Po prostu seks i wódka.

Po prostu seks i wódka.

Czasem zdarza się w życiu tak, że na studiach czy jeszcze w liceum poznajesz miłość swojego życia i później prowadzisz już spokojne i uporządkowane życie w krainie wiecznej szczęśliwości. Zdarzają się jednak dość częste przypadki, że jak to śpiewały moje koleżanki z medycyny „czwarty rok mija, a ja niczyja”. No i nawet pomimo przyśpiewek robisz magisterkę, a miłość nijak się nie trafia. Mówisz sobie… trudno … walić to. Robisz karierę, dobrze zarabiasz i prowadzisz prawdziwie udane singielskie życie. W głębi duszy jednak marzysz aby nie wracać codziennie do pustego domu ale ciągle nie trafiasz na faceta, który choćby jest średnio normalny.

W weekendy trafiasz na klabbing ale z widoku wszyscy faceci w twoim otoczeniu jakoś się nie kwalifikują. Wypijasz jedną lufę, drugą lufę i powoli zaczyna być coraz ciekawiej. Wiadomo jak to mawiają, że nie ma brzydkich kobiet tylko czasem wina brak, z facetami jest całkiem podobnie. Zaburzasz swoją wizję coraz bardziej i robisz się otwarta na męskie zaloty. Podskórnie czujesz, że ci faceci czekają tylko aby wsadzić ci łapy pod kieckę … no ale lubisz jak oni mówią ci naprawdę miłe rzeczy.

 

Przystojny blondyn szepce ci do ucha jak jesteś fantastyczna. Opowiada ci, że pół wieczoru zbierał się na odwagę aby podejść do takiej laski. Dodaje coś jeszcze mimochodem, że szuka nowej dziewczyny bo jest biedak samotny. Chłoniesz wszystko jak gąbka, choć doskonale wiesz, że on kłamie. Tłumaczysz sobie w głowie, że to przecież nic złego. Jedna nocka, fajne bzykanko i jutro o tym zapomnisz.

 

W końcu lądujecie u ciebie w mieszkaniu. Jesteście tak napruci, że ledwie oboje widzicie na oczy. Zdzieracie z siebie ciuchy w zwierzęcym szale … ale jakoś nie jest cudownie i fantastycznie. Tobie kręci się w głowie, niewiele z tej „przyjemności” kodujesz, a najgorsze jest to, że obcy facet zasypia obok ciebie na poduszce w twoim łóżku.

 

Usypiasz w końcu obok niego ale niestety rano budzisz się z nieświeżym oddechem, wieczorowym makijażem przyklejonym do poduszki i tym samym facetem chrapiącym obok. Sama nie wiesz co zrobić. Facet może jest i fajny ale masz jedno pragnienie, chcesz zostać sama.

 

Gość w końcu się budzi, jest lekka konsternacja. Umówmy się on też nie wygląda świeżo i jeśli masz odrobinę szczęścia to gość właśnie przypomni sobie o pilnej sprawie i wyskoczy od ciebie z mieszkania jak oparzony. Jeśli zaś masz pecha to facet będzie gentelmanem i zostanie na śniadanie, którego ty nie masz bo jak rasowa singielka w lodówce masz wódkę i światło.

 

Ostatecznie pożegnacie się niezdarnym buziakiem na do widzenia, on może weźmie twój numer telefonu, a ty w końcu poczujesz ulgę gdy zamkniesz za nim drzwi. Będzie ci się wydawało, że temat jest zamknięty … jednak jeśli on nie zadzwoni albo w ogóle nie weźmie twojego numeru, wraz z ciężkim kacem pojawi się smutek.

 

Czy ONSy się opłacają ?

 

ONS = one night stand czyli na jedną noc. Każdy ma swoje potrzeby, my kobiety niestety nie jesteśmy do końca stworzone do bezemocjonalnego bzykanka. Cokolwiek byśmy nie mówiły to jednak w przypadku seksu emocje pojawiają się zawsze. Często głęboko tłumione ale z reguły seks jest dla nas namiastką pewnej emocjonalności.

 

Uważam, że każda kobieta ma prawo do realizacji swoich potrzeb i ma prawo chodzić do łóżka tak często i z kim tylko zapragnie. Tylko czy aby na pewno pijackie jednorazówki są fajne ? Oczywiście nie będę nikogo nawracać i potępiać. Jeśli kogoś bawi niezdarne gramolenie, a czasem pilnowanie zawartości swojego żołądka to ja się nie mieszam. Czasem nawet zdarzają się cuda moi znajomi z rodzinnego miasta swoją znajomość zaczęli od tego, że zamiast bzykanka on jej trzymał głowę nad kiblem, a dziś są szczęśliwym małżeństwem z dwójką dzieci.

 

Tylko problem polega na tym, że większości przypadków gdy kobieta decyduje się na pijacki seks z obcym facetem wcale nie zakłada, że nic z tego nie będzie. Na poziomie podświadomym każda kobieta kombinuje, że może właśnie zdarzy się cud. Można chrzanić o wyzwoleniu, równouprawnieniu i innych dyrdymałach, bo ciężko nam jest się przyznać samym przed sobą, że to nie jest fajne kiedy okazuje się, że facet przed którym właśnie ściągnęłyśmy gacie nie jest księciem i nawet nie stał wokół tej bajki.

 

Zrobiłam w życiu wiele mądrych rzeczy ale zrobiłam też całą masę głupich. Na bazie wszystkich swoich doświadczeń stwierdzam, że tam gdzie pojawia się alkohol należy trzymać swoje gacie sztywno na własnym tyłku. Seks i alkohol to jest jednak kiepskie połączenie i uwierzcie mi drogie Panie facet, który bzyknął cię po pijaku rzadko jest gościem poszukującym nowej dziewczyny. On jeśli do ciebie zadzwoni to raczej wtedy gdy znów będzie chciał zdjąć z ciebie majtki.

 

Cuda natomiast zdarzają się w bajkach i komediach romantycznych. To jest twoje życie… dlatego napisz dobry scenariusz.

 

Ehdi

#miłość#seks#wódka
Written by Ehdi Mars
  • http://krasnoludkiprzysterach.pl Hai Le

    Święte słowa. Co tu dodać? Próbowałam, nie polecam.

  • http://wolniej.com.pl Aleksandra Jedlińska

    Bardzo dobry tekst. Nie próbowałam, ale też nie polecam. 😉

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Bo w sumie nie ma sensu próbować, a jak się komuś zdarzy to lepiej nie powtarzać ;).

  • http://www.redefineyourself.pl/ Sylwia W.

    Bardzo dobry post! Podpisuję się pod tym tekstem, a zwłaszcza pod ostatnim zdaniem 🙂

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Lepiej nie rozdrabniać się na jakieś wpadki po pijaku … człowiek musi podchodzić realnie do rzeczywistości i wtedy jest zdecydowanie lepiej.

  • http://hey-ho.me/ anetteheyho

    Mam za sobą kilka takich przypadków i nigdy nie zdarzyło mi się wyobrażać sobie, że coś się wydarzy, jeśli podchodziłam do całego biznesu z czystym sumieniem: chodzi mi o brak zobowiązań. Jeśli kobieta nie zna swoich uczuć i nie wie czego chce to taka pozorna wygoda seksu na jedną noc będzie dla niej powodem do obsesji. Sprawa jest prosta: babki lubią sobie ukręcać telenowele, a facet albo jest na tak albo na nie, i bez odcieni szarości.

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Ok jeśli podchodzisz do takiego ONSa z czystym sumieniem to jest zupełnie inaczej… inaczej jest kiedy robisz to lekko wcięta, czy zupełnie trzeźwa. Dlatego wiadomo wszystko jest dla ludzi ale w większości przypadków kobiety łapią się na szybki seks wcale nie z fizycznej potrzeby zaspokojenia swoich erotycznych żądzy ale właśnie z głodu uczuć, głodu bliskości i wtedy jest naprawdę fatalnie.

      • http://hey-ho.me/ anetteheyho

        Zazwyczaj byłam trzeżwa 😉 Jeśli kobieta sypia z facetami tylko w stanie lekkiego upojenia to według mnie ma problem z przyznaniem się do swoich potrzeb i potrzebuje takiej dawki ‚relaksu’ żeby się odważyć na jednonocną przygodę. Jeśli notorycznie robi to po alkoholu to to jest główny problem. Napisałam dokładnie to co powtórzyłaś: jeśli uprawia się seks z innych powodów niż tylko seks, to ma się problem z emocjami.

  • http://www.vademecumblogera.pl/ Beata Redzimska

    Mocne, ale prawdziwe, my zawsze czekamy na jakis romantyczny podtekst, gdy facet czeka po prostu na seks. Ehdi przy okazji, choc nie na temat pragne zyczyc Ci Zdrowych i Pogodnych Swiat Bozego Narodzenia i wszystkiego NAJ w nowym roku. Pozdrawiam serdecznie Beata

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Kochana serdecznie dziękuję za życzenia. Ja również choć trochę spóźnione życzę Wszystkiego Najlepszego i cudownego Nowego Roku, samych sukcesów i spełnianie marzeń.

  • http://powolipoprostu.pl Artur

    Świetny, szczery tekst. Dziękuję Ci. Nie słyszałem dotąd z ust kobiety takiego przedstawienia faktów. Z mojego punktu widzenia, o dziwo, nie wygląda to aż tak inaczej. Może jestem wyjątkiem, ale nie szukałem takich przyjemności, a to co mi się zdarzyło wcale nie napawa mnie dumą. Nigdy nie umiałem przejść do porządku dziennego nad jakąkolwiek formą pogłębienia przypadkowej znajomości. Nie ważne czy kończyła się seksem. Poranek wywoływał we mnie zawsze więcej pytań niż satysfakcji. Niezależnie od tego kim była poznana przeze mnie osoba, zawsze czułem że w pospiechu tkwi zbyt dużo kłamstwa. A świadomość, że może ją zraniłem, może odebrałem coś ważnego, odbierała mi zawsze przyjemność. Ja jestem długo długodystansowcem. Jak coś ma potrwać tylko jedną noc, to według mnie nie ma sensu tracić na taki układ czasu i energii.