Epilog !!!

Epilog !!!

Długo zbierałam się do napisania tego tekstu. Zaczynałam, odkładałam ale w pewnym momencie odkryłam, że nie ucieknę. Trudno jest jednak usiąść i poinformować wszystkich, że reaktywacja bloga się nie udała i że tak naprawdę to właśnie w tej chwili chcę wszystkich poinformować, że to jest ostatni wpis na tym blogu, a sam blog pewnie za jakąś chwilę zniknie z przestrzeni internetu. To miejsce powstawało z nadzieją ale też bez dokładnego planu czy pomysłu. Bardzo często wpadałam w dołki, które sama sobie wykopałam… bo flow czasem był, a czasem po prostu znikał. Wyjeżdżając na Seebloggers zrozumiałam jak bardzo wszystko musi się zmienić i że tak naprawdę koniec może po prostu oznaczać początek.

 

Koniec !

 

Zaczynając nowy projekt najbardziej zawsze obawiam się porażki. No bo co niby się stanie jak się nie uda ? No cóż poczujemy w ustach gorzki smak porażki, może zapłaczemy na chwilę ale z drugiej strony nie ma co tarzać się w swoim nieszczęściu. Trzeba po prostu zebrać dupę w troki i wyciągnąć wnioski. Czy następnym razem się uda ? No kto to wie ?  Wiem jednak, że jak nie spróbuję to na pewno nigdy się nie przekonam.

 

Zakończenie bytu tego bloga nie oznacza, że nagle postanowiłam rzucić pisanie w kąt ale to, że zamierzam ruszyć z całkowicie nowym i mam nadzieję ciekawym miejscem. Stworzenie nowego bloga jest dla mnie wyzwaniem bo wiem, że będę musiała się zmierzyć ze swoim codziennym lenistwem i będę musiała usystematyzować wiele rzeczy, na które do tej pory nie miałam ani siły ani ochoty. Tym razem do walki o mojego nowego bloga podejdę bardziej przygotowana i z poczuciem, że naprawdę mogę wygrać jak będę się starać.

 

Obserwacje !

 

Poza faktem upajania się swoją porażką 😉 moim ulubionym zajęciem jest obserwowanie tych, którym się udało i wiecie co nasuwa się w tym wszystkim prosty wniosek. Ludzie, którzy odnoszą sukces to przede wszystkim ci, którzy w to szczerze wierzą. Nie chodzi też o to, że ci ludzie są jakoś szczególnie utalentowani, czy że są najlepsi w swojej dziedzinie. Oni po prostu wstają rano i wierzą w to, że mają coś fajnego do zrobienia i co ciekawe oni robią to bez pierdolenia i z przyjemnością.

 

Mam nadzieję, że to jest sztuka, której ja w końcu się nauczę bo 99% naszego sukcesu tkwi w naszej głowie. Zgodnie ze wszystkimi znakami na niebie i ziemi miesiąc wrzesień ma być dla mnie miesiącem przełomowym i zamierzam w tym czasie dość mocno rozwinąć skrzydła bo samym projektem jestem bardzo zajarana.

 

Co będzie ?

 

Kochani będzie co będzie i nic wam nie powiem, ani słówka czy słóweczka ;). Na pewno będzie inaczej ale na pewno nadal to będę ja… a może bardziej ja.

 

W życiu nie ma przypadków pewne rzeczy po prostu się dzieją i czasem mam wrażenie, że spadają z nieba. Ostatnio poznaję masę ciekawych ludzi, którzy wnoszą do mojego życia wiele niesamowitych doznań. Czuję się chwilami jak małe dziecko w wesołym miasteczku, wyciągam rączki i wypełniam sobie buzię karmelkami, obserwuję wszystko dookoła i nie mogę się pozbyć tego błysku w oku. Dlatego jaram się jak szczerbaty na suchary i powili zaczynam czuć w sobie tą MOC !!!

 

Kiedy ???

 

Jeśli już podjaraliście się podobnie jak ja to powstaje pytanie kiedy ? No i tu oczywiście mam obawy co do tego czy wyrobię się całym majdanem ale zamierzam ruszyć z nowym projektem dokładnie za miesiąc czyli 1 października 2017 r.

 

Czekacie już ? No mam nadzieję, bo naprawdę będzie warto. Ruszam, więc do dzieła bo czasu mało ;), a Wy trzymajcie kciuki abym jak najmniej mnie kanapowy potwór wciągał i abym co rano miała dużo energii aby tworzyć.

 

Ja tam nie mogę się już doczekać.

 

Ehdi

Tatuaże… czyli jak ty będziesz wyglądać na starość !!!

Tatuaże… czyli jak ty będziesz wyglądać na starość !!!

Odkąd pamiętam fascynowały mnie tatuaże… nieważne czy brzydkie czy ładne, w ogóle sam fakt posiadania na ciele tatuażu był dla mnie fascynujący. Nie wiem może wynikało to z mojego zamiłowania do niedoskonałości ludzkiego ciała bo podobnie intrygowały mnie też blizny. W sumie niewiele zmieniło się od tego czasu … nadal wolę zmarszczki, blizny i niedoskonałości niż ciała bez skazy. Coś chyba w tym jest, że rozszerzone pory i rozstępy niosą ze sobą jakąś większą historię… nie wiem, nigdy tego nie analizowałam. Praktycznie od zawsze chciałam mieć tatuaż… no ale… no właśnie…

Continue reading →

Bo ty Grażyna po prostu masz inaczej ….

Bo ty Grażyna po prostu masz inaczej ….

Wiecie gdy zakopałam się gdzieś głęboko porzucając zupełnie pisanie i moich czytelników w mojej głowie ciągle tkwiła myśl aby stworzyć coś nowego. Wiecie my jako blogerzy często poszukujemy. Znam takich, którzy zmieniali nazwy i domeny milion razy i ciągle poszukują swojego miejsca. Nie ma w tym nic złego ale ja jednak obawiam się, że moje zaczynanie od początku mogło by stanowić poddanie się mojemu perfekcjonizmowi. Wiecie jak to jest … ciągle coś nas nie satysfakcjonuje, więc wyrzucamy stare i zaczynamy nowe. Pomimo, iż pomysł nowego bloga we mnie nie umarł, że nawet powiedziałabym, jest całkiem żywy to chciałabym się z wami podzielić moimi refleksjami może mi coś podpowiecie.

Continue reading →

JAK RZUCIŁAM SŁODYCZE ?

JAK RZUCIŁAM SŁODYCZE ?

Ciastka, ciasteczka…. czekolada… czasem woła zamknięta głęboko w szafce i później to twarde postanowienie zjem dwa kawałki i schowam na później … ale i tak za chwilę znowu drepczę po kolejne kawałki, a zanim się zorientuję wszystko zostaje zjedzone… Znasz to ? Te momenty kiedy cały dzień chodzi za tobą czekolada albo sernik z pobliskiej cukierni ? Niby nic… a jednak ja nie mogłam żyć bez słodyczy. No dobra wytrzymałam dwa lub trzy dni bez pokusy… ale wcześniej czy później kapitulowałam, bo to nic wielkiego … o pójdę na spacer i kupię sobie Magnum na patyku, a innym razem zjem bezę do kawy, a później coś jeszcze… coś jeszcze. Dziś opowiem Wam w jaki sposób ostatecznie pozbyłam się swojego uzależnienia.

Continue reading →

Moja podróż …. Początek !!!

Moja podróż …. Początek !!!

Oświadczenie: Zanim rozpoczniecie czytanie poniższego cyklu, który będzie ukazywał się w odcinkach, chciałabym abyście wiedzieli, iż jestem absolutną przeciwniczką wszelkiego rodzaju narkotyków jak i dopalaczy. Mój tekst nie ma na celu popularyzowania jakichkolwiek środków o charakterze narkotycznym. Tekst przeznaczony jest dla osób, które ukończyły osiemnaście lat. Nikt nie powinien podejmować żadnych osobistych decyzji na podstawie cyklu moich publikacji. Poniższy tekst ma charakter osobisty i stanowi wyłącznie opis pewnego doświadczenia, które w każdym przypadku może mieć różny przebieg. Generalnie nie próbujcie tego w domu ;). Wchodzicie tu na własną odpowiedzialność.

Continue reading →

Aborcyjna gównoburza czyli wsadzanie kija w mrowisko.

Aborcyjna gównoburza czyli wsadzanie kija w mrowisko.

Szczerze mówiąc miałam się nie wypowiadać na ten temat bo moje poglądy są hmmm… jakby to powiedzieć … niepopularne ale może też dlatego, że ja pamiętam jeszcze zupełnie inną rzeczywistość i trochę mnie zadziwia jak polityka i rzekoma moralność sprała ludziom mózgi. No i już zupełnie do szału doprowadza mnie kiedy sensowne moim zdaniem babki w jakiś durny sposób piętnują zachowanie Natalii Przybysz i jej wyznanie. Pewnie po tym co napisze sama dostanę kubłem gnojówki w głowę ale jakoś nie mam ochoty się tego przestraszyć.

Continue reading →

Poranne strony, czyli posłuchaj siebie !!!

Poranne strony, czyli posłuchaj siebie !!!

To, że nie piszę jest już faktem. Nie mogę już nic zrobić poza zaprzestaniem uciekania ale na razie mi to nie wychodzi. Jedyne co mi zostało to „poranne strony”. To jest coś co szybko weszło do mojego codziennego rytmu dnia i coś co zmieniło sporo w moim życiu. Poranne strony, czym są i jaki mają sens ? Pomysł na pisanie porannych stron zaczerpnęłam z książki Droga Artysty Juli Cameron. Pewnie jeszcze nie raz na moim blogu usłyszycie o tej książce. Wydaje mi się, że to skuteczna droga do odblokowania kreatywności bo jak na razie dość intensywnie przed nią uciekam. Dlatego chyba nie ma lepszej reklamy dla tej książki. Julia Cameron twierdzi, że opracowała metodę odblokowania zablokowanych artystów i w mojej ocenie coś w tym jest… bo ja nie mogę przez to przebrnąć.

Continue reading →

Być beznadziejnym artystą !!!

Być beznadziejnym artystą !!!

Wrzesień był historycznym miesiącem, po praz pierwszy zdarzyło się tak, że nie opublikowałam ani jednego tekstu na blogu, a dodatkowo mój fanpage również świecił pustkami. Odkryłam, że jestem kiepską ekshibicjonistką i generalnie jakoś dziwnie się czuję gdy piszę o sobie do czytelników. Czasem mam wrażenie, że przecież nie ma to znaczenia czy coś napiszę czy nie, bo i tak nikogo to nie interesuje. Bycie blogerem wymaga jednak pewnych cech, których ja czasem mam wrażenie nie mam. Chciałabym tworzyć treści, które są dla mnie istotne i nie tworzyć masowo i na siłę. Wszystkie te przemyślenia doprowadziły mnie do tego, że od czasu kiedy zaczęłam układać swoje życie moja blokada zaczęła narastać.

Continue reading →

Dlaczego należy pozbyć się kompleksów !

Dlaczego należy pozbyć się kompleksów !

Wiecie strasznie nie lubię jeść lukrecji… jest po prostu okropna. Zupełnie nie rozumiem jak niektórzy mogą się zajadać tym „smakołykiem”. Od lukrecji gorsze jest tylko przebywanie w towarzystwie ludzi, którzy mają kompleksy. Powiecie no weź przestań, jesteś brutalna, przecież to nie jest wina ludzi, że mają kompleksy, przecież po prostu tak się dzieje. No a ja wam powiem, że kochani gówno prawda. Masz kompleksy ? Niskie poczucie własnej wartości ? To błagam ogarnij się, bo świat nie będzie przed tobą dłużej klęczał !

Continue reading →

Powinnaś wiedzieć !!!

Powinnaś wiedzieć !!!

Mam już powoli tego dość i nie rozumiem dlaczego ludzie nie potrafią mówić o tym czego naprawdę chcą … toniemy w morzu niewypowiedzianych oczekiwań, budzimy frustracje, złość, a czasem niechęć … i to tylko dlatego, że nie potrafimy czytać w myślach :(. Jestem obecnie na to raczej odporna ale czuje jak to wszystko czasem gryzie mnie w tyłek…no bo wiesz w sumie to powinnaś wiedzieć, powinnaś rozumieć i powinnaś zrobić to czy tamto. Błagam czas dorosnąć.

Continue reading →