiesz ? Ty będziesz mądra prawda ? – Patrzyła na jego twarz i kiwała głową. Wiedziała, że przecież chce dla niej dobrze.

 

Całe życie wiedziała, że musi być mądra i musi dokonywać mądrych wyborów. Była święcie przekonana, że wszystko co robi zależy całkowicie od niej i nikt zupełnie nią nie steruje. Wybrała dobry kierunek studiów i nawet przez chwilę nie zastanawiała się nad tym czy powinna jednak iść w innym kierunku. W końcu nikt jej nie mówił jaką ma podjąć decyzję i co zrobić. Ona to wszystko przecież sama.

 

Była mądra… tak wiele osiągnęła. Widziała jego twarz i widziała jak kiwał głową z uznaniem. Przeglądała się w jego oczach, choć on nigdy nie mówił jej, że jest z niej dumny ani nic z tych rzeczy. No może przez chwilę czasem był ale ciągle ją przestrzegał i mówił jej żeby twardo stąpała po ziemi.

 

Grzeczna dziewczynka.

 

Zawsze jej powtarzał, że powinna być bardziej opanowana. No bo tylko pokorne ciele dwie matki ssie. Nie można za bardzo wychylać się ponad szereg bo inaczej obetną ci głowę. Musisz liczyć siły na zamiary. Marzenia są dobre na chwilę ale życie jest po to aby je żyć. Codziennie trzeba przecież ugotować obiad, a marzeniami się przecież nie nakarmisz ?

 

Trochę jednak za dużo gadała i za bardzo było ją widać. Ludzie zwracali na nią uwagę, co nie było dobre. No bo po jaką cholerę ona otwiera tą swoją niewyparzoną gębę ? Te wszystkie dowcipy… te słowa ? Powinna niczym takim mały aniołeczek zachowywać wstrzemięźliwość. No bo wiecie w życiu trzeba być grzeczną dziewczynką, grzeczne dziewczynki robią co im się każe nawet jak tego bezpośrednio nie usłyszą.

 

Dlatego do cholery zrób coś z sobą i przestań udawać, że w życiu możesz wspiąć się na sam szczyt. Zrobiłaś już wiele, masz karierę, poukładane życie i siedź na dupie i nie narzekaj. Bądź grzeczną dziewczynką !

 

Ja wszystko sama !

 

Przecież niech jej nikt nie mówi, że ktoś nią steruje ? Przecież ona to wszystko kurwa sama !!! Nikt jej nie kazał, ona sama podjęła takie decyzje… że niby presja… no ale jaka kurwa presja… Czy jest szczęśliwa ? No nie do końca bo chciałaby inaczej… no ale przecież to jej wina, to ona źle wybrała.

 

Czy robi czasem coś niegrzecznego ? No jasne przecież robi na drutach ha ha ha !!! Bo co każdy człowiek musi zaraz ogłaszać jakiś bunt ? Ona sam to wszystko i nikt jej nic nie mówił.

 

Czy chciałaby inaczej ? Oczywiście, że by chciała, chciałby zrealizować marzenia … ale ona po prostu nie potrafi. Po prostu to jej wina, bo ona nie umie i nikt jej w tym nie przeszkadza. To jej sprawa w ogóle.

 

Wolność !

 

Siedzi nadal na płycie nagrobnej ale łzy spływają jej z policzków szerokim strumieniem.

 

– Tato błagam cię przestań ! Ja już nie chcę… proszę pozwól mi odejść !

 

Jej nogi stają się coraz cięższe. Wbija wzrok w datę jego śmieci i nie może zrozumieć. Nie może ogarnąć jak bardzo on wpływa na jej życie. Ma przed nosem dowód, że jego już dawno nie ma… ale ona ciągle żyje, decyduje stara się spełnić wszystkie jego niewypowiedziane oczekiwania. To on jej powiedział, że nie można latać… dlatego nigdy nawet nie spróbowała pofrunąć. Stała wielokrotnie tam w tym miejscu gdzie rozpościera się piękny widok, ktoś z boku mówił jej leć, leć … zobacz jak pięknie, a ona robiła krok w tył bo choć czuła, że skrzydła niby ma na miejscu to ona wiedziała, że przecież ludzie nie latają !!!

 

W końcu udało się jej wstać… poczuła ulgę choć nadal była blisko nagrobka. Rozejrzała się dookoła i zrozumiała, że nie jest sama. Wokół niej w przerwie pomiędzy każdym grobem stali ludzie. Każdy świdrował ją wzrokiem, każdy patrzył i bezgłośnie mówił jej aby została. Ona nie ma prawa odejść… ona ma tu stać i być taka jak jej mówią… ba nawet jak jej nie mówią ale sugerują. Czuła w sobie te wszystkie bezgłośne wymogi… ONA MA BYĆ MĄDRA !!! ONA MA BYĆ TAKA JAK CHCĄ JĄ WIDZIEĆ !!!

 

Krąg świdrujących się oczu zacieśniał się. Widziała ich wrogość, widziała ich złość. Bała się, cholernie się bała. Miała ochotę wrócić i usiąść w miejscu, w którym jej każą. Jednak ku swojemu zdziwieniu bez zastanowienia ruszyła do przodu.

 

Odwaga !

 

Gdy tylko podeszła do tłumu wszyscy rozstąpili się by utorować jej drogę. Bała się jak cholera ale nie obracała się za siebie. Nikt jej nawet nie dotknął… nikt nie próbował przeszkodzić. Oni tylko patrzyli ale wiedziała, że nikt jej nie powstrzyma. Przeszła przez wszystkie alejki cmentarza mając na sobie tysiące obcych oczu ale wszystkie były ciche i bierne.

 

Nawet nie wiedziała kiedy dotarła do ogrodzenia i zatrzasnęła za sobą bramę. Teraz była już sama. Mogła głęboko oddychać i nie czuła tego ucisku w klatce piersiowej. Kamień który ją dusił przez lata po prostu zniknął. Teraz po raz pierwszy mogła zaczerpnąć świeżego powietrza. Nie było już nikogo wokół. W końcu była sama.

 

Poczuła ukłucie strachu… przerażenia. Rozważała czy może jednak nie powinna wrócić ? No bo jak ona sobie teraz poradzi ? Popatrzyła na swoje skrzydła i delikatnie spróbowała nimi załopotać. Udało się. Popatrzyła w górę, zamknęła oczy i poczuła jak powoli odrywa się od ziemi. Leciała dokładnie tak jak zawsze marzyła. Otworzyła oczy i podziwiała widok z lotu ptaka.

 

– Tato, tato ja potrafię latać !!! – Krzyknęła z całej siły ale wiedziała, że on już jej nigdy nie usłyszy.

 

Jeśli przychodzisz na świat w kurniku to wcale nie oznacza, że nie możesz zostać orłem. Inne kury będą ci mówić, że to niemożliwe. Będą truć, drwić i przeszkadzać. Ważne abyś ty pewnego dnia zrozumiał, że to czy jesteś w stanie wzbić się w przestworza zależy tylko od ciebie. Nie pozwól wyciąć sobie skrzydeł !

 

Ehdi

#marzenia#odwaga#życie
Written by Ehdi Mars
  • http://madamevela.blogspot.com Vela

    Twoje motywacyjne posty zawsze wprawiają mnie w dobry humor i dają pozytywnego kopa do działania. Przyda się takie zmotywowanie zawsze na początek dnia, zwłaszcza kiedy za oknem leje i człowiek najchętniej wróciłby do łóżka. 🙂

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Cieszę się, że mogłam zmotywować i pomóc ;).

  • http://krasnoludkiprzysterach.pl Hai Le

    Bardzo poetycko piszesz i faktycznie masz dar poprawiania ludziom humoru <|:^)

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Zawsze do usług 😉

  • http://www.kinoswinka.pl/ Świnka

    Uwielbiam Twoje teksty! Wiem, że mówiłam to już 50 razy, ale jakoś tak pozytywnie nastrajają i motywują!

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Ja się bardzo cieszę i cieszę się, że wpadasz czytać 😉

  • http://bwotr.pl/ Bookworm

    Gorzej, gdy ktoś jest orłem a wszystkie kury wokół gdaczą, że orzeł orłem nie jest, że to niemożliwe i że inni próbowali i nie polecieli. Pozostaje być upartym, przy pewnej dozie szczęścia i osioł poleci, jedyny problem może być z miękkim lądowaniem 😉

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      No właśnie o tym też jest ten tekst, każdy z nas może polecieć. Trzeba się też otaczać ludźmi którzy nas wznoszą, a nie ciągną w dół.

  • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

    Uwielbiam Twoje teksty!!!

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Dziękuję Ci 😉

  • http://krolowa-karo.pl Królowa Karo

    Oj, ważny temat poruszyłaś. I dotknęłaś we mnie czułej struny. Czterdziestka mnie dogania, a ja wciąż próbuję spełniać oczekiwania taty…

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Trzeba żyć własnym życiem, choć trudno odejść od tych narzuconych oczekiwań. Będę trzymała za Ciebie kciuki abyś mogła polecieć !!!