O co chodzi z tym Crossfitem ?

O co chodzi z tym Crossfitem ?

Dziś będzie kolejny wpis o „tym samym” ale nie martwcie się nie aspiruję do zmiany tematyki ani do wejścia w blogowe kręgi piszących crossfiterów celebrytów ;). Nie znam się na Crossficie na tyle aby  wchodzić w jakieś szczególne polemiki. Robię to co robię i mam z tego radochę ale za cienka jestem w uszach aby coś komentować. Niedługo jednak rocznica mojej crossfitowej przygody, więc i chwila na refleksję się znajdzie. Ze względu na fakt, iż moja ulubiona Justyna popełniła tekst o frazach z wyszukiwarki, również ja zebrałam się na odwagę i zanurzyłam się w odmętach Google Analytics.

Nie powiem, że nie było strasznie… bo ja i tak nie radzę sobie z kodem śledzenia i w ogóle mam pewnie wszystko źle poustawiane… no ale odkryłam ku mojemu zdziwieniu, że wiele zapytań odnosi się do Crossfitu. Postaram się odpowiedzieć Wam na pytania z wyszukiwarek nie z perspektywy trenera, specjalisty czy fanatyka Crossfitu ale zwykłej laski, która trafiła kiedyś tam do boxu z zupełnego przypadku i jeszcze z niego nie wyszła ;).

 

Crossfit jak często ?

 

Wielu z Was nurtuje to pytanie, a ja odpowiem Wam przewrotnie, że wiele zależy od Was samych i od tego ile macie czasu. Najbardziej jednak w tym wszystkim jest istotne Wasze ciało bo to ono Wam powie kiedy ma dość. Na początku może Wam wystarczyć trzy razy w tygodniu i w ogóle może tak pozostać. Ja od samego początku starałam się być cztery razy, a później raczej nie rezygnowałam z treningów w dni powszednie, a odpoczywałam w weekend.

 

W moim pierwszym boxie programowanie było prowadzone konkretnie pod osoby, które ćwiczą codziennie, a w weekend mają przerwę. Dlatego rzadko w trakcie tygodnia zdarzało mi się czuć kumulację zmęczenia. Teraz jednak po zmianie boxu odczuwam różnicę. Tutaj ludzie mają różne systemy i różnie trenują. W ciągu pięciu dni treningi bywają tak ciężkie, że czasem w okolicy czwartku czuję się jakby ktoś przekręcił mnie przez maszynkę.

 

Nie ulega jednak wątpliwości, że staram się trenować od 4 do 5 dni w tygodniu. Odpoczynek też w tym wszystkim jest bardzo ważny.

 

Crossfit odchudza ?

 

Jeśli zastanawiasz się czy od Crossfitu schudniesz to muszę Cię rozczarować. Nie schudniesz. Ja od początku swojej przygody nie straciłam ani kilograma ale zdecydowanie zmieniło się moje ciało.

 

Dlatego schudnąć to możesz jak przestrzegasz diety, sam Crossfit Cię nie odchudzi. Ja sama mam teraz problem bo za dużo jem i wiem, że nie osiągnę swoich celów jak nie przypilnuję diety. Crossfit pobudza apetyt, a dodatkowo rozgrzesza. Zapierdzielasz ciężko na treningu to później można pojeść ;). Niestety znam też ludzi ćwiczących, którzy pomimo ciężkich treningów tyją.

 

Dlatego jeśli chcesz schudnąć pilnuj michy ;), a osiągniesz efekty nawet grając w szachy.

 

Dieta 1000 kcal i Crossfit

 

No powiedziałam, że masz pilnować michy ale do cholery bez przesady… Nawet niska kobieta po czterdziestce, której główną aktywnością są gry planszowe potrzebuje więcej niż tysiąc kalorii.

 

Kiedyś już o tym pisałam. Trzeba jeść, a szczególnie jak męczysz się na treningu. Jak będziesz za mało jeść to ani trening nie będzie przyjemnością ani życie nie będzie miało smaku. Nie wspomnę o tym, że jest większa szansa, że nie osiągniesz swojego rezultatu bo po prostu będzie Ci zbyt ciężko.

 

Zapomnij o głodowych racjach żywieniowych. Najpierw jedz dokładnie tyle ile Ci potrzeba i trenuj. Jak się nauczysz pilnować jedzenia to wtedy zadzwoń do mnie i opowiedz mi jak Ci się udało, bo ja ciąglę żrem za dużo ;).

 

Świat Crossfit

 

Dziwne zapytanie ale trochę rozumiem, Crossfit wciąga ale głównie też dlatego, że to świetnie zaprojektowany produkt. Grzesiu Glassman (ojciec założyciel) świetnie to sobie wykoncypował. Bo widzisz… Crossfit to nie tylko trening i bolesne wpierdol codziennie o poranku lub wieczorem… Crossfit to również ludzie i słynne komiunity i uwierz mi to nie jest czcze gadanie. Crossfiterzy mniej lub bardziej trzymają się razem, wokół boxów powstają małe społeczności które chętnie razem współpracują.

 

Może się nagle okazać, że rano idziesz na trening ze znajomymi z boxa, później jesz lunch z koleżanką z boxa, a wieczorem idziesz na imprezę ze znajomymi z innego boxa. Generalnie szanowne dziewczyny jeśli Twoja przyjaciółka zaczęła uprawiać Crossfit to mniej więcej tak jakby znalazła sobie właśnie nowego faceta i przestała mieć czas dla Ciebie. Crossfit jest o tyle lepszy od nowego faceta przyjaciółki, że możecie się nim podzielić i sama możesz zacząć go uprawiać. Jeśli jednak nie masz ochoty na sport… to biedactwo przygotuj się na długie gadanie o czymś czego nie rozumiesz i znacznie ograniczony czas Twojej przyjaciółki.

 

Z drugiej strony produkt działa o tyle dobrze, że wiąże ludzi z miejscem i ze sportem, który uprawiają. Ogólnie dobrze wpływa to na biznes, bo ludzie chcą być w tym miejscu, więc płacą i cieszą się, że są. Ten sport niesamowicie wpływa też na ludzi bo już nie potrzebujesz koleżanki, która by z Tobą poszła i już nie potrzebujesz się zmuszać… po prostu wszystko jest takie swojskie.

 

W Crossficie przychodzi w pewnym momencie taki dzień kiedy trudniej jest Ci zostać w domu niż pójść do boxa na trening.

 

Crossfit, a poprawa kondycji.

 

Uprawiając sport na pewno poprawisz swoją kondycję, no chyba że grasz sportowo w brydża wtedy jest trochę inaczej. Możesz nauczyć się wielu rzeczy i możesz je poprawić. Crossfit nie jest monotonny i na tym polega jego urok. Codziennie robisz coś innego i masz wrażenie, ze rozwijasz się w różnych kierunkach. Możesz sobie spisać na kartkach swoje ograniczenia i przyglądać się jak z tygodnia na tydzień to się zmienia. Ja mam czasem wrażenie, że mam tak dużo do zrobienia, że nie mam w co ręce włożyć, a z drugiej strony mam też kartkę z pełną listą swoich sukcesów.

 

ALE… to jest coś co zauważyłam i coś co zmusza mnie do zmiany mojego nastawienia do innych sportów. Moim zdaniem Crossfit ciężko buduje wydolność tlenową i słabo pomaga przy wysiłku cardio. Dlatego ja osobiście wracam do wolnych wybiegań na poziomie tętna „konwersacyjnego” (czyli biegnij tak aby móc swobodnie rozmawiać bez zadyszki).

 

Na razie skończyło się tylko na ogłoszeniu powrotu do biegania… buty biegowe nadal stoją zakurzone w kącie ale mam nadzieję, że już w przyszłym tygodniu – no dobra teraz odkładam wszystko na „po zawodach”.

 

Crossfit nie jest dla mnie

 

W sumie nie wiem po co szukać informacji jak wiemy, ze to nie jest dla nas ? No ale jak ktoś mi mówi, że Crossfit nie jest dla niego to ja mu puszczam ten film… i tyle mam w tym temacie do powiedzenia.

 

 

 

No to się kochani nagadałam i idę się stresować dalej przed zawodami ;). Grunt to dać z siebie wszystko ;).

 

Ehdi

 

 

#CrossFit#sport
Written by Ehdi Mars
  • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

    Moja ulubiona Ehdi:*

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Oj zaszalejemy na tej Blogo to zaszalejemy 😛

  • http://bwotr.pl/ Bookworm

    Pilnowanie michy i szachy zakończyło moje czytanie parskiem panoramicznym. Dziękuję 😛 A wszystko przez Justka – to już są dwie winne. Jak ta biedna Frania z Tobą wytrzymuje 😀 Trzymam kciuki!

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Kochany Fran ze mną jakoś wytrzymuje, choć ona mnie ostatnio doprowadza do stanu wykończenia, bo ciągle jej się coś czepia. No a michę ogarniać to ja muszę się nauczyć 😉 liczę, że ktoś mi pomoże :P.

      • http://bwotr.pl/ Bookworm

        Niech Fran w zdrowiu i psiej radości spokojnie żyje 🙂 Ja tam bym Ci w opróżnianiu naczyń chętnie pomógł, tylko by Ci wtedy śmierć głodowa w oczy zajrzała 🙂 Ja dla odmiany, nie lubię pełnych naczyń…

  • http://madamevela.blogspot.com Vela

    Ja sama akurat do tej pory wybierałam inne sporty i inne zajęcia fitness. Crossfit daje efekty tylko trzeba naprawdę się w to zaangażować, to prawda! Poza tym, potrafi uzależnić. 😀

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Uzależnienie to jest poważny element tego sportu ;). Nigdy mnie żaden sport tak nie uzależnił. Chodziłam na fitnessy i inne cuda ale dopiero tutaj poczułam się jak w domu. No ale każdy powinien wybierać to co mu pasuje najbardziej ;).

  • Zbyszek Topór

    Te crosfity i inne zajęcia na sali gdzie przez godzinę wciskamy siódme poty po całodzienne siedzeniu w biurze nie mają nic wspólnego ze zdrowiem ani nic dobrego nie przyniosą, ale podobno kobiety przyciągają te zapachy z siłowni ponoć działają jak arrodyzjak 😊. Polecam jak najwięcej ruchu na świeżym powietrzu jak najdalej od betonu.

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Nie wiem czy uprawianie sportu na „świeżym” powietrzu w dużym mieście ma coś wspólnego ze zdrowiem. Nie każdy lubi i nie każdy ma ochotę. Jeśli porównujesz crossfit do siłowni to znaczy, że nigdy nie miałeś z tym do czynienia. I zapewniam Cię, że na crossfit nie chodzę dla zapachów czy oglądania męskich torsów, nawet mnie to drażni. Uważam, że każdy powinien uprawiać taki sport jaki mu pasuje i nie umniejszać pasji innych. Uważam też, że lepiej aby ludzie po siedzeniu w biurze chodzili na salę niż siedzieli w domu na kanapie.

  • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

    Film miażdzy! 😉
    Ja cross bardziej rekreacyjnie ale uwielbiam jego różnorodnośc, rywalizacje oraz otwartość i wsparcie ludzi którzy go trenują 🙂
    A co do wydolności- to chyba zalezy który trening ale dla lepszych efektów podobno faktycznie dobrze dodać czasem cardio/bieganie.
    A jak zawody??

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Constance daje radę prawda ?? I teraz powiedz jestem za stara czy chora 😉

      A relacja z zawodów się piszę, już jutro będzie 😛

      • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

        Zdecydowanie nie jesteś za stara!! 😀
        No to czekam cierpliwie 😛 😉

  • http://www.nieidealnaanna.com Nieidealna Anna

    Bardzo fajnie się czyta, doświadczenia kogoś kto robi to dla siebie 🙂 Nie mogę się doczekać, aż będę mogła spróbować swoich sił…ale to rok minimum 😉