Jak zatrzymać przy sobie faceta ?

Jak zatrzymać przy sobie faceta ?

Dziś w internetach zobaczyłam pewien mem… dziewczyna dziękuje swojej babci za to, że sprzedała jej najlepszą życiową mądrość albowiem aby zatrzymać faceta musi on mieć codziennie pełny żołądek i opróżnione jądra. Pod memem była cała masa komentarzy jakie to prawdziwe i takie tam, a mnie zachciało się po prostu rzygać. Ten mem to nie wyjątek jest tego w internetach cała masa, a ja się zapytuje dlaczego pozwalamy się sprowadzać do takiego poziomu ? Narzekamy, że faceci obecnego pokolenia to pizdy, a same im to tak naprawdę robimy.

Najpierw matki.

 

Nie wiedzieć czemu wielu facetów wychodzi z domu rodzinnego z przekonaniem, że kobieta powinna pewne rzeczy… tzn. prać, sprzątać, gotować, rodzić dzieci i jeszcze zapierdalać na etacie … No bo przecież przez sam fakt posiadania dwóch kulek między nogami facet staje się natychmiast upośledzony. Biedak nie umie trafić do pralki, gotowanie to tylko wtedy kiedy robi to z pasją, a sprzątanie to już sorry ale nie jego klimat.

 

Ty kobieto jajek nie masz to możesz zapierdalać na kilku etatach … bo w sumie tak trzeba i taka tradycja. Szczerze ja się nie dziwię facetom, że z nich straszne pizdy … jak my same im to robimy.

 

Ostatnio pewna znajoma w końcu „pozbyła się syna z domu” jak sama szczęśliwie oświadczyła. Pomogła mu aby się wyprowadził. No ale nie kupiła mu pralki, że niby żeby sam się dorobił. No ale on głupi nie jest … posiadanie jąder nie powoduje zaniku komórek mózgowych. Po co mu pralka, jak raz na kilka dni przywozi do matki brudne ciuchy … a później odbiera czyste i wyprasowane ? Po co chłop ma sprzątać jak matka w czasie jego pracy wpada mu do mieszkania i robi sprzątanie ? Pytam się jej po jaką cholerę to robi, a ona przejęta, że on ma dziś gości i pewnie nie pomyśli … Czujecie klimat ?

 

Masakra na kółkach. Nic dziwnego, że później taki amant trafia na super laskę i oczekuje, że ona będzie robiła dokładnie to co mamusia. No bo przecież o faceta trzeba dbać, bo inaczej ucieknie … Z perspektywy faceta to on musi tylko kobietę zdobyć… a później niech ona o niego dba. Bo pewnie przez sam fakt posiadania cycków kobieta już zasługuje na mniej.

 

Później żony.

 

Kobiety wychodząc z domu rodzinnego też często obserwują jak matki krzątają się wokół ojców i same mimowolnie … dbają… ale zapominają aby ktoś o nie zadbał. Przechodzi taki koleś od mamusi do żony i później, że on pizda od razu.

 

Helloł … wal się na ryj moja droga. Jakby ktoś skakał wokół Ciebie jak wokół zgniłego jajka robił Ci dobrze raz dziennie i serwował żarcie pod nos to też by ci się nic nie chciało.

Poza tym moje drogie, która z Was wszystko robi najlepiej ? No szybko ręka do góry. Nawet jak jakiś spróbuje coś zrobić to Wy zaraz lecicie poprawiać. Nic bardziej nie demotywuje niż jak się starasz, a ktoś zaraz poleci pokazać Ci jak można lepiej. Dlatego w pewnym momencie po prostu facet ma to w czterech literach, bo po co ? Po co próbować jak i tak wszystko będzie źle. Poza tym on doskonale wie, że jak nie zrobi nic to Ty zrobisz to za niego. No bo przecież Ty nie możesz inaczej ?

 

Oczywiście są modele facetów absolutnie niereformowalne, które uważają, że to wyłącznym obowiązkiem kobiety jest „dbać o dom” ale takich to trzeba zrzucać od razu na spad, a nie pakować się w związki.

 

Anatomia.

 

Różnice anatomiczne między kobietą, a mężczyzną nie predysponują żadnego z nich do wykonywania prac domowych. Skoro oboje zapieprzają od świtu do nocy na etacie to oboje powinni dbać o siebie w równym stopniu. Nawet jeśli facet nie jest mistrzem patelni to kurde absolutnie powinien, a nawet musi znać podstawowe przepisy tak aby móc w określonych sytuacjach swoją kobietę nakarmić. Dotyczy to również sytuacji gdy ona kocha gotować i nie lubi z kuchni wychodzić… ale czasem trzeba, bo inaczej się nie da.

 

Nie wyobrażam sobie po raz drugi sytuacji w swoim życiu, kiedy słaniając się na nogach z poważną grypą oświadczyłam swojemu ówczesnemu, że źle się czuję i idę się położyć. On oczywiście uznał moje prawo do odpoczynku ale przez kilka godzin zalegania w innym pokoju nie zainteresował się czy na przykład zrobić mi herbaty albo co najważniejsze czy nie jestem głodna. W końcu gdy głód zaprowadził mnie do kuchni on z zainteresowaniem zapytał mnie co tam robię. No to zgodnie z prawdą mówię, że coś muszę sobie do zjedzenia zrobić. Wtedy on z rozbrajającą szczerością poprosił mnie abym nakarmiła go również … tak kurwa przy okazji… I wiecie co ja zrobiłam ? Chyba najgorszą rzecz z możliwych …. po prostu ugotowałam obiad…

 

Sorry … związek to pewna umowa ale nie może być tak, że jedna strona zapierdala na dwóch etatach (domowym i prawdziwym), żeby „utrzymać faceta”. Jak mamy tak faceta utrzymywać to niech się puści w cholerę bo po co nam taki facet ? I nie tyle żebym była feministką i paliła staniki … a w życiu… ale wkurza mnie ta niesprawiedliwość dziejowa. Facet nie stanie się mniej męski jak ugotuje obiad, przeleci dom odkurzaczem czy użyje ściery. Nie zauważyłam również żadnych trwałych urazów fizycznych po wykonaniu tych czynności.

 

Partnerstwo.

 

Może w czasach jaskiniowych dało się jasno podzielić role ale w nowoczesnym społeczeństwie kiedy również kobiety robią kariery zawodowe, a często nawet osiągają finansowo większe sukcesy niż faceci, nie możemy bawić się już w przypisane społecznie role, a w szczególności nie możemy traktować mężczyzny jako jednostki upośledzonej. Tak… upośledzonej. Wtłaczając w życie całą masę stereotypów … same tworzymy te pizdy, a później jest płacz i zgrzytanie zębami.

 

Dorosły facet nie powinien frustrować się sukcesami kobiety. Nie powinien oczekiwać w domu pełnej obsługi (bo dom to nie hotel). W tym wszystkim najważniejsza jest równowaga. Jak chłop nie umie się zatroszczyć o Ciebie, nie umie podejmować własnych decyzji … i generalnie oczekuje niewspółmiernych profitów to po prostu grzecznie mu wytłumacz, że Ty nie bawisz się w takie akcje.

 

Jak sobie pościeliłaś tak się wyśpisz … to stare ludowe przysłowie ale nadal aktualne. Pamiętaj, że jak wybrałaś sobie wadliwy model, sama w nim te wady podsyciłaś w okresie zakochania (bo to wiadomo kolacyjka, śniadanko, bzykanko) to tera nie płacz… Pamiętaj jednak o pewnej ważnej sprawie… Ty nic nie musisz ! Nie musisz o niego walczyć … Wy musicie współpracować, a jak to nie działa do wróć do Lucyny i tam masz opcje wyboru ;).

 

Ehdi

 

#damsko-męskie#związki
Written by Ehdi Mars
  • http://bwotr.pl/ Bookworm

    10/10 Ehdi czy Ty aby na pewno jesteś kobietą a nie facetem? Prosto w sedno!
    Ten tekst powinien być obowiązkowo czytany na lekcjach przysposobienia do życia w rodzinie czy na religii, nieistotne byle był przyswojony.

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Ostatnio jak sprawdzałam to byłam kobietą 😛 hmmm…. chyba jednak ciągle jestem ;), choć niektórzy mi zarzucają cechy męskie, bo np. nie lubię robić zakupów, szybko podejmuję decyzję, potrafię dużo podnieść i takie tam 😉

  • http://london-lavender.com/ Ania Górecka

    Masz rację, choć moim zdaniem kobieta na etacie to nie jest ,,zgodnie z tradycją” Raczej ogarnianie domu i wychowywanie dzieci a facet do pracy to była tradycja i to fair.
    Nie wstydzę się, że w 70% ogarniam obowiązki domowe, ale za to mniej pracuję niż mój mąż i mnie zarabiam na nasze utrzymanie, bo np. bloguję i próbuję coś rozkręcać 🙂 za zgodą obydwojga taki układ jest w porządku. Co nie oznacza, że nie uczę mojego męża pewnych obowiązków i jak to mówi moja mama, czasem jestem jędzą.
    Uważam, że tylko wtedy facet ma do Ciebie szacunek, jak nie jestem na każde jego skinienie. Ma doceniać inaczej będzie krucho.

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Hmmm…. odkąd pamiętam, a trochę lat już mam… to kobiety zasuwały na etacie i drugim w domu, choć fakt tradycyjnie kobieta była Panią domu i tylko tym się zajmowała. Wiesz ja nie mam nic przeciwko temu aby kobieta umówiła się z facetem, że ogarnia dom kiedy on pracuje albo żeby ona ogarniała większość bo pracuje mniej. Wszystko fajnie o ile to jest umowa i żadna strona nie czuje się wykorzystana. Wielu facetów jednak jest tak „skrzywdzonych” przez kobiety, że wybierają sobie takie bezradne bycie. Tak jest im łatwiej i wygodniej, a my później narzekamy. Tylko właśnie, to tak trochę jakby rozlać mleko i narzekać, że nie wiemy dlaczego podłoga brudna ;).

  • http://madamevela.blogspot.com Vela

    Mam przygotowany podobny post stąd można powiedzieć, że też ,,zgłębiałam” już ten temat. 😀 Zgadzam się absolutnie. Kobiety narzekają, że muszą wszystko w domu robić, a facet nawet nie umie sobie sam skarpetek wyprać… a próbował kiedyś? Pewnie nie, bo gdy tylko zdejmuje je ze stóp jego kobieta już czeka z koszem na brudy w drzwiach i biegnie do pralki coby szybko wrzucić je do pralki. Nic więc dziwnego, że sam pewnie pralki używa tylko jako ,,szafki” na której leżą jego gazety podczas korzystania z toalety. Najbardziej nie mogę znieść takich ,,syneczków mamusi”, którzy wykorzystują dobre serce matki, która dla syneczka zrobi wszystko. Dla syneczka, a raczej ZA syneczka… Oczywiście nie ma nic złego w tym, że kobieta jest gospodynią. Jednak nie dajmy się wykorzystywać i być zmuszane do czegokolwiek tylko ze względu na płeć.

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Widzisz to jednak mamy coś wspólnego bo czasem mamy takie same pomysły ;). Po prostu kobiety bardzo często same sobie sprowadzają na głowę problem, a później narzekają, a prawda jest taka, że granice i wszystkie elementy związku trzeba ustalić na początku bo później to już będzie za późno. No i nie ma przeproś, jak jest do bani na początku to później już lepiej nie będzie ;).

  • http://hey-ho.me/ anetteheyho

    W rodzina mojej mamy i taty ma bardzo patriarchalny ustrój. Osobiście byłam w jednym związku w którym facet był lekko nieudolny, w każej innej relacji wymagałam niezależności i unikania przeistaczania się w hubę. Wieeeeeki temu kiedy cosmopolitan był jeszcze było wyrocznią przeczytałam artykuł o kobiecie suce. Brzmiała jak…kobieta która nie łasi się przed mężczyzną i dba o siebie. Także ten, dziewczyny, bądźmy sukami a jak jesteśmy chore to domagajmy się herbatki.

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      No i całe szczęście, że miałaś w sobie tyle samoświadomości by nigdy w taki związek nie dać się wpędzić…. to strasznie wykańczające jest jak nagle orientujesz się, że masz w domu dziecko zamiast partnera.
      Taaa ja właśnie jestem sukowata bo dbam o siebie ale powiedziałam sobie, że już nigdy nie będę brała tego co dają ale to co ja chcę ;).

  • http://bysiak.com/ Adrian Bysiak

    No myślę, że tu jeszcze można dodać syndrom kobiety, gdzie facet co chwilę słyszy „zjedz coś, no weź coś zjedz, może jesteś głodny, może to, może tamto…”. Więc tak racja – kobiety same sobie robią krzywdę, a facet – cóż, czasami nawet nie jest w stanie zrozumieć, o co jej chodzi, skoro przez rok czy dwa tak było ok, a co – nagle oczekuje zmian. Jak to mówią – starych drzew się nie przesadza, dlatego bardzo ważne jest by związek rozpoczynać właśnie tak, jak chcemy by wyglądał on w przyszłości, jeżeli zrobimy inaczej później ciężko jest faceta oduczyć pewnych zachowań, nie napiszę że jest to niemożliwe, bo facet jak wspomniałaś – nadal jest istotą myślącą, musi jednak pewne schematy sam zrozumieć, zaakceptować i przede wszystkim – sam wprowadzić je w życie.

    Czytając ten artykuł rozumiem, że jest popyt na poradnik – „Jak sprawić by facet nie był ciotą” 😉

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Nie wiem czy jest popyt ale chyba tak bo tekst jak na razie bije jakieś tam rekordy popularności ;). Ja wiem jedno, że nie można wylać mleka na podłogę, a później narzekać, że podłoga brudna. Dlatego protestuję przeciwko narzekaniu na tych facetów, że takie mięczaki i w ogóle… bo prawda jest taka, że same im to robimy.

      Związek to jest partnerstwo i trzeba sobie partnera dobrać, a nie brać co dają ;). Jak jest do dupy na początku to później już lepiej nie będzie.

      Ten tekst to oczywiste oczywistości ale czasem trzeba je przypomnieć bo mam wrażenie, że wiele osób zapomina ;).

  • http://bigeyes.pl Justyna Ignaczak

    Najbardziej mnie właśnie w tym wszystkim denerwują matki, które faceta wspierają w roszczeniowym podejściu do życia w momencie, kiedy kolesie wchodzą w związki małżeńskie. U mnie była sytuacja podobna na początku, ale szybko pokazałam swoje granice. Żadnych śniadanek, facet kanapki też może do pracy sobie zrobić. Zwłaszcza, że ma na to cały wieczór przed pójściem do pracy. Nigdy nie dałam się w to wmanewrować, zwłaszcza, kiedy całą noc latałam z młodym na rękach, a później miałam poranek na wyspanie się. Żadnego kupowania piwka dla faceta, żeby „po obiedzie sobie wypił” i żeby przypadkiem z kolegami na to piwko nie chodził. Podobno nie ma pretekstu, jak wypije w domu XD Żadnego usługiwania, kiedy obydwoje pracujemy po 8 godzin. Racja, dom to nie hotel. Wszystko się zmienia i trzeba naszych „panów” do tego przyzwyczaić.

    • http://nevena.pl Nevena

      Dobrze powiedziane.

  • http://www.plasterekcytryny.pl/ Weronika

    Bosszz… Jakie TO jest prawdziwe!!! A nie tamto o żołądku i jądrach! 3xTAK Ehdi <3 I wiesz? Ja tak z byka patrzę na teściową czy inne kobiety, co usługują wszystkim na około, celem życia czynią sprzątanie, pukam się palcem w czoło, a potem… wracam do domu i z grypą gotuję obiad! Matko i córko! I wściekam się na męża, kiedy on nie pomyśli, no ale o czym ma myśleć, skoro ja wiem lepiej? Racja, skoro czuję, że jestem warta więcej, to bez przesady, ale ja nie muszę wszystkiego robić sama!

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      No właśnie …najgorsze jest bycie taką zosią samosią. Trzeba dbać o siebie … to podstawa, a facetom trzeba dać też chwilę aby załapali i nie wolno robić wszystkiego za nich. Co śmieszne dojrzały facet jest szczęśliwy jak się może zająć swoją kobietą ;). Trzeba dać im szansę ;).

  • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

    Miałam kiedyś faceta, który nie potrafił cieszyć się z moich sukcesów…Strasznie mi go żal, był zazdrosny o wszystko i o wszystkich.

    • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

      Facet, który nie potrafi cieszyć się z sukcesów kobiety to zdecydowanie palant i trzeba szybko za drzwi wystawić ;).

    • http://www.blokotek.pl/ Blokotek

      Ja też takiego miałam. Gorsze! To był mój były mąż. Nie chciał dziecka, bo biedny i niegotowy. Wiecie co zrobiłam? Wywaliłam go, tak jak stał i raptem zmienił zdanie, ale ja zabrałam mu klucze (mieszkanie mojej mamy) i złożyłam pozew o rozwód. Od tak. Oczywiście na to złożyło się też to, że chciał mnie niemal zamknąć w domu. Dziś stuknęła mi 3 rocznica z obecnym mężem, a i synek jest 😉

      • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

        Jak dobrze, że się od niego uwolniłaś! Gratulacje z okazji rocznicy, synusia równiez gratuluje;)

        • http://www.blokotek.pl/ Blokotek

          Dziękuję 😉 Widzę na fotkach, że ty masz ślub kościelny. Ja się nie doczekałam. Może w przyszłym wcieleniu hihi 😉 Nasze małżeństwo jest nietypowe. On mieszka w swoim mieście i pracuje, a ja w swoim siedzę w domu z małym. Widujemy się co 3 tyg i dlatego tyle żeśmy wytrzymali razem. Z poprzednim byłam 1.5 roku tylko 😉 Mi w domu facet po prostu przeszkadza 😉

          • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

            Ja też po cywilnym:)

          • http://www.blokotek.pl/ Blokotek

            A to coś mi się pomyliło 😉

          • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

            Sukienka pewnie Cię zmyliła;)

          • http://www.blokotek.pl/ Blokotek

            Miałaś piękną suknię. Pewnie droga. Jak ja zaszłam w ciążę nie pracowałam i mąż też wcześniej stracił pracę, ale na szczęście wyszperałam piękną, długą, prostą, welurową sukienkę w sklepie z tanią odzieżą. Obrączki srebrne po rodzinie, sztuczne kwiaty. Taniocha jednym słowem, ale nie było tego widać. Jak to się mówi, uczucia są najważniejsze. Niektórzy mieli na bogato, a się porozwodzili. O dziwo, było wspaniale. Może dlatego, że nie przywiązuję wagi do materializmu. Tylko świadkowie i my. Kameralnie.

          • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

            Masz rację uczucia najważniejsze. A moja suknia była w wyprzedaży, dałam nieco ponad 1000, wiec jak na suknię ślubną „na bogato” była w przyzwoitej cenie;)

          • http://www.blokotek.pl/ Blokotek

            Piękna była. Jak na ślubną to tania. Ja na pierwszym ślubie byłam w szarej garsonce, ale minę na zdjęciach miałam też szarą 😉

      • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

        Super gratuluję. Ja taka mądra nie byłam… przez 11 lat dawałam się robić w konia, a teraz niestety raczej szanse na dziecko znikome i nikogo nowego w okolicy ale wolę być sama do końca życia niż żyć z tamtym człowiekiem. Brrrr aż mnie trzącha jak sobie przypomnę.

  • http://www.mojasztukoteka.pl/ Monika Dudzik

    Niestety. Masz rację. Kobiety w bardzo dużej mierze same są sobie winne. Przez długi czas też taka właśnie byłam – zapierdalałam, skakałam, dogadzałam. I zapomniałam o sobie. Tak mi uciekło parę lat, których już nigdy nie odzyskam. Jak się kiedyś skończyło długim zwolnieniem lekarskim, bo organizm powiedział w koncu „dość”, to poszłam po rozum do łba. I wiesz co, tragedia się nie stała żadna. Rodzina funkcjonuje dużo lepiej niż kiedyś.

  • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

    No i teraz juz wiem: Ehdi jesteś genialna!! Tekst swietny! Podpisuje sie pod wszystkim!
    ps.Czy ten mężczyzna jest nadal w Twoim życiu czy udało się go reformować?