Nie jestem w formie…

Nie jestem w formie…

Tak i mówię to z pełną powagą. Zrobiło mi się chyba tak na zimę, że wraz z utratą światła zapadłam na pomysł własnej hibernacji. Nie cierpię po prostu, nie cierpię tej pogody za oknem. Na niedomiar złego wszystkie sprawy w moim życiu zawisły na tak zwanym holdzie. Well czyli niby wszystko na dobrej drodze ale trzeba czekać, a czekanie to jest chyba coś czego ja absolutnie nie potrafię :(. Bardzo mi jest miło, że kilku moich czytelników weteranów, którzy wpadali jeszcze na stare śmieci zainteresowało się moją nieobecnością. Trochę jednak wtopa, że sprawdziłam maila dopiero po dwóch tygodniach. Dlatego kochani jak coś to łapcie mnie na fejsie tam zawsze jestem.

na glebę

 

Oczywiście krzepi mnie to, że kiedyś udało mi się kogoś wyciągnąć z beczki z gównem i teraz gdy ja sama do takiej beczki zaglądam słyszę słowa otuchy. Czasem niestety kochani z tym całym samorozwojem jest tak, że człowiek się rozwija, rozwija, lata pod sufitem, a później jak się na glebę spierdoli to go aż tyłek zaboli ale trzeba otrzepać ręce z kurzu i wziąć się do roboty. Nic się kurde samo nie zrobi.

 

kwadratura koła

 

Kiedyś w liceum napisałam wypracowanie, w którym porównałam życie człowieka do koła. Stwierdziłam, że najpierw się rodzimy, robimy wszystko, a na końcu i tak trafiamy do punktu wyjścia. Dostałam ocenę ledwo dostateczną i polonistka mnie wyśmiała, a ja pomimo upływu lat nadal uważam, że ta polonistka była idiotką.

 

Im dłużej żyję coraz bardziej mam wrażenie, że zataczam okręgi. Czasem gdy wracam do punktu wyjścia po prostu siadam i powtarzam „pierdolę nie robię”. Znowu to samo… przecież próbowałam, ale jednak trafiłam głową w mur. Nawet czasem łza poleci, plecy się zaokrąglą i człowiekowi żyć się odechciewa, ale na koniec i tak wstaję otrzepuję ręce i idę do przodu z nadzieją, że tym razem nie wrócę wyjścia.

 

chyba już tu byłam ?

 

No właśnie teraz chyba zapukałam do miejsca, które wygląda dziwnie znajomo. Jednak wiem, że to niby to samo ale jednak to trochę odmieniony punkt wyjścia. Siedzę sobie grzecznie na ławeczce i zastanawiam się czy przypadkiem nie przyjdzie trzęsienie ziemi … może samo się zrobi ??

 

No niestety się nie zrobi :(. Tylko ja na razie siedzę w kolejce… nie wiem do której bramki ale mam nadzieję, że w końcu trafię główną nagrodę. Co mi tam … przecież nie muszę nikomu nic udowadniać. Chyba posiedzę tu jeszcze chwilę, to ważna decyzja… a może po prostu wyprowadzić się tam gdzie nie ma ciemnych dni i zimy ?? Cicho sza … posiedzimy tu jeszcze chwilkę. Może raz w życiu okażę cierpliwość ?

 

 

#lubiszjakboli

 

Ten hasztag pojawia się przy wielu treningach ale wiecie jak to jest. Czasem osobiście mam taką zdolność życiowego dopierdalania w sposób, w którym chyba mogłabym posądzić siebie o masochizm. To trochę tak jak opierdolić pełne pudełko ptasiego mleczka w trakcie diety… niby przez chwilę było przyjemnie ale po tym masz wyrzuty sumienia i czujesz się fatalnie :(. Sypanie soli na ranę to też moja specjalność.

 

Dlatego od dziś lubię jedynie jak boli mnie podczas treningów, nic innego nie wchodzi w grę. To chyba jedyne co mnie teraz ustawia do pionu, to ten moment kiedy ląduje wypompowana z energii na czarnej podłodze w moim klubie. Dziś widziałam jak krople potu spadały intensywnie na podłogę gdy wykonywałam kolejne burpee (czyli padnij powstań) to trochę tak jakby ciało płakało, a dusza rosła ;).

 

No i tęsknie do długich wybiegań bo wtedy zawsze wszystko mi się super układa w głowie. Mam nadzieję, że wpadnie do mnie jakiś biegowy guru przybić piątkę i zachęcić do biegania.

 

Na razie Was pozdrawiam serdecznie i idę leczyć rany. Tym razem zupełnie nie w formie ale powracająca spod ziemi,

 

Ehdi.

#depresja
Written by Ehdi Mars
  • http://www.glupieserce.pl/ głupie serce

    W całej powadze tego tekstu tutaj się uśmiechnęłam

    „Dostałam ocenę ledwo dostateczną i polonistka mnie wyśmiała, a ja pomimo upływu lat nadal uważam, że ta polonistka była idiotką.”

    😉

    Nie wiem czego Ci Agatka życzyć, może dobrego miejsca na tym kole, po którym toczą się koleje Twojego życia. Może czasem tak trzeba, ‚na okrągło’, albo ‚na okrętkę’, jak kto woli.

    A może czasem w drugą stronę. Po prostu.

    Albo w poprzek.

    Podobno to nie wiara czyni cuda. Tylko ludzie, którzy nie tracą wiary. W choćby to, że ta prosta linia prowadząca ku górze, gdzieś tam na nas czeka.

    Uściski dla Frani 😉

    M.

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Moja polonistka była naprawdę idiotką 😉

      Będzie dobrze, czasem trzeba upaść żeby się podnieść. Taka jakaś melancholia i fakt, ze z Franią też nie do końca jest dobrze :(.

      No ale idzie nowe !!!

  • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

    Dla Nas zawsze jesteś w formie, bo jesteś sobą. Trzymam kciuki za wszelkie pomyślności i myślami jestem z Tobą:*

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Wiesz, że przecież Cię uwielbiam ;). Musimy naprawdę zorganizować takie kobieco blogerskie spotkanie gdzieś dla każdej po drodze. Girl Power !!!

      • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

        A wybierasz się na Blogowigilię, masz bliziutko?:)

        • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

          Wybrałabym o ile uda mi się zapisać, na razie zapisy są nieaktywne 🙁 Ty już jesteś na liście ??

          • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

            Próbowałam się zapisać wczoraj, ale się nie udało. Spróbuję w sobotę o 12, postaraj się też spróbować. Cudownie byłoby gdybyśmy się spotkały:)

          • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

            No to źle wróży skoro wczoraj się nie udało 🙁 mnie się z reguły nie udaje wstrzelić,ale jest jeszcze kilka terminów.

  • http://bwotr.pl/ Bookworm

    Wiesz, tak się czasem pocieszam, że doceniamy bycie na górze koła tylko wtedy, gdy koło życia nas wynosi z dna. Może po to jest ta cykliczność. Oczywiście zakładając, że koło jest łaskawe się kręcić. Jakiś maleńki pozytyw jest, tęsknisz do biegania. Wskoczyć w auto, wyjechać w jakieś fajne miejsce i dać się nogom ponieść? Park? Lasek? Warunki pogodowe przeszkadzają tylko przez pierwszy kilometr, potem łapie się rytm i daje mózgowi odpocząć. To ptasie mleczko w nagrodę po bieganiu też by nie było głupie 😉
    Trzymaj się – a tak przy okazji. Nie da się żyć wciąż na wysokich obrotach, widząc same pozytywy. Czas roztrenowania, odpoczynku, lenistwa – ja wiem, że Ty jesteś Ehdi, Ehdi Mars ale… 😉

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Liczyłam trochę na Ciebie mój biegowy guru ;). Wiesz ja tak trochę właśnie nie mogę się wygramolić z domu, a wiem dobrze, że jak już rozprostuję kończyny na asfalcie to wszystko w głowie inaczej się ułoży… Crossfit kocham i uwielbiam ale tak się jest jednak w grupie i ciężko się odciąć, a podczas biegania wszystko w mojej głowie jest jak film. Powoli wracam do siebie, trochę to zajmie ale może coś dobrego z tego wyjdzie ;).

  • http://madamevela.blogspot.com Vela

    Zgadzam się z Justyną, dla mnie jesteś tak prawdziwa i szczera, że nic innego nie ma znaczenia. Każdy czasem ma takie chwile, sama mam wrażenie, że znowu wróciłam do punktu wyjścia, w którym już byłam i nie rozwijam się tak jakbym chciała. Liczę, że to chwilowy spadek formy i podobnie będzie u Ciebie, trzymam kciuki i jestem z Tobą! :*

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Uwielbiam Was, normalnie Was kocham za te słowa ;). Dziękuję, że jesteś !!!

  • http://www.tamnagorze.pl/ Bodura Kamil

    A propos bicia głową w mur. Tak metaforycznie trochę. Może samo bicie głową w mur nie jest złe? Tylko należy zmienić punkt, w który się uderza? To trochę jak z szybą od samochodu. Chcąc uratować dziecko czy psa, zamkniętego w samochodzie w upalny dzień, chęć rozbicia szyby będzie jak najbardziej słuszna. Warto tylko zrobić dwie rzeczy. Najpierw nacisnąć klamkę, a dopiero potem nacierać na szybę. Jak nacierać? Uderzając przy krawędziach, nie na środku. Szyby boczne samochodów są tak właśnie skonstruowane (hartowane). Wiem, ale się nie znam.

    Będzie dobrze 🙂

  • http://witajslonce.pl/ Dotee

    Ano nie zawsze trzeba być w formie, też wiem coś o tym. I masz rację z tym, że życie zatacza kręgi. Za każdym razem trochę inne, ale jednak są to pewne cykle, w których jest rozwój i rozkwit, ale jest też stagnacja i rodzaj zamierania – ale to jest dobra wiadomość, dlatego że można mieć pewność, że to co jest teraz, też przeminie i nadejdzie dalszy ciąg. Wszystko przemija. Ten rok obfitował w trudne chwile, ale już się powoli kończy. Dobrego dalszego ciągu:)

  • https://mowiecomysle.wordpress.com/ mówię co myślę

    Też uważam, ze ta polonistka była idiotką.
    A co do samorozwoju, to w sumie nie wiem dlaczego zawiesza się ten temat na tym, żeby wciąż się nakręcać na pozytywne myślenie. Przecież to absurd skoro świat jest w równowadze…