Czy pies ma duszę ?

Czy pies ma duszę ?

Od razu powiem, że Frania vel Grubeł ma się dobrze ale w sobotę pożegnaliśmy wyjątkowo szczególnego psa. Dlatego też nie miałam weny na pisanie i rozważałam w ciszy prawo przemijania, jednocześnie ciesząc się obecnością swojego własnego, osobistego dogoterapeuty, który wczoraj zmusił mnie do sześciu spacerów, bo raz chciał dodatkowo powąchać kwiatki, a za kolejnym razem okazało się, że śliczna panna od tego wąchania po prostu zapomniała się załatwić. No ale tak jest jak jesteś z futrem na dobre i na złe i czasem nawet są chwile bardzo złe. No ale jednak jesteś… bo to jest miłość… prawdziwa i bezwarunkowa miłość.

Tęczowy Most

 

Gdy zwierzę odchodzi w naszych głowach wysyłamy je za Tęczowy Most czyli do krainy wiecznej szczęśliwości, gdzie będą mogły odczuwać wszechogarniającą miłość i przyglądać się nam z góry. Mam nadzieję, że to miejsce naprawdę istnieje i jeśli gdzieś odchodzimy to chciałabym aby nie było żadnej segregacji i dusza mojego psa miała okazję się ze mną spotkać w taki lub inny sposób. Bo widzicie… ja uważam, że zwierzęta mają duszę.

 

Czy pies, czy kot.

 

Czy to pies czy to kot każde zwierzę ma w sobie coś magicznego. Wkradają się w nasze serca niepostrzeżenie i pewnego dnia po prostu nie potrafimy bez nich żyć. Niestety z przykrością stwierdzam, że nadal istnieją ludzie, którzy traktują zwierzęta przedmiotowo. Uważają, że to zwierzę ma dostosowywać się do zmian w ich życiu, a nie oni do zwierzęcia. Ja nie szanuję, po prostu nie szanuję ludzi, którzy oddają lub zasadniczo pogarszają warunki bytowe zwierzęcia bo coś im się zmienia… Sorry nie kupuję tego.

 

Znam przypadki oddania zwierząt bo niby wyjazd. Zamykanie kochanych i hołubionych zwierząt w budach, w garażu, bo nagle powstaje strach o tapicerkę nowej kanapy w salonie. Rozliczne alergie i cała masa innych rzeczy, których ja po prostu nie kupuję. Ten szczególny pies, który odszedł w ten weekend też w pewnym momencie został zamknięty w garażu, całe szczęście został odebrany właścicielom i trafił do cudownego i kochającego domu.

 

Co byś zrobił z przyjaciółmi ?

 

Jeśli zastanawiasz się czy właśnie chcesz wyekspediować swojego psa lub kota do budy, bo brudzi Ci w mieszkaniu. Jeśli w ogóle rozważasz oddanie zwierzęcia, bo Ci się rzekomo sytuacja zmieniła. To jestem pewna, że dokładnie tak samo postąpisz z ludźmi w swoim życiu. Ktoś kto krzywdzi zwierzęta raczej nie będzie miał oporów przed skrzywdzeniem człowieka. Takie mam zdanie.

 

Pewnego dnia moja znajoma zarezerwowała hotel za granicą. Dwa razy się upewniała, czy może przyjechać z dużym psem. Oczywiście zapewnioną ją, że tak. Pies jak wiadomo kanapowo-łóżkowy. Moja znajoma nawet w najczarniejszych snach nie przewidziała co ją czeka na miejscu. Po dotarciu do hotelu pokazano jej pokój oraz BOKS dla psa w innym budynku ! Moja znajoma zbaraniała. Było ciemno, zimno, obcy kraj… Jednak ona zrobiła dokładnie to co ja zrobiłabym na jej miejscu. Zrobiła w tym hotelu jesień średniowiecza, aż w końcu pod naporem pozwolono zabrać jej psa do pokoju. Bo wiem, że ja nie zmrużyłabym oka wiedząc, że Frania jest w budynku obok i jest sama.

 

Podejrzewam, że gdyby hotel nie uległ znajoma zawinęłaby się z tego miejsca albo spałaby w boksie razem z psem. Wsadzilibyście przyjaciela do budy, a sami spalibyście w luksusowym pokoju ? Ja osobiście NIE.

 

Cieszcie się kochać i kochajcie mądrze

 

Kochajcie swoje zwierzęta naprawdę. Jeśli nie potraficie wykrzesać z siebie miłości bezwarunkowej to kupcie sobie misia pluszowego, na pewno spełni swoją funkcję. Zwierzę, które bierzesz nie jest na chwilę i nie jest na moment. Przyjmując pod swój dach futrzaka bierzesz pod uwagę, że może zmienić Ci się sytuacja, może rozpaść Ci się związek, dopaść choroba, ciąża, opryszczka czy inne cuda. Do cholery niektóre koty żyją ponad 20 lat, dlatego jeśli jesteś kociarzem to bierz to pod uwagę.

 

Raz tylko, raz w życiu wzięłam udział w adopcji dla dobra psa. Pies miał koszmarny lęk separacyjny, nie mógł sam zostawać w domu. Pomimo leczenia behawiorystycznego, farmakologicznego nie dało się osiągnąć żadnych rezultatów. Pies trafił do domu gdzie ma towarzystwo 24/7, były właściciel nadal ma kontakt ze zwierzakiem i pieseł jest bardzo szczęśliwy. TO jest jednak przypadek wyjątkowo rzadki i potwierdza regułę, że zwierzęta tak jak dzieci i przyjaciele są na zawsze… Jeśli nie potrafisz tego zrozumieć to może zastanów się czy powinieneś mieć zwierzęta. Lepiej potrenuj najpierw na dorosłych ludziach bo oni przynajmniej nie są wobec Ciebie bezbronni.

 

Prawo przemijania

 

Wszystko przemija. Ludzie umierają, zwierzęta też. Ponoć właśnie zwierzęta zostały stworzone aby uczyć nas przemijania. Ja niestety musiałam się tego nauczyć najpierw na ludziach.

 

Zostawię Was dzisiaj z pewnym filmikiem ze strony cmentarza Psi Los pod Warszawą. Tak dla zastanowienia. Ja się popłakałam.

 

 

Ehdi.

#dog niemiecki#Frania#pies
Written by Ehdi Mars
  • http://krasnoludkiprzysterach.pl Hai Le

    Oczywiście, że pies na duszę. Dla mnie to nie podlega wątpliwości. Wierzę w to, że cała przyroda ją posiada.
    Na razie sama również niestety uczyłam się przemijania na ludziach, teraz sama siebie uczę trwania. I ufam, że mój pies mnie będzie w tej nauce jeszcze długo wspierał.

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Frania ma 7 lat i chore serce. Przygotowuję się powoli…Jest ze mną na dobre i na złe. Pogoniłam już kilku galopantów, którzy kochaliby mnie gdyby nie pies. Nie mogę znieść niektórych osób, które właśnie w takiej sytuacji pozbywają się zwierząt. Ciekawe czy pozbyłyby się dzieci.

      • http://krasnoludkiprzysterach.pl Hai Le

        Mój pies/ rodziców ma 13 lat, więc Cię rozumiem. Trzymajcie się obie! <3

    • http://witajslonce.pl/ Dotee

      No właśnie – cała przyroda ma duszę! I nie wierzę w to – ja to wiem 🙂 Zresztą niby dlaczego tylko człowiek miałby ją posiadać, nie czuję się na tle potęgi natury aż tak wyjątkowa.

      Ja pożegnałam już dwa pieski. Wszyscy odchodzą kiedyś. Ważne, że w ogóle mogą być z nami 🙂

  • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

    Ja też się wzruszyłam…:( Jestem pewna, że nie tylko pies ma duszę, ale tak jak napisała Hai Le cała przyroda ją posiada…Pamiętam jak straciłam moją suczkę Dorę, była ze mną prawie 15 lat, przeżywałam jej śmierć jak siostry, której niestety nie mam i nigdy nie miałam:(

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Bo po śmierci zwierzaka pozostaje pustka 🙁 Liczę na to, że przyjdzie nam jeszcze dość długo być z Franią.

  • http://bwotr.pl/ Bookworm

    Bardzo mi się z tym misiem pluszowym spodobało. Z alergiami różnie bywa, ja jestem własnie klasycznym przypadkiem alergii na kota :), którego adoptowaliśmy 10 lat temu. I ta skubana alergenka najbardziej lubi włazić na mnie, zasypiać i mruczeć. I co ja mogę? 😀
    Pamiętam też, gdy przy mnie ktoś dla mnie ważny tłumaczył swoim dzieciom, po spotkaniu ich szczeniaczka z innym starusieńkim psem, jak można na zwierzętach uczyć się cyklu życia. Od szczeniaka, przez dorosłość aż po oby zawsze godną starość. Pamiętam też starszego pana, który nosił po schodach, na rękach, kilka razy dziennie swojego olbrzymiego, schorowanego wilczura. Ale są też ludzie, których czynów i których samych chciałbym nie pamiętać.

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Kochany … alergia… wiem, że się zdarza ale wiem też, że nie jest przyczyną do tego aby od razu pozbywać się zwierząt. Podejrzewam, że jest bardzo niewiele przypadków gdy z tego powodu trzeba zwierze oddać. Ja mam alergię na koty i wiem jak to przebiega, miłe nie jest ale da się z tym żyć.

      Jakiś czas temu poznałam przystojnego faceta. Podobał mi się strasznie, ja mu też. Problem był jednak jeden … on nie tolerował zwierząt w domu. Podziękowałam mu szybciutko i tyle ale moje koleżanki oddają zwierzaki w takiej sytuacji :(.

      Ze zwierzakiem na dobre i na złe… czyli nie zawsze jest miło. One też chorują, czasem trzeba je nosić, czasem nawet sikają pod siebie w chorobie. Po prostu życie. Ludzie też sikają pod siebie i nikt ich na śmietnik nie wyrzuca, a dla mnie niektóre zwierzęta są warte większej pamięci niż niektórzy ludzie.

      • http://bwotr.pl/ Bookworm

        O tym wszystkim wiem – po prostu życie… Hm, tego faceta jakoś się nie dało uczłowieczyć bardziej? 🙂 Terapia wstrząsowa, to czasem na facetów działa 😉

        • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

          Nie kochany 😉 po czasie okazało się, że świr z niego był. Czasem właśnie posiadanie zwierzaków przeprowadza wstępną weryfikację świrów ;). No ale na przykład mój eks absolutny przeciwnik zwierząt ostatni weekend spędził z Fran bo ja musiałam wyjechać i prawie płakał jak mi ją oddawał ;).

          • http://bwotr.pl/ Bookworm

            Jesteś niesamowita, „kujesz w locie” nowe hasła: „ex płakał jak oddawał” – szybko zastrzeż to hasło, bo jest genialne…

  • http://mavelo.pl/ weronika | mavelo

    Jeśli ktoś źle traktuje zwierze to ma jakieś problemy emocjonalne i pewnie jest w stanie źle traktować innych ludzi (W tym swoją rodzinę). Kiedyś widziałam taką kampanię społeczną (nie w PL), w której namawiano ludzi, żeby reagowali na to jeśli ktoś znęca się nad zwierzętami – 90% z tych osób najprawdopodobniej bije również członków swojej rodziny. Tyle, że pies zawyje, a ludzie potrafią skulić się w strachu i siedzieć cicho.
    To smutkiem trochę powiało. Idę przytulić moje kochane mordki. U mnie Trufla miała lęk separacyjny, Krecik był wyrzucony na ulice w wieku 16 lat (!), a Kluseczka była bita i odebrana z interwencji. 3 małe istnienia uratowane, uwielbiam je 🙂

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      moja morda leży właśnie obok zajmując 3/4 kanapy i moją poduszkę ;). Zgadzam się, że ludzie, którzy znęcają się nad zwierzętami nie mają też tych hamulców wobec innych ludzi. Za niektóre czyny wobec zwierząt sadzałabym bezwzględnie do paki z obowiązkiem pracy w schronisku.

      • http://mavelo.pl/ weronika | mavelo

        Skąd ja to znam 😀 Zdjęcie zrobione minutę temu 🙂

        • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

          Ha ha ha jaki słodziak 😉 Fran pozdrawia 😉

          • http://mavelo.pl/ weronika | mavelo

            Ale przystojniak! I jak mu ładnie w tym niebieskim 😀

          • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

            To jest przystojniaczka 😉 Franciszka vel Grubeł 😉

  • http://www.mojasztukoteka.pl/ Monika Dudzik

    Ból po stracie ukochanego zwierzaka jest nie do opisania. Bo tracisz przyjaciela, który był z tobą przez wiele lat. Nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że zwierzęta to istoty posiadające duszę i emocje. A jeśli ktoś traktuje je xle, to jest kimś, kto ma poważne problemy ze sobą.