Być beznadziejnym artystą !!!

Być beznadziejnym artystą !!!

Wrzesień był historycznym miesiącem, po praz pierwszy zdarzyło się tak, że nie opublikowałam ani jednego tekstu na blogu, a dodatkowo mój fanpage również świecił pustkami. Odkryłam, że jestem kiepską ekshibicjonistką i generalnie jakoś dziwnie się czuję gdy piszę o sobie do czytelników. Czasem mam wrażenie, że przecież nie ma to znaczenia czy coś napiszę czy nie, bo i tak nikogo to nie interesuje. Bycie blogerem wymaga jednak pewnych cech, których ja czasem mam wrażenie nie mam. Chciałabym tworzyć treści, które są dla mnie istotne i nie tworzyć masowo i na siłę. Wszystkie te przemyślenia doprowadziły mnie do tego, że od czasu kiedy zaczęłam układać swoje życie moja blokada zaczęła narastać.

Continue reading →

Dlaczego należy pozbyć się kompleksów !

Dlaczego należy pozbyć się kompleksów !

Wiecie strasznie nie lubię jeść lukrecji… jest po prostu okropna. Zupełnie nie rozumiem jak niektórzy mogą się zajadać tym „smakołykiem”. Od lukrecji gorsze jest tylko przebywanie w towarzystwie ludzi, którzy mają kompleksy. Powiecie no weź przestań, jesteś brutalna, przecież to nie jest wina ludzi, że mają kompleksy, przecież po prostu tak się dzieje. No a ja wam powiem, że kochani gówno prawda. Masz kompleksy ? Niskie poczucie własnej wartości ? To błagam ogarnij się, bo świat nie będzie przed tobą dłużej klęczał !

Continue reading →

Powinnaś wiedzieć !!!

Powinnaś wiedzieć !!!

Mam już powoli tego dość i nie rozumiem dlaczego ludzie nie potrafią mówić o tym czego naprawdę chcą … toniemy w morzu niewypowiedzianych oczekiwań, budzimy frustracje, złość, a czasem niechęć … i to tylko dlatego, że nie potrafimy czytać w myślach :(. Jestem obecnie na to raczej odporna ale czuje jak to wszystko czasem gryzie mnie w tyłek…no bo wiesz w sumie to powinnaś wiedzieć, powinnaś rozumieć i powinnaś zrobić to czy tamto. Błagam czas dorosnąć.

Continue reading →

Kobieto daj sobie żyć !!!

Kobieto daj sobie żyć !!!

Był dość mroźny wieczór, nie poznałam jej od razu ale po jakiejś chwili jej twarz wydała mi się znajoma. Z daleka widziałam eleganckie rysy twarzy i śliczne blond włosy układające się falami. Kobieta, która robi wrażenie od pierwszego wejrzenia. Nie przyglądasz się jej, nie widzisz czy ma idealną wagę. No po prostu ma w sobie to coś, taką wiecie wewnętrzną elegancję. To było tuż przed świętami na blogerskiej wigilii, a kobieta, o której piszę to Justyna ;). Dopiero później od niej dowiedziałam się, że rzekomo ma nadwagę i jeszcze kilka innych wad… Mówiąc absolutnie szczerze nigdy bym na to nie wpadła.

Continue reading →

Nie jesteśmy sami czyli historie z dreszczykiem.

Nie jesteśmy sami czyli historie z dreszczykiem.

Ciągle nie mam na nic czasu, ciągle pędzę coraz bardziej przed siebie ale strasznie zaczyna brakować mi pisania. Nowe tematy kiełkują mi w głowie ale czas i zmęczenie robi swoje. Postanowiłam jednak choć jeszcze pewnie na pół etatu wrócić. Do napisania tej historii zainspirowała mnie Norma. Miał kiedyś powstać wpis gościnny ale w sumie nic z tego nie wyszło. Dawno temu, jeszcze na starym blogu pisałam o swoich „pozazmysłowych” doświadczeniach… ale teraz w tym wielkim chaosie ciągle mam poczucie, że przecież w tym wszystkim nie jesteśmy sami… bo widzicie ja wierzę, że świat to nie tylko jedna płaszczyzna i otacza nas tak wiele energii, tak wiele różnych poziomów egzystencji, że „nie wierzymy” w nie bardzo często tylko dlatego, że po prostu nie jesteśmy w stanie tego ogarnąć.

Continue reading →

Szkoła latania

Szkoła latania

Była wczesna wiosna i wyraźnie było to czuć w powietrzu. Pomimo, iż powoli zaczynał dokuczać jej katar sienny to jednak mogła cieszyć się zapachem dającym obietnicę ciepłego lata. Powoli zaczynało się ściemniać. Siedziała na nagrobnej płycie i beznamiętnie wpatrywała się w napis określający datę jego śmierci. Nie było jej smutno. Nie miała ochoty płakać. Chciała po prostu wstać i odejść, nie chciała też nigdy tam wracać. Nadal jednak siedziała, zupełnie tak jakby ktoś przykuł jej nogi do ziemi. Takie duże metalowe pinezki trzymały jej ciało, choć jej dusza pragnęła z całej siły uciekać. „Chcę być wolna” – wyszeptała, ale jej słowa były tak ciche, że prawie nieme i rozmyły się gdzieś w cmentarnej przestrzeni. Nie mogła podnieść głosu, nie mogła krzyczeć, choć krzyk sam ją błagał by wyrwać się z jej piersi.

Continue reading →

Zrób sobie laurkę !

Zrób sobie laurkę !

Po moim ostatnim tekście postanowiłam wrócić do cyklu, który powstał mi w głowie po tekście o tym jak pokochać siebie. Jednak siedzę teraz przed komputerem w bezruchu zupełnie wzruszona. Już wcześniej potrafiliście mnie doprowadzić do łez, już wcześniej mnie poruszaliście ale ilość wiadomości po ostatnim wpisie po prostu powaliła mnie na kolana. Gdy na wyświetlaczu mojego telefonu wyświetliła się pierwsza, czekałam właśnie na kolegę, z którym dawno się nie widzieliśmy ale postanowiłam odpisać na gorąco. Później zajęłam się innymi sprawami i nie miałam świadomości, że jesteście… że piszecie. Większość z was po prostu chciała mi podziękować… i wiele z tych waszych wyrazów sympatii jest dla mnie najlepszym co mi się może przytrafić.

Continue reading →

Choroba Czasów Instant !

Choroba Czasów Instant !

Wstaję rano, nastawiam ekspres i czekam aż kawa powoli przeleje się do małej filiżanki. Mój mąż nawet jeszcze nie wstał z łóżka. Wychodzę na balkon odpalam papierosa i przez chwilę delektuję się szczytem wszechświata, a później coraz bardziej robi mi się niedobrze. Czuję jak niewidzialna ręka zaciska mi się na szyi. Mam ochotę płakać. Pociągam kolejny łyk kawy i odsuwam od siebie to gówno, tak normalnie ręką… zupełnie jakbym mogła tam sięgnąć. Przechylam głowę patrząc na farbę, która łuszczy się z kraty, którą osłonięty jest balkon. Nigdy nie zwracałam na to uwagi… na kratę rzeczywiście. Czuję się nagle jak w klatce. Staram się oddychać głęboko, wdech, wydech … powtarzam sobie ale czuję jak zaczynam się dusić. Znowu odsuwam to gówno ręką, popijam kawę i kończę papierosa. Wychodzę z balkonu.

Continue reading →

Czasem wystarczy poczuć ….

Czasem wystarczy poczuć ….

Dostałam od was sporo zapytań jaki to dziwny i magiczny proces zaczęłam, że mi się tak wszystko zaczęło układać. Niestety nie mam dla was odpowiedniej recepty i nie mogę tym razem powiedzieć jakie składniki musicie wrzucić do gara aby wyjść z trudnego okresu. Mogę wam jednak opowiedzieć o doświadczeniu dość nietypowym, które w zupełnie dla mnie niezrozumiały sposób jakoś mnie wyzwoliło. To moja przyjaciółka mnie skłoniła do tego aby się znowu wszystkiemu w moim życiu przyjrzeć ale tym razem z innej perspektywy. W jej ocenie w moim życiu za dużo było śmierci i przyszedł czas aby się z tym rozstać.

Continue reading →

Jak odnieść sukces ?

Jak odnieść sukces ?

Biorąc pod uwagę to, że porwałam się prawie z motyką na słońce i mając prawie „całe cztery lajki na fejsie” ( w tym jeden od mojego byłego :P) postanowiłam podbijać internety to uznaję się teraz za co najmniej autorytet od tego co zrobić aby wyszło. No, a tak poważnie to odebrałam sporo gratulacji ze względu na zwykłe zgłoszenie do Bloga Roku, że zastanawiam się dlaczego całe moje otoczenie blogerskie nie spróbowało nawet ci, którzy mają tych lajków o dwa więcej ode mnie bo lubi ich jeszcze teściowa i ubłagali Panią z warzywniaka. O co chodzi z tym brakiem gotowości ? Dlaczego tak bardzo się stopujemy i czekamy na idealną chwilę ? Dlaczego musimy być gwiazdami aby spróbować ? Oooo cholera… a ja myślałam, że ja już jestem gwiazdą … coś kurna walnęło …

Continue reading →