Być beznadziejnym artystą !!!

Być beznadziejnym artystą !!!

Wrzesień był historycznym miesiącem, po praz pierwszy zdarzyło się tak, że nie opublikowałam ani jednego tekstu na blogu, a dodatkowo mój fanpage również świecił pustkami. Odkryłam, że jestem kiepską ekshibicjonistką i generalnie jakoś dziwnie się czuję gdy piszę o sobie do czytelników. Czasem mam wrażenie, że przecież nie ma to znaczenia czy coś napiszę czy nie, bo i tak nikogo to nie interesuje. Bycie blogerem wymaga jednak pewnych cech, których ja czasem mam wrażenie nie mam. Chciałabym tworzyć treści, które są dla mnie istotne i nie tworzyć masowo i na siłę. Wszystkie te przemyślenia doprowadziły mnie do tego, że od czasu kiedy zaczęłam układać swoje życie moja blokada zaczęła narastać.

Continue reading →

Powinnaś wiedzieć !!!

Powinnaś wiedzieć !!!

Mam już powoli tego dość i nie rozumiem dlaczego ludzie nie potrafią mówić o tym czego naprawdę chcą … toniemy w morzu niewypowiedzianych oczekiwań, budzimy frustracje, złość, a czasem niechęć … i to tylko dlatego, że nie potrafimy czytać w myślach :(. Jestem obecnie na to raczej odporna ale czuje jak to wszystko czasem gryzie mnie w tyłek…no bo wiesz w sumie to powinnaś wiedzieć, powinnaś rozumieć i powinnaś zrobić to czy tamto. Błagam czas dorosnąć.

Continue reading →

Bo tak trzeba !

Bo tak trzeba !

To był maj pachniała Saska Kępa… no dobra jest lipiec, a właściwie początek sierpnia… ale ja pamiętam ten moment, moment który mocno zaważył na moim życiu, a wtedy wszystko działo się bo tak trzeba. No ale cofnijmy się na chwilę, to chyba jednak było wiosną… pamiętam jak dziś kiedy moja już eks niestety najlepsza przyjaciółka (swoją drogą nieodmiennie mnie to fascynuje, że można tak zapomnieć, ale to nie dziś…) opowiadała mi z poruszeniem o tym jak skandalicznym pomysłem jest aby założyć trampki do garnituru i przyjść w nich na jakiś chrzest czy komunię (okazji nie pamiętam). Co do zasady popierałam jej tezę ale coś mi w głowie kiełkowało …

Continue reading →

Kobieto daj sobie żyć !!!

Kobieto daj sobie żyć !!!

Był dość mroźny wieczór, nie poznałam jej od razu ale po jakiejś chwili jej twarz wydała mi się znajoma. Z daleka widziałam eleganckie rysy twarzy i śliczne blond włosy układające się falami. Kobieta, która robi wrażenie od pierwszego wejrzenia. Nie przyglądasz się jej, nie widzisz czy ma idealną wagę. No po prostu ma w sobie to coś, taką wiecie wewnętrzną elegancję. To było tuż przed świętami na blogerskiej wigilii, a kobieta, o której piszę to Justyna ;). Dopiero później od niej dowiedziałam się, że rzekomo ma nadwagę i jeszcze kilka innych wad… Mówiąc absolutnie szczerze nigdy bym na to nie wpadła.

Continue reading →

Pisanie … i pasja w swojej istocie…

Pisanie … i pasja w swojej istocie…

Fejsbuk i inne takie już mi krzyczą, że publikuję zbyt mało… a ja jestem bezpłodna… słownie bezpłodna. Jak taki pusty bęben, choć w maszynie do losowania przynajmniej są liczby, a we mnie krąży pustka. Patrzę bezmyślnie w jasny ekran komputera i myślę o tym by dać się ponieść ale nic się nie dzieje. Codziennie staram się coś napisać … rozwinąć jakąś myśl ale za każdym razem ląduję w ślepej uliczce bez wyjścia. Mogę tylko tępo patrzyć na ścianę i cokolwiek bym nie zrobiła jedyne co widzę to struktura tego muru. Mimo wszystko nie poddaje się, wstaje rano… otwieram komputer i otwieram nowy plik w Wordzie. Liczę, że któregoś dnia po prostu popłynie.

Continue reading →

Share Week 2016

Share Week 2016

Postanowiłam wziąć udział w tej edycji Share Week pomimo tego, że ostatnio niewiele czytam blogi. Wiem, że powinnam bardziej uczestniczyć w życiu blogosfery ale ostatnio mam trochę mało czasu na życie i pisanie, że już naprawdę niewiele mi pozostaje. Nie wiem jednak dlaczego ale są w sumie trzy blogi, które fejsbuk serwuje mi regularnie i wiem, że zawsze jak zobaczę nowy post … klikam.

Continue reading →

Szkoła latania

Szkoła latania

Była wczesna wiosna i wyraźnie było to czuć w powietrzu. Pomimo, iż powoli zaczynał dokuczać jej katar sienny to jednak mogła cieszyć się zapachem dającym obietnicę ciepłego lata. Powoli zaczynało się ściemniać. Siedziała na nagrobnej płycie i beznamiętnie wpatrywała się w napis określający datę jego śmierci. Nie było jej smutno. Nie miała ochoty płakać. Chciała po prostu wstać i odejść, nie chciała też nigdy tam wracać. Nadal jednak siedziała, zupełnie tak jakby ktoś przykuł jej nogi do ziemi. Takie duże metalowe pinezki trzymały jej ciało, choć jej dusza pragnęła z całej siły uciekać. „Chcę być wolna” – wyszeptała, ale jej słowa były tak ciche, że prawie nieme i rozmyły się gdzieś w cmentarnej przestrzeni. Nie mogła podnieść głosu, nie mogła krzyczeć, choć krzyk sam ją błagał by wyrwać się z jej piersi.

Continue reading →

Weź do ręki łopatę !

Weź do ręki łopatę !

Realizacja marzeń to czasem trudne zadanie. Znam ludzi, którzy gdy chcą po prostu suną jak przecinak i nic nie jest w stanie ich powstrzymać. Niestety są jeszcze inni… czyli tacy podobni do mnie, którzy w sumie to by bardzo chcieli ale się chyba jednak boją. Wielu z nas wydaje się, że droga na szczyt to prosta droga ku górze, kiedy tak naprawdę aby dojść tam gdzie chcemy musimy się mozolnie wspinać i spadać, i znowu się wspinać. Nagroda czeka tylko na tych, którzy okażą wystarczająco determinacji i samozaparcia. Nic samo się nie zrobi.

Continue reading →

Zrób sobie laurkę !

Zrób sobie laurkę !

Po moim ostatnim tekście postanowiłam wrócić do cyklu, który powstał mi w głowie po tekście o tym jak pokochać siebie. Jednak siedzę teraz przed komputerem w bezruchu zupełnie wzruszona. Już wcześniej potrafiliście mnie doprowadzić do łez, już wcześniej mnie poruszaliście ale ilość wiadomości po ostatnim wpisie po prostu powaliła mnie na kolana. Gdy na wyświetlaczu mojego telefonu wyświetliła się pierwsza, czekałam właśnie na kolegę, z którym dawno się nie widzieliśmy ale postanowiłam odpisać na gorąco. Później zajęłam się innymi sprawami i nie miałam świadomości, że jesteście… że piszecie. Większość z was po prostu chciała mi podziękować… i wiele z tych waszych wyrazów sympatii jest dla mnie najlepszym co mi się może przytrafić.

Continue reading →

Czasem wystarczy poczuć ….

Czasem wystarczy poczuć ….

Dostałam od was sporo zapytań jaki to dziwny i magiczny proces zaczęłam, że mi się tak wszystko zaczęło układać. Niestety nie mam dla was odpowiedniej recepty i nie mogę tym razem powiedzieć jakie składniki musicie wrzucić do gara aby wyjść z trudnego okresu. Mogę wam jednak opowiedzieć o doświadczeniu dość nietypowym, które w zupełnie dla mnie niezrozumiały sposób jakoś mnie wyzwoliło. To moja przyjaciółka mnie skłoniła do tego aby się znowu wszystkiemu w moim życiu przyjrzeć ale tym razem z innej perspektywy. W jej ocenie w moim życiu za dużo było śmierci i przyszedł czas aby się z tym rozstać.

Continue reading →