Moja podróż … Integracja !!!

Moja podróż … Integracja !!!

Dotarliśmy już do kresu tego cyklu, to ostatni odcinek choć nie obiecuję, że już nie będę więcej wspominać o Ayahusace (cały cykl znajdziecie TUTAJ). Pewnie jakieś wspomnienia i okoliczności pojawią się w moich kolejnych tekstach, bo nie ukrywam to co się wydarzyło w moim życiu dzięki medycynie na pewno zostanie ze mną na dłużej. Po przeczytaniu relacji ze wszystkich ceremonii nasuwa się jednak proste pytanie… czy naprawdę było warto ? No i co w ogóle z tego wynika ?

Continue reading →

Moja podróż…. Do wiedzy !!!

Moja podróż…. Do wiedzy !!!

To jest przedostatni tekst z cyklu o Ayahuasce. Wchodząc na bloga znajdziecie je wszystkie TUTAJ i jak wskazują tytuły najlepiej jest zacząć od początku. Tymczasem jedziemy dalej….

***********

Gdy opisywałam wam trzecią ceremonię napisałam, że w pewnym momencie miałam wrażenie, że spotkałam się z absolutem… Bogiem lub kimś kto jest wszędzie, widzi wszystko i może wszystko, bez względu na nazewnictwo… ja tam poczułam się jak w domu. Nie pierwszy już raz miałam okazję obcować z absolutem… tylko, że gdy wydarzyło się to pierwszy raz ja miałam bardzo niewiele lat i nie było nawet internetu, a o Ayahusce nikt w moim najbliższym otoczeniu nawet nie słyszał… Jak to, więc możliwe, że miałam już podobne przeżycia, choć nie znajdowałam się pod wpływem żadnych środku halucynogennych, które mogłyby wprowadzić mnie w stan transu?

Continue reading →

Moja podróż …. Do piekła !!!

Moja podróż …. Do piekła !!!

Niniejszy tekst jest trzecim z cyklu, jeśli nie czytałeś pierwszego koniecznie zapoznaj się z oświadczeniem, które znajdziesz TUTAJ, drugą część TUTAJ, a trzecią TUTAJ.

***************

Ludzie wyobrażają sobie piekło jako miejsce, w którym Lucyfer o dość ciekawym wyglądzie wrzuca ludzi do kotła i gotuje ich przez wieczność ale prawda jest raczej taka, że każdy z nas ma swoje własne piekło i nie istnieją dwa takie same piekła. Już wcześniej mówiłam wam, że ludzie opowiadali mi, że praca z Ayahuascą bywa czasem trudna i bardzo bolesna. Wydawało mi się jednak, że ja jestem w pracy nad sobą już mocno zaprawiona w bojach, nie przerażało mnie spotkanie z moimi traumami. Byłam jednak głupia bo nie rozumiałam, że zadaniem Ayi jest odnalezienie tego co nieuświadomione i rzucenie nam tego prosto w twarz.

Continue reading →

Moja podróż… W krainie snów !!!

Moja podróż… W krainie snów !!!

Niniejszy tekst jest trzecim z cyklu, jeśli nie czytałeś pierwszego koniecznie zapoznaj się z oświadczeniem, które znajdziesz TUTAJ, a druga część TUTAJ.

***************

Gdy jechałam na trzecią ceremonię byłam zdeterminowana. Wiedziałam, że będę tam sama ale nie bałam się o swoje bezpieczeństwo. Bardziej obawiałam się swojego spotkania z Ayą. Trochę tak czułam jakbym jechała na spotkanie z matką, która albo mnie zjedzie albo pochwali. Co ciekawe choć nie palę od lat i tym razem jadąc na ceremonię bardzo zapragnęłam papierosa. Kupiłam całą paczkę, choć nie bardzo rozumiałam dlaczego. Fakt czasem zdarza mi się zajarać przy alkoholu na jakieś imprezce ale tak normalnie na co dzień zupełnie nie ciągnie mnie do fajek. Nie chciałam jednak zaburzać swojej intuicji.

Continue reading →

Moja podróż …. W zaświaty !!!

Moja podróż …. W zaświaty !!!

Niniejszy tekst jest drugim z cyklu, jeśli nie czytałeś pierwszego koniecznie zapoznaj się z oświadczeniem, które znajdziesz TUTAJ.

***************

Na kolejnej ceremonii byłam już w towarzystwie koleżanki …. każdy mnie namawiał aby zrealizować co najmniej dwie ceremonie pod rząd ale ja nie byłam tego pewna. Uważałam, że co za dużo to niezdrowo. Poza tym mój stosunek do Ayahuascy nadal był mocno sceptyczny… wiedziałam, że coś w tym jest. Miałam gdzieś w głowie poczucie, że przynajmniej na chwilę jest to moja ścieżka ale z drugiej strony ciągle miałam wątpliwości, podsycane przez jeszcze bardziej sceptyczne otoczenie.

Continue reading →

Moja podróż …. Początek !!!

Moja podróż …. Początek !!!

Oświadczenie: Zanim rozpoczniecie czytanie poniższego cyklu, który będzie ukazywał się w odcinkach, chciałabym abyście wiedzieli, iż jestem absolutną przeciwniczką wszelkiego rodzaju narkotyków jak i dopalaczy. Mój tekst nie ma na celu popularyzowania jakichkolwiek środków o charakterze narkotycznym. Tekst przeznaczony jest dla osób, które ukończyły osiemnaście lat. Nikt nie powinien podejmować żadnych osobistych decyzji na podstawie cyklu moich publikacji. Poniższy tekst ma charakter osobisty i stanowi wyłącznie opis pewnego doświadczenia, które w każdym przypadku może mieć różny przebieg. Generalnie nie próbujcie tego w domu ;). Wchodzicie tu na własną odpowiedzialność.

Continue reading →

Pięć żywotów Ehdi ;)

Pięć żywotów Ehdi ;)

Znowu wracam do tego co zaleca Julia Cameron i mam nadzieję, że krok po kroku zacznę się odblokowywać. Dzisiaj zrobię taką zabawę – zagadkę bo moim zadaniem jest opisanie pięciu alternatywnych żywotów. Czyli takie co bym robiła gdyby … gdybym poszła w innym kierunku. Nie ma granic dla mojej fantazji … ważne abym w tym wszystkim dobrze się bawiła i była szczęśliwa. Siedząc teraz przed komputerem mam zupełnie pustą głowę i mam wrażenie, że ten tekst sprawi mi spory problem ale mam nadzieję, że uda mi się was i siebie zabrać w podróż i mam nadzieję, że odgadniecie wszystkie żywoty, odpowiedzi znajdziecie klikając na odpowiedni przycisk.

Continue reading →

Poranne strony, czyli posłuchaj siebie !!!

Poranne strony, czyli posłuchaj siebie !!!

To, że nie piszę jest już faktem. Nie mogę już nic zrobić poza zaprzestaniem uciekania ale na razie mi to nie wychodzi. Jedyne co mi zostało to „poranne strony”. To jest coś co szybko weszło do mojego codziennego rytmu dnia i coś co zmieniło sporo w moim życiu. Poranne strony, czym są i jaki mają sens ? Pomysł na pisanie porannych stron zaczerpnęłam z książki Droga Artysty Juli Cameron. Pewnie jeszcze nie raz na moim blogu usłyszycie o tej książce. Wydaje mi się, że to skuteczna droga do odblokowania kreatywności bo jak na razie dość intensywnie przed nią uciekam. Dlatego chyba nie ma lepszej reklamy dla tej książki. Julia Cameron twierdzi, że opracowała metodę odblokowania zablokowanych artystów i w mojej ocenie coś w tym jest… bo ja nie mogę przez to przebrnąć.

Continue reading →

Nowa lepsza ja !!!

Nowa lepsza ja !!!

Jeśli spodziewacie się motywacyjnego mambo dżambo to już możecie zamknąć stronę. Nie znajdziesz tu nawet pół porady na temat tego jak być lepszym człowiekiem, jak się zmienić i jak osiągnąć sukces. Fala motywacyjnych wyrzygów jest tak powszechna w internecie, że już wystarczy. Naprawdę uwierzcie mi zdecydowanie trudniejszą sztuką w obecnym świecie jest być sobą niż lepszą wersją samego siebie. Wszędzie treningi, wszędzie żarcie… płaskie brzuchy z kaloryferem, który ty widzisz tylko gdy odkręcasz ogrzewanie w zimie. Człowiek normalnie na kanapie się nie może położyć bo to kurde już nie przystoi. Tak leżeć i jeszcze oglądać „Trudne Sprawy” czy inne tego rodzaju gówno, normalnie masakra milion… No bo jak już leżysz to obejrzyj przynajmniej coś Almodovara albo Allena… ?

Continue reading →

Być beznadziejnym artystą !!!

Być beznadziejnym artystą !!!

Wrzesień był historycznym miesiącem, po praz pierwszy zdarzyło się tak, że nie opublikowałam ani jednego tekstu na blogu, a dodatkowo mój fanpage również świecił pustkami. Odkryłam, że jestem kiepską ekshibicjonistką i generalnie jakoś dziwnie się czuję gdy piszę o sobie do czytelników. Czasem mam wrażenie, że przecież nie ma to znaczenia czy coś napiszę czy nie, bo i tak nikogo to nie interesuje. Bycie blogerem wymaga jednak pewnych cech, których ja czasem mam wrażenie nie mam. Chciałabym tworzyć treści, które są dla mnie istotne i nie tworzyć masowo i na siłę. Wszystkie te przemyślenia doprowadziły mnie do tego, że od czasu kiedy zaczęłam układać swoje życie moja blokada zaczęła narastać.

Continue reading →