O wydawaniu pieniędzy i miłości do darmochy ;).

O wydawaniu pieniędzy i miłości do darmochy ;).

Kilka dni temu pewien dość znany w świecie crossfitowym bloger napisał, że nie zapisał się na branżową „olimpiadę” bo na końcu procesu rejestracji kazali mu zapłacić całe dwadzieścia dolców. Stwierdził chłop, że nie ma sensu się rejestrować skoro każdy te treningi może dostać i każdy może je wykonać ZA DARMO to po jaką cholerę gdzieś tam amerykańcom daleko nabijać kabzę ? Chłopak ogarnięty jest to jeszcze policzył ile tam za oceanem na tych cwancych dularach można zarobić. Ten tekst nie jest po to aby oceniać to zachowanie, bo ja jakoś się zapisałam i nie czuję się zrobiona w pernambuko przez kogoś kto to wymyślił… chciałam zapłaciłam ale ta sytuacja nasunęła mi pewną refleksję nad polską mentalnością, która wyraźnie mówi…. płacę to ja cholera wymagam, a jak mogę mieć za darmo… to nie zapłacę.

darmowi frajerzy…

 

Mój kumpel, dość młody ale wysoce uzdolniony informatyk. Napisał sobie fajny i całkiem popularny program. Mniejsza o większość do czego ten program był, ale powiedzmy, że był dość uniwersalny i się rozprzestrzeniał po sieci. Kolega otworzył stronkę, na której udostępniał program za darmo. Każdy wchodząc na stronę mógł po prostu program pobrać i zapomnieć. Na stronie znajdowała się jednak taka fajna opcja jak przycisk DONATE… czyli jak ci się program spodobał, to mogłeś wciskając przycisk wysłać do autora dowolną dotację.

 

Po jakimś czasie zapytałam kumpla czy on takowe dotacje w ogóle dostaje i ku mojej radości okazało się, że są ludzie na świecie, którzy rozumieją cenę prawdziwego pomysłu i pieniądze koledze wysyłają. Okazało się niestety, co muszę stwierdzić z przykrością, że liczba dotacji z Polski była na żenująco niskimi poziomie.

 

Przeprowadziłam ankietę wśród znajomych z zapytaniem ile razy zdecydowali się na dobrowolną dotację choćby dla autora zdjęcia z darmowych stocków i okazało się, że w moim otoczeniu nie znalazłam nikogo :(. Niestety istnieje powszechna opinia, że jak coś jest za darmo, to jest darmowe, a płacenie za to dobrowolnie nie stanowi wartości dodanej. Dlatego jeśli mogę to mieć czy tak, czy tak to po co mam płacić ?

 

społeczeństwo akcji…

 

Nasze społeczeństwo lubi się spinać ale tylko wtedy gdy widzimy, że komuś dzieje się krzywda. Chore dzieci, sprzęt medyczny, orkiestry pomocy… wygrzebiemy ostatni grosz, bo tacy jesteśmy szlachetni. Takie akcje czynią nas „lepszymi” ale tylko w naszym odczuciu. Oczywiście fajnie jest pomagać i nie neguję tego ale może czasem powinniśmy się zastanawiać czy nasza złotówka nie nagrodzi kogoś, kto akurat ma obie ręce, obie nogi i generalnie jest zdrowy ale potrafi robić fajne rzeczy i ma fajne pomysły.

 

Nie musimy być cierpiętnikami by doceniać tylko tych, którzy mają od nas lepiej. Wiecie, że otaczanie się ludźmi lepszymi od nas samych, powoduje że sami się rozwijamy i stajemy lepsi ? Jaki sens ma błyszczenie na tle miernot ? Lepiej widzieć jak się podnosimy i jak z dnia na dzień się rozwijamy w towarzystwie samych najlepszych. To dlaczego gdy chcemy bezinteresownie sięgnąć do portfela to reagujemy tylko na dziewczynkę bez nogi, czy chłopczyka, który ma chore serce ?

 

Na początku był pomysł !

 

Wszystko zawsze zaczyna się od pomysłu ! Nie ważne co z tego powstanie ale ważne jest to jak wykorzystamy potencjał tego pomysłu. Gdy widzę na świecie sukces nie pałam złością i zazdrością mówiąc „o taki to na pewno tego uczciwie nie zrobił” albo „tam w tej Ameryce to oni by nawet gówno tym idiotom sprzedali”.

 

Prawdziwy sukces i dobrze wykorzystany pomysł zawsze budzi mój podziw. Prawda jest taka, że piszę właśnie na macu i korzystam z iphona … ale co myślicie, że on jest wykonany z jakiegoś super zajebistego materiału, że jest trzy razy droższy od zwykłego peceta ? Totalny idiotyzm… Apple produkuje swoje produkty w Chinach, tuż obok fabryki Della, HP czy innych … możesz oczywiście Apple olewać ciepłym sikiem ale nie możesz nie zauważyć, że ludzie kupują ten pomysł. Ludzie płacą grubą kasę aby mieć to co oferuje Apple, a to wcale nie jest lepsza jakość… to po prostu świetnie sprzedany pomysł.

 

Dlatego gdy zapisywałam się do amerykańskiej olympiady crossfitu, nawet przez chwilę nie wahałam się aby zapłacić te dwadzieścia dolców. Od dawna podziwiam crossfit jako niesamowite przedsięwzięcie biznesowe i naprawdę chylę czapki z głowy dla tego pomysłu. Pewnie dla wielu za ten hajs wujek Glassman powinien przesłać im koszulkę z osobistym autografem, dla mnie to jest prawie kategoria wciśnięcia przycisku DONATE i powiedzenia „heja amerykanie podoba mi się wasz pomysł”.

Jak brałam udział w zawodach gdyby ktoś kazał zapłacić mi wpisowe to też bym zapłaciła i jeszcze bym się za te pieniądze sama umordowała jak dzika ;). To dopiero impreza i genialnie zarobiona kasa ale mnie przeżyć i tak nikt nie zastąpi ;). Nawet jeśli wiedziałabym, że organizator chowa tą kasę do kieszeni… to nadal bym zapłaciła, choćby po to aby powiedzieć dziękuję… za pomysł, doznania i to co z tego wyniosłam dla siebie.

Wsparłeś kiedyś ?

 

Pomyśl tak sam i się zastanów… czy kiedykolwiek tak z własnej nieprzymuszonej woli wsparłeś czyjś pomysł choć nikt cię o to nie prosił i zupełnie nie czułeś przymusu ? Pomyśl czy kiedyś poczułeś podziw dla tego, że ktoś robi coś zajebiście i postanowiłeś wyrazić swój podziw w sposób namacalny ?

 

Całe szczęście jest sporo ludzi, którzy pomagają … pokazuje to choć samo działanie portali crowdfundingowych. Kilka lat temu zobaczyłam na pewnym takim portalu projekt mojego znajomego. Wydawało mi się to szalone. Kilku zapaleńców i niesamowity pomysł. Nie wsparłam i teraz żałuję i to nie dlatego, że coś z tego bym miała ale dlatego, że dziś patrząc na tą markę miałabym poczucie, że przyłożyłam choć małą cegiełkę aby zmienić świat. Mój znajomy odniósł olbrzymi sukces, a jego firma znana jest na całym świecie. Nie miał nic ale dzięki temu, że ludzie postanowili go wesprzeć mógł zrealizować przedsięwzięcie swojego życia.

Najpierw są marzenia …

 

Gdyby nie było marzeń świat byłby bardzo smutnym miejscem. To marzenia tak naprawdę napędzają najpiękniejsze i najcudowniejsze pomysły. Marzenia potrafią ujawnić pasję w czystej postaci. Zawsze podziwiałam i miałam ogromny szacunek do ludzi, którzy potrafią walczyć o swoje marzenia i się im całkowicie poświęcać.

 

Gdy masz marzenia, wcześniej czy później pomysł sam się pojawi. W życiu nie ma rzeczy niemożliwych. Szczerze wierzę, że mając marzenia, pasję i pomysł jesteśmy w stanie zawsze dotrzeć do celu.

 

Natomiast mam do was prośbę kochani. Wspierajcie oczywiście biednych i potrzebujących ale następnym razem kiedy dostaniecie coś za darmo lub zobaczycie fajny pomysł nie bójcie się wcisnąć przycisku DONATE nawet jeśli przekażecie 1$. Dajcie znać, że wspieracie. W życiu nie zawsze trzeba dawać tym, którym się nie udało … czasem fajnie jest coś dać nawet tym, którzy mają dużo aby im po prostu powiedzieć „Cholera nawet nie wiesz jak się cieszę, że ci się udało i jak diabelnie spodobał mi się twój pomysł”.

 

Bo wiesz sukcesu nie trzeba zazdrościć, sukces trzeba podziwiać, bo jak podziwiasz to możesz coś zobaczyć… a wtedy tobie też się uda.

 

Ehdi

#pasja#pieniądze#wsparcie
Written by Ehdi Mars
  • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

    Kapitalny tekst Ehdi! Polacy mają to do siebie ze się mobilizują dla cierpienia i biedy ale już nie dla podziwu czy życzenia sukcesu :/. Cieszę się ze znajomy wybił się swoją kreatywnością i spełnia marzenia- widać ludzie na świecie doceniają pasjonatów. W Pl też jest mentalność kombinatorstwa- jak się da za frajer to nie ma opcji żeby wybulić hajs. A potem taka wewnętrzna duma że sie oszukało „system”..Ehh. A co do tego crossfitera- to mnie też uderza fakt że 20dolców to nie jest majątek ZWŁASZCZA dla kogoś kto siedzi w branży bo zarobki są naprawdę ogromne.

  • http://poza-granice.blogspot.com Kaś

    Świetny tekst! Faktycznie tak przecież jest. I niestety ja sama przyznaję, że pobiorę, ale DONATE nie wcisnę. Może naprawdę czas to zmienić i wesprzeć kreatywnych ludzi w tym co robią. Uwielbiamy to co jest za darmo, a jak już musimy zapłacić to zastanawiamy się kilka razy czy warto, a później narzekamy, że nie było tak, jak być powinno. W Polsce śmieszy mnie jeszcze, że choćby największy bubel wciskali, to gdy tylko usłyszymy „darmowe”, wszyscy rzucają się bez opamiętania jak jakieś zwierzęta na ciepłe mięso 😀 Niektórzy nawet potrafią wystać swoje, wziąć i wyrzucić za rogiem, nadal ciesząc się jakby wygrali los na loterii, DARMOWY.

  • http://bwotr.pl/ Bookworm

    Kolejny Twój świetny tekst sięgający istoty rzeczy. Od razu mi się nasunął temat niedawania napiwków, bo to podobna sprawa jest. Zresztą te mikropłatności to często własnie jest taki napiwek. Pobieramy coś darmowego i dyskretnie pojawia się opcja wsparcia twórcy czy autora. Nas ta kwota nie porazi a komuś kilka złociszy sprawi radość – szczególnie gdy ktoś przede mną da, ten za mną też. I tak, wielokrotnie z tej opcji korzystałem. Tylko się niestety czułem jak jeleń, bo w różnych opisach później było info, że te datki były tak sporadyczne, że aż wstyd. Nie wiem co nam w głowach siedzi, bo też wyleczyłem się z robieniem wielu rzeczy dla idei – gdy robisz coś za darmo, wcześniej czy później dostaniesz w plecy anonimowym pytaniem :”ale po co, co ty z tego masz” i zostaniesz rozliczona do ostatniego grosika. Bo jeszcze na tym zarobisz a ktoś absolutnie nie.
    Tak sobie jeszcze myślę, ach te 20dolarów… Wpisowe na jeden bieg jest tej wysokości. Już nie mówię o takim Wings for Life gdzie płaci się 120zł, choć tu akurat 100% idzie na konkretny cel. Zaraz przyjdą triathloniści i wrzucą ceny swoich startów, to pozamiatają 😉

  • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

    Bardzo mądrze piszesz kochana Ehdi…Staram się wspierać różne inicjatywy, doceniać pracę i pomysłowość innych. Masz rację, często zapominamy o tym, by zwyczajnie podziękować za coś co dostaliśmy za friko. Nie znoszę ludzi którzy żerują na kreatywności innych, tylko biorą, nie dając nic w zamian…

  • http://www.kinoswinka.pl/ Świnka

    Bardzo mądry tekst! Szczególnie kiedy jest się na miejscu osoby, której praca, zaangażowanie i kreatywność również zostały wykorzystane… No ale jeśli ktoś nigdy nie był w takiej sytuacji to niestety wysoce prawdopodobne, że nie doceni innych :/ Ale dobrze, że o tym piszesz! Otwierasz oczy!

  • http://www.kiedymamaniespi.blogspot.com/ Katarzyna O

    Wiem, że takie programy i możliwość wspierania świetnych pomysłów istnieją. Jednak nigdy im się bliżej nie przyglądałam. Chyba najwyższy czas by to zrobić. 🙂

  • http://dizajnuch.pl/ Jacek eM: dizajnuch

    U nas w narodzie w ogóle dziwnie się podchodzi do pieniędzy i płacenia. Ile ja się czasami muszę nasłuchać, a zaraz potem nagadać, dlaczego ktoś ma mi płacić za zaprojektowanie wnętrz, bo przecież co to za filozofia wstawić szafki i pacnąć ścianę na kolor melancholijnej oliwki? Albo ktoś ściubie z bólem serca na meble i targuje się o każdą złotówkę, a jednocześnie wywala grube siano na gadżety w sprzęcie AGD, z których w życiu nie skorzysta.
    To taka trochę mentalność – za usługę czy za pracę ciężko jest zapłacić, co innego za towary.
    A najlepiej mieć za darmo…

  • http://krolowa-karo.pl Królowa Karo

    A mnie się zdarza. Nie tylko wspierać potrzebujących, ale jakieś z pozoru szalone pomysły czy fajne projekty. Może nie zawsze mogę sobie pozwolić, ale jeśli mogę, to swoją cegiełkę dokładam. Fajnie jest pomagać spełniać marzenia.

  • http://www.podroz-wedwoje.pl/ Panna Joanna

    Świetny tekst… zwracasz uwagę na bardzo ważną kwestię! Ja też uważam, że powinno wspierać się takie inicjatywy… nie mniej jednak dużo częściej wspieram tych „cierpiących”. Może właśnie dzięki Tobie zacznę zwracać bardziej uwagę na te tematy.

    Pozdrawiam ciepło,

    Panna Joanna