Kraj mowy nienawiści ?

Kraj mowy nienawiści ?

Kilka dni temu przez przypadek na fejsie wpadł mi w ręce tekst, który chyba obiegł rożne portale internetowe, otóż niejaki Ste Walker postanowił podzielić się swoją historią. Chciał zwrócić uwagę na fakt, że niepełnosprawność i choroba nie zawsze są jednoznacznie widoczne. W życiu zdarzają się różne historie. Czasem młody wiek i nawet kuriozalnie dobry wygląd nie świadczą o zdrowiu. Historia tego człowieka pokazuje, że można wyglądać dobrze, a jednocześnie walczyć z okrutną chorobą. Ste Walker chory jest akurat na chorobę Leśniewskiego Crohn’a.

Dla tych którzy nigdy nie spotkali się z tą chorobą wyjaśniam, iż jest to ciężka choroba układu pokarmowego o w sumie nieznanym pochodzeniu. Niestety nie ma lekarstwa na tą chorobę i w niektórych przypadkach prowadzi do wycieńczenia organizmu, które ostatecznie kończy się śmiercią. Choroba ta ma różne oblicza i czasem ma różny przebieg. Prawdopodobnie jedna z tego rodzaju autoimmunologicznych chorób jelit doprowadziła pośrednio do śmierci mojej mamy.

 

komentarze nienawiści

 

Co mnie jednak zastanowiło w historii Ste Walkera ? Ano właśnie reakcje naszego społeczeństwa na artykuł, który wyraźnie opisywał apel Ste o nie ocenianie pochopnie naszego zdrowia. To w przybliżeniu niektóre wyjątki:

 

„Powinien się cieszyć, że dobrze wygląda i nie widać, że jest chory.”

 

Nie, no jasne, że on się pewnie cieszy życiem tylko chodziło o nieco inną sprawę… czytanie ze zrozumieniem czasem by się przydało.

 

„Ja też cierpię na Crohna i nie zamierzam tym się obnosić, nie uważam się za niepełnosprawnego. Inni potrzebują bardziej pomocy niż ja.”

 

Przebieg choroby Crohna bywa różny, czasem jest on bardzo łagodny, a czasem bardzo trudny. Znam wiele osób, które żyją z tą chorobą całkiem dobrze i nie potrzebują specjalnych udogodnień. W tekście jest jednak wyraźnie napisane, że facet ma wyjątkowo ciężki przebieg choroby. No ale wiadomo – mam to samo i to nie jest takie straszne, chorowałam na to samo i to na pewno tak nie boli…

 

„Chore jest afiszowanie się swoja choroba, wszechobecny ekshibicjonizm i stawianie własnego ego w centrum uwagi: patrzcie-oto JA”

 

Ten komentarz mnie po prostu zabił… rozwalił mój system i powalił mnie na kolana. Totalnie absolutny brak tolerancji. No bo w chorobie to trzeba się zamknąć i cierpieć w domu w samotności. Jak to stwierdził kiedyś jeden polityk, że niepełnosprawni w ogóle nie powinni pojawiać się na ulicach bo burzą jego poczucie estetyki. No i żyjemy w takim kraju gdzie ten człowiek zebrał nawet sporo głosów.

 

tolerancja ponad wszystko

 

Zdecydowana większość Polaków deklaruję swoją tolerancję dla odmienności ale już różowy sweterek dla faceta jest „pedalski”, dbać o siebie facet też nie może bo pewnie gej. No a jak gej to nie to żeby naród tolerancyjny nie był no ale jak, że tak dwóch facetów ?

 

Prawda jest taka, że nie potrafimy i nie chcemy nawet tolerować odmienności. Gdy widzimy coś odmiennego od razu kierujemy palce w stronę takiej osoby. No bo jak to z takimi włosami chodzi, jak to takie spodnie nosić, no i dlaczego ona rzuciła takie dobre studia aby malować, pisać, robić na drutach (niepotrzebne skreślić) ? Kto to widział, kto to widział.

 

No bo przecież jedyne co jest dopuszczalne to życie wedle schematu. Dodatkowo my jako naród kochamy osoby zakompleksione i wycofane. Osoby, które jasno i wyraźnie mówią hallo jestem chory i należą mi się udogodnienia dla osób niepełnosprawnych od razu budzą naszą czujność. Zaraz, że on tak sam twierdzi, że żąda ? No a czy przypadkiem on jest wystarczająco chory ? Przecież ma dwie nogi … no i koło zamknięte.

 

podróż autobusem

 

Przejedź się kiedyś polskim autobusem i usiądź uparcie na miejscu siedzącym, to się możesz człowieku nasłuchać. Jakby miejsca siedzące należały się tylko osobom starszym… a co gorsza wyglądającym staro. Ja wyglądam młodo i nie mogę się już źle poczuć, nie mogę po prostu potrzebować jechać na siedząco. Jeśli to zrobię jestem po prostu źle wychowana ;).

 

Co śmieszne czasem te „babcie” walczące o miejsca siedzące mają więcej krzepy i naprawdę nie zaszkodzi im trochę ruchu czy stania. W Polsce ludzie lubią wcześnie się kłaść do trumny i stawiać sobie ograniczenia. Jak skończysz lat pięćdziesiąt, albo sześćdziesiąt to już starość, że ho ho ;). Tylko niech to ktoś powie temu osiemdziesięcioletniemu biegaczowi, który kończy maraton za maratonem, może on nie wiem, że w jego wieku to już nie da rady ?

 

nie oceniaj !

 

Ste Walker wygląda dobrze. Ubiera się modnie, spod ubrania nie widać centralnego wkłucia, stomii oraz innych rurek wychodzących z jego ciała. Dlatego skoro nie wygląda ludzie uważają, że nie powinien korzystać z udogodnień dla niepełnosprawnych. „Pocieszające” jest to, że nie tylko my jesteśmy takim oceniającym narodem.

 

Czasem jednak lepiej jest po prostu popilnować własnego nosa i zająć się sobą, zamiast żyć oceniając zachowania innych. Z oceniania ludzi jeszcze nic dobrego nie wyszło ;).

 

Ehdi

#odmienność#otwartość#tolerancja
Written by Ehdi Mars
  • http://krasnoludkiprzysterach.pl Hai Le

    Bardzo mądry tekst. A najtrafniejsze z całości jest to zdanie, że my kochamy osoby zakompleksione i wycofane. Też mnie dobija ten stereotyp, że taki właśnie człowiek jest „dobry i właściwy”. Eh eh, wstyd się przyznać, ale sama kiedyś tak myślałam.

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Tak Polska w ogóle nie ceni ludzi, którzy znają swoją wartość i otwarcie o tym mówią. W Polsce trzeba być „skromnym” bo jak znasz swoją wartość to jesteś zarozumialcem :/. Strasznie tego w naszym kraju nie lubię.

      • http://krasnoludkiprzysterach.pl Hai Le

        Ale zmienia się to coraz bardziej. A inne narody też swoje wady mają.

        • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

          Eeeee no jasne że inne narody mają swoje wady 😉 ale w Europie jesteśmy jednak strasznymi smutasami.

  • http://hey-ho.me/ anetteheyho

    Nie wiem czy rzeczywiście Polacy są tackimi nienawistnikami- mimo, że obserwując social media wiele na to skazuje, to zastanawia mnie skąd wzięło się takie myślenie. Prawdą jest, że wielu ludzi jest zawistnymi, typu: ‚ A na całe Kargulowe plemię i pole spuść, dobry Panie, wszystkie plagi egipskie’ 😉

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      No niestety są zazdrośnikami i nienawistnikami, co gorsza czasem cieszą się, że coś Ci nie wyjdzie. Przykre jest to czasem, że w naszym kraju nie można być sobą.

  • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

    Masz rację, ja też nie mogę tego pojąć. Wszyscy tacy święci, ale jak przychodzi zrozumieć drugiego człowieka, pochylić się nad nim, nie oceniać, to na to mamy już mniej kandydatów:(

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Oceniać to my niestety kochamy, a jak komuś się dobrze wiedzie to natychmiast znajdujemy powód aby udowodnić, że ktoś na pewno tego sukcesu sam nie odniósł i od razu wynajdujemy układy i inne sprawy. Taki to naród dziwny… zamiast się cieszyć chcemy osoby sukcesu pogrążyć.

  • http://madamevela.blogspot.com Vela

    Nie rozumiem tego jak można być czasem aż tak nieczułym i wrogim dla tego co ,,inne” czy obce. Jakby wyłącznie pewne standardy były dobre, a wszystko co poza nimi już było czymś złym. Czy to nie jest właśnie piękne, że tyle w nas różnic i każdy jest wyjątkowy na swój własny sposób?

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Bo my z reguły patrzymy przez pryzmat nas samych. Nie zostawiamy w ogóle przestrzeni dla inności i innego sposobu postrzegania innych ludzi.

  • http://marvjablog.wordpress.com Marvja

    Zawsze powtarzam, że niektórym się nudzi w życiu i dlatego interesując się nadmiernie innymi 😉

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      To fakt wiele hejtów wynika po prostu ze zwykłej ludzkiej frustracji.

  • http://www.tamnagorze.pl/ Bodura Kamil

    Wychodzę zawsze z jednego ważnego założenia – ludzie są dobrzy. Następnie musimy pamiętać o kilku sprawach. Wielu z ludzi ma swoje mniejsze lub większe problemy. Większość uważa, że są one przyczyną ich cierpienia. Niezależnie od skali tych problemów, swoje potrzeby traktujemy priorytetowo. Uważamy, że ten sam rodzaj problemu przysparza nam więcej cierpienia niż innej osobie, bo lubimy się czuć bardziej poszkodowanymi niż w rzeczywistości jest. Tak naprawdę nie wiemy jak wygląda sytuacja kogoś innego.

    Sam mam ogromne problemy z kolanami, w ostatnim roku doszły do tego stopy i kręgosłup (wynik problemów z kolanami). Przeżyłem wiele smutnych i bolesnych momentów. Wiem, że jeszcze takie będą, bo szybko się to nie skończy. Ale to nie są jedyne sprawy przynoszące ból. I każdy ma tak samo, są mniejsze i większe problemy. Krzyże i krzyżyki, które dźwigamy. Każdy je nosi. Przez te lata nauczyłem się znosić ból, ten fizyczny. Towarzyszy mi on 24h, 7 dni w tygodniu. Staram się robić wszystko żeby inni czuli się wokół mnie dobrze. Zachowując się tak, jakby tego bólu nie było. Ustępując miejsca w autobusie podczas 1,5 godzinnej podróży, nosząc zakupy innym, gdy sami tego nie mogą robić, klęcząc w kościele na kolanach. Czasami są momenty, gdy nie mogę tego zrobić i jest mi ogromnie przykro, że nie mogę komuś zrobić choćby miejsca. Nikt z mojej twarzy nie wyczyta, że mam swój powód, oni tego nie wiedzą, bo nie widzą.

    Spotkałem kilka osób, które myśląc tylko o swoim cierpieniu zapominali o tym, że ludzie wokół niej też mają swoje problemy. Spotkałem się z nieuprzejmością w kierunku swojej osoby. Nie zrażam się tym bo wiem, że kierują się własnie tym, co widzą. I niestety tak będzie. Nie znamy innych ludzi, ich historii i przeżyć. Ktoś powie 24 letniemu mężczyźnie, że jest gnojkiem i nie może wiedzieć nic o życiu. Kieruje nim stereotyp. Błędny wzorzec myślenia.

    Młody = zdrowy, niedoświadczony. Stary = bagaż życiowych doświadczeń, podupadający na zdrowiu, wymagający szacunku.

    Tak naprawdę każdy musi postawić między sobą a inną osobą znak równości. Młody = Stary i nie chodzi tu o metrykę, tylko wzajemny szacunek i odbiór drugiej osoby.

    Pamiętajmy, że przewaga zostaje po stronie tego mądrzejszego, empatycznego, myślącego i patrzącego szerzej. Przewaga zostaje po Twojej stronie 😉

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Bardzo mądry komentarz. Wiadomo, że właśnie czasem trudno nam jest wejść w buty innych. Mam jednak nadzieję, że przestaniemy kiedyś tak szybko oceniać i wyciągać błędne wnioski.

  • http://nieobiektywny.pl/ Nieobiektywny

    Hejt zawsze o wiele łatwiej nakręcić nić wypromować coś sensownego. Wiele osób dalej nie jest świadomych, że wszystko co robią w sieci zostaje w niej na zawsze. Nie ważne czy to dobre rzeczy, czy hejt.

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      No niektórzy wychodzą z założenia, że nie ważne co mówią, ważne aby mówili ;). W internecie to mam czasem wrażenie, że ludzie po prostu rozładowują swoje frustracje, bo to mogą anonimowo i bez ponoszenia odpowiedzialności.

  • http://zblogowany.pl/ Ana

    Zawsze, gdy pojawia się taki tekst czy jakiś choć ciut, ciut kontrowersyjny temat, zachodzę w głowę, skąd się biorą tak nietolerancyjni tolerancyjni Polacy. Ale może po prostu żyjemy w kraju, w którym każdy ma gorzej niż inni? Ale z drugiej strony przecież sąsiad nie może mieć lepszego domu, samochodu itd.! Od razu przypomina mi się historia sprzed lat – gdy z koleżanką odbierałyśmy koleżankę dworca. Jechałyśmy we trzy autobusem, moje towarzyszki podróży usiadły – co prawda, na tych miejscach oznakowanych, ale nie było tłoku, były jeszcze wolne miejsca, a my miałyśmy bagaż i przyjezdna, w dodatku nieco chora, kupowała bilet u kierowcy. Na pierwszych miejscach, do tego podwójnych, było nam po prostu najbliżej i najwygodniej. Gdzieś w centrum zaczęło się zagęszczać. Koleżanka, która siedziała od przejścia zwolniła swoje miejsce, bo zauważyła starszego pana, widocznie nie w pełni sił. Druga siedziała wciśnięta w kąt i z bagażem, ale nawet jeśli chciałaby wstać… nie zdążyłaby! Bo gdy tylko wstała pierwsza z koleżanek, zaraz na jej miejsce wskoczyła żwawa pani – zdrowa, pełna życia, w średnim wieku, opiekunka wspomnianego pana. I dalej w krzyk na cały autobus, jakie to my niewychowane, że tu ludzie starsi są, że ona jest opiekunką pana, który chory jest i nie ma gdzie usiąść! Aż cisnęło się, by powiedzieć, że to miejsce zwolniłyśmy właśnie dla tego pana. Koleżanka z kąta siedziała jak wryta, „dzięki” opiekunce nie miała nawet za bardzo możliwości przecisnąć się z bagażem, ale zanim zdążyła zareagować, bo zaczęła już wstawać, ktoś z naprzeciwka opiekunki wstał, by pan mógł usiąść. Ale już samo to, że siada opiekun, nie osoba, która potrzebuje usiąść – no cóż, pani sama sobie wydała świadectwo. Nie my, tak bardzo niewychowane.

    W ogóle, doskonale mowę nienawiści ilustrowała ostatnia kampania wyborcza. Nie tylko politycy, ale też zwykli szarzy Kowalscy popierający tę czy inną opcję. Najlepiej jednak było to widać na dwóch wiodących partiach. Jedna z partii zarzucała drugiej brak tolerancji, ale że sama tym samym pokazywała swoje jeszcze mniej tolerancyjne oblicze – tego już nie widziała ani ona, ani jej zwolennicy. Co najsmutniejsze, politycy są brzydkim obliczem społeczeństwa. Choć społeczeństwo nigdy tego nie przyzna.

  • Pingback: Miesiąc zblogowAny (11, cz. I): listopadowe czytadła (i jedno wideo!) - Świat zblogowAny()