EMC THROWDOWN czyli bolesna i trudna historia pewnej zawodniczki…

EMC THROWDOWN czyli bolesna i trudna historia pewnej zawodniczki…

Zanim się zorientowałam minął prawie tydzień od zawodów EMC Throwdown, a ja jeszcze nawet nie napisałam słowa na ten temat ;). No może fakt ogłosiłam swój „sukces” na fanpejdżu ale co chwilę dostaję wiadomości „no jak było ?” lub „no napisz w końcu”. Trochę nie powiem czekałam na fotki i dzięki uprzejmości Kamila Timoszuka i boxowego kolegi Konrada Kowalczuka, w końcu mogę Wam pokazać co nie co ;). Pamiętajcie tylko, że aparat fotograficzny dodaje co najmniej pięć kilo, a mnie ostatnio kiepsko szło pilnowanie michy, tym bardziej gra w szachy ;). Od czasu zawodów tylko crossfit i crossfit. Nawet dziś ciężko mi klepać w klawisze bo boli mnie całe ciało ;).

Zawody w moim boxie zostały zorganizowane z okazji drugich urodzin boxa. Tort na tę okoliczność upiekła boxowa koleżanka.

12291724_1072661922768541_2091616133798915957_o

(fot. Kamil Timoszuk)

Z opowieści słyszałam, że ważył 20 kilo. Jak zobaczyłam przepis na ten tort to nie dziwię się, że Blacha wygrała zawody. Zrobić coś takiego to naprawdę niesamowite ;). Olbrzymi szacun.

 

Oczekiwanie na WODy

To był chyba moment największych nerwów bo strasznie bałam się skakanki a wiedziałam, że na pewno się pojawi. Wyjaśniam w ogóle, że WOD to był opis konkurencji i każdy miał do rozegrania dwie konkurencje ;). Do trzeciej podchodzili tylko finaliści.

Gdy w piątek przed zawodami zobaczyłam pierwszy WOD byłam zadowolona. Wiedziałam, że nie będzie łatwo ale z ekscytacji nie mogłam spać ;).

No i miałam obawy, że z tego wszystkiego będę używać tego sprzętu ;).

12303967_1072668662767867_5115003635351506885_o

(fot. Kamil Timoszuk)

No i się zaczęło

 

Do boxa dotarłam w sobotę jakoś przed 9. Przyszłam kibicować klasie Beginners bo nie powiem, że sama rozważałam aby startować w tej klasie ale brutalnie przepisano mnie do OPEN.

 

Chciałam tam być od samego początku bo wiedziałam, że każdemu doping się przyda, a zgodnie z moimi przewidywaniami większość ludzi zaczęła pojawiać się dopiero dużo później.

 

12304033_1072663346101732_76296347153350159_o

(fot. Kamil Timoszuk)

Beginnersi walczyli dzielnie, a później przyszedł czas aby zacząć się rozgrzewać, to czarne z czerwonym z dużym tyłkiem na glebie to ja ;).

 

IMG_9344

(fot. Kamil Timoszuk)

WOD pierwszy 😉

Plan mojej pierwszej konkurencji wyglądał następująco:

15-12-9

Power Clean

Burpee Box Jump

TC – 6 minut.

 

Tłumacząc na nasze w ciągu 6 minut trzeba było wykonać 15 zarzutów na wysoko oraz padnij – powstań ze wskokiem na skrzynię, później to samo 12 razy, a na koniec 9 razy. Limit czasu na to wszystko wynosił 6 minut.

 

Gdy wywołano mój heat i weszłam do swojego stanowiska, przywitałam się z sędzią i już wszystko inne przestało dla mnie istnieć. Nie słyszałam niczego. Jedyna osoba, na którą zwracałam uwagę to sędzia. Nigdy takiej adrenaliny i wycięcia nie czułam.

 

Podoba mi się strasznie zdjęcie Kamila, które można podpisać „a gdzie tu kurwa jest wyjście” ;).

 

12308046_1072665532768180_820176393072026779_o

(fot. Kamil Timoszuk)

Podczas konkurencji w drugiej serii popełniłam fatalny błąd, który wiele mnie kosztował i spadłam brutalnie na sam dół tabeli. Trudno mi powiedzieć dlaczego postanowiłam odłożyć sztangę na kilka sekund. Nie wiem, miałam w sobie zapas sił aby kontynuować ale chyba nie zagrała ze mną moja głowa.

 

IMG_9558

 

IMG_9557

(fot. Konrad Kowalczuk)

Poglądowo linkuję filmik Kamila z pierwszego WODa, wprawdzie mnie na nim nie ma ale będziecie mieli pogląd, co się na nim działo.

 

 

WOD drugi 😉

Gdy ogłoszono WOD drugi wiedziałam, że mam totalnie przesrane, a wyglądało to tak:

AMRAP 7 minut:

15 wall ball shots 6 kg/2,75 m.

15 russian swings 16 kg

15 double unders

 

Czyli reasumując jak największa ilość powtórzeń serii rzutów piłką lekarską do celu na wysokości 2,75 (piłka 6kg), wymachów kettlem 16 kg do wysokości oczu i podwójnych przeskoków na skakance. Oczywiście ostatnia część mnie rozwaliła najbardziej.

 

Bałam się koszmarnie. Jak weszłam na swoje stanowisko to trzęsły mi się ręce. Nawet fakt, że nienawidzę wallbali nie powodował we mnie takiego napięcia jak idiotyczne spotkanie ze skakanką ;). Szczerze ? To absolutnie myślałam, że będę skakać te durne DU do końca rundy, tymczasem było lepiej niż się spodziewałam.

 

_MG_1061

 

Oczywiście nie obyło się bez ofiar. Wbrew pesymistycznym założeniom doszłam do drugiej rundy ale wtedy podczas nierównej walki ze skakanką ona postanowiła założyć strajk i rozsypała się na części. To już zupełnie pogrążyło moje szanse na cokolwiek ale olbrzymi szacun dla koleżanki Gosi, która stała tuż obok mojego stanowiska i gdy tylko zobaczyła co się stało rzuciła mi swoją skakankę. Fakt to nie była moja, wyregulowana i w ogóle ale dało się jednak coś jeszcze na niej uskoczyć ;).

 

Także ten no…. Gosiu dzięki ;).

 

I po zawodach…

 

Gdy dowiedziałam się, że jestem ostatnia zrobiło mi się trochę smutno. No ale poszłam opierdolić hamburgera, później pocisnęłam tort Balchy i od razu zmienił mi się światopogląd. Stwierdziłam, że w sumie dobrze, że zmusili mnie do startu (bo uwierzcie mi to nie było dobrowolne 😉 no i że wystartowałam w kategorii OPEN.

 

Atmosfera zawodów była niesamowita. Cały tabun ludzi. Niesamowita organizacja, normalnie czapki z głów. Spędziłam cały dzień na sporcie, darciu ryja i całkowitej ekscytacji. Po wszystkim oczywiście była impreza alkoholizowana ale ja tą część tak jakby przez mgłę pamiętam ;). Ważne, że wróciłam do domu sama i o własnych siłach ;).

 

Rano miałam zakwasy w dziwnych miejscach…. a dodatkowo zupełnie odebrało mi głos. Dwa dni nie mogłam nic mówić.

 

Moje wnioski sią proste… mam nadzieję, że za rok też będą zawody i zamierzam się tych pierdzielonych DU tak nauczyć, że będę śmigać tuż pod sufitem 😉 i wtedy już na pewno nie będę ostatnia.

Bez względu na miejsce i wynik polecam Wam taką zabawę ;). Ja się bawiłam przednio :P.

Ehdi

#CrossFit#throwdown#zawody
Written by Ehdi Mars
  • http://bwotr.pl/ Bookworm

    Gratuluję, gratuluję, gratuluję. I podziwiam 🙂 Świat dla mnie zupełnie nieznany, dosłownie czuję jaką trudność Ci sprawia przełożenie języka aniołów (crossfitu) na język zwykłych śmiertelników, jak to dobrze, że jutuby też trochę w tym kierunku edukują 😉
    Doszłaś do drugiej rundy, dałaś z siebie wszystko a Ty jeszcze cierpisz, że zajęłaś ostatnie miejsce. Ode mnie byłaś przecież zdecydowanie lepsza, od pana Józka spod siódemki też, a panu Gienkowi na widok sztangi flaszka się rozlała na czipsy i prawie zwrócił te cztery schabowe co je sobie przegryzł na deser, po obiedzie…
    Zestawię sobie za rok Twoją relację z tą, złośliwie to zrobię o! Nawet skakanka napięcia nie przetrwała.
    Do tego wytrzymała musisz być niesamowicie, jeśli po takim wysiłku sam widok alko Cię nie upodlił 😀 ja już dobrze po sobie wiem, że po dużych wysiłkach muszę bardzo uważać na kapsle po piwie, od samego zapachu tracę siły 😉

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Kochany musisz czytać teksty u mnie wtedy się doszkolisz, a może jeszcze przyjedziesz kibicować na zawodach ;).

      Tak jak mówię ważne, że dałam z siebie sto procent ;).

      Odnośnie imprezy to ja jeszcze kochany densowałam do drugiej rano 😉 i to na szpilkach 😛

      • http://bwotr.pl/ Bookworm

        Na szpilkach? „Bez foty się nie liczy” 😛 Czytam Twoje teksty, będę nawet startował w przyszłym roku w konkursie na Twojego najwierniejszego czytacza… 😛

  • https://mowiecomysle.wordpress.com/ mówię co myślę

    Gratuluje, bo najważniejsze, że się dobrze bawiłaś. Reszta się nie liczy 🙂
    A ten sprzęt „wiaderkowy” niezły 🙂

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Wiaderko wymiata 😉 Ponoć niektórzy korzystają 😛 mnie się jeszcze nie zdarzyło, choć jak zeszłam ze swojego stanowiska to musiałam się położyć na chwilę ;).

      • https://mowiecomysle.wordpress.com/ mówię co myślę

        A to impreza była przednia 🙂
        Fajnie, ze organizatorzy przewidzieli taki sprzęt 🙂

  • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

    Czapki z głów i szacun Ehdi!! Ja ani jednego DU nie zrobie a box jumpy to moja pięta achillesa-robie ale każdy to walka z mózgiem (dasz rade i się nie zabijesz o własne żeby ;). I jak na pierwszy raz- w kategorii OPEN? BRAWO!! 😀 A ten tort-czad!
    ps. Znasz Monikę Pęc? 🙂
    A co do imprezy-mam znajomą która chodzi „wyrywać” do klubów i jak się dowiedziała z fb że crossfitowcy bedą w Organzie to oczywiście wbiła na tą imprezę- czy z jakąś „zdobyczą” tego nie wiem 😉

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Ha ha ha no wiesz u na jest sporo młodych wilków, więc jak coś koleżanka miała co rwać ;).

      Monikę Pęc kojarzę ale tak żeby ją znać to za dużo powiedziane ;).

      Ważne, że dałam z siebie wszystko.

      • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

        OO- dużo wilków mówisz- to może next time i ja się wybiore? ;))
        No i o to chodzi!! Dać z siebie wszystko! A next time bedzie jeszcze lepiej! Jestem z Ciebie MEGA dumna! 🙂

  • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

    Z calego serca gratuluję i szczerze Cię podziwiam…Te Twoje zdjęcia są takie….sexy… Uwielbiam gdy kobiety ćwiczą, to takie podniecające;) A Ty wariatko wyglądasz świetnie…gdzie Ty masz grube dupsko???

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      ha ha ha no mam trochę za dużo ciała nie ma co ukrywać 😛 Jakoś nie widzę tego seksu w swoim cielsku ale czas na redukcję nadchodzi wielkimi krokami 😛 wtedy wyjawią się wszystkie mięśnie ;).

      • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

        To popukam Cię po głowie osobiście!

        • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

          ha ha ha będziesz miała szansę już całkiem niedługo kochana 😉