Wyszłam na chwilę… zaraz wracam …

Wyszłam na chwilę… zaraz wracam …

Jest godzina 6 rano… obudziłam się jak co dzień. Obok leży Frania i znów muszę podłączyć jej kroplówki. Trudno jej czasem wytłumaczyć, że robię to dla niej. Wenflon ma już kilka dni, więc trochę nie działa za dobrze. Muszę znaleźć właściwe ułożenie łapy, a później próbować nie zasnąć aby pilnować czy leci i aby przepiąć butelki w odpowiednim czasie. W korytarzu leży stos kartonów gotowych do przeprowadzki i upierdolone buty bo wczoraj byłam w nowym mieszkaniu na placu boju. Wróciłam załamana, że remont przebiega zbyt wolno… Czekając aż spłynie kroplówka otwieram komputer i patrzę jak mój program pocztowy wypełnia się kolejką maili. Chwilami mam już przez to mdłości.

Continue reading →

Pisanie … i pasja w swojej istocie…

Pisanie … i pasja w swojej istocie…

Fejsbuk i inne takie już mi krzyczą, że publikuję zbyt mało… a ja jestem bezpłodna… słownie bezpłodna. Jak taki pusty bęben, choć w maszynie do losowania przynajmniej są liczby, a we mnie krąży pustka. Patrzę bezmyślnie w jasny ekran komputera i myślę o tym by dać się ponieść ale nic się nie dzieje. Codziennie staram się coś napisać … rozwinąć jakąś myśl ale za każdym razem ląduję w ślepej uliczce bez wyjścia. Mogę tylko tępo patrzyć na ścianę i cokolwiek bym nie zrobiła jedyne co widzę to struktura tego muru. Mimo wszystko nie poddaje się, wstaje rano… otwieram komputer i otwieram nowy plik w Wordzie. Liczę, że któregoś dnia po prostu popłynie.

Continue reading →

Crossfit Games OPEN 2016 – podsumowanie ;)

Crossfit Games OPEN 2016 – podsumowanie ;)

Miałam zrobić podsumowanie video ale druga Grażyna postanowiła się wyłamać bo biedna myślała, że na moim kanale jednak naprawdę nikt tego nie ogląda ;), a okazało się, że ktoś tam jednak ogląda. Może się jeszcze Grażyna przełamie i uda nam się zmontować coś fajnego bo z każdym nowym filmikiem odkrywam nowe możliwości i mam wrażanie, że jeszcze się w pełni nie rozwinęłam ;). Pięć tygodni zmagań w OPEN zakończyło się. Kończę ten okres szczęśliwa ale też mocno naruszona fizycznie. Dziś opowiem o tym co mi dało moje OPEN.

Continue reading →

Share Week 2016

Share Week 2016

Postanowiłam wziąć udział w tej edycji Share Week pomimo tego, że ostatnio niewiele czytam blogi. Wiem, że powinnam bardziej uczestniczyć w życiu blogosfery ale ostatnio mam trochę mało czasu na życie i pisanie, że już naprawdę niewiele mi pozostaje. Nie wiem jednak dlaczego ale są w sumie trzy blogi, które fejsbuk serwuje mi regularnie i wiem, że zawsze jak zobaczę nowy post … klikam.

Continue reading →

Szkoła latania

Szkoła latania

Była wczesna wiosna i wyraźnie było to czuć w powietrzu. Pomimo, iż powoli zaczynał dokuczać jej katar sienny to jednak mogła cieszyć się zapachem dającym obietnicę ciepłego lata. Powoli zaczynało się ściemniać. Siedziała na nagrobnej płycie i beznamiętnie wpatrywała się w napis określający datę jego śmierci. Nie było jej smutno. Nie miała ochoty płakać. Chciała po prostu wstać i odejść, nie chciała też nigdy tam wracać. Nadal jednak siedziała, zupełnie tak jakby ktoś przykuł jej nogi do ziemi. Takie duże metalowe pinezki trzymały jej ciało, choć jej dusza pragnęła z całej siły uciekać. „Chcę być wolna” – wyszeptała, ale jej słowa były tak ciche, że prawie nieme i rozmyły się gdzieś w cmentarnej przestrzeni. Nie mogła podnieść głosu, nie mogła krzyczeć, choć krzyk sam ją błagał by wyrwać się z jej piersi.

Continue reading →

Weź do ręki łopatę !

Weź do ręki łopatę !

Realizacja marzeń to czasem trudne zadanie. Znam ludzi, którzy gdy chcą po prostu suną jak przecinak i nic nie jest w stanie ich powstrzymać. Niestety są jeszcze inni… czyli tacy podobni do mnie, którzy w sumie to by bardzo chcieli ale się chyba jednak boją. Wielu z nas wydaje się, że droga na szczyt to prosta droga ku górze, kiedy tak naprawdę aby dojść tam gdzie chcemy musimy się mozolnie wspinać i spadać, i znowu się wspinać. Nagroda czeka tylko na tych, którzy okażą wystarczająco determinacji i samozaparcia. Nic samo się nie zrobi.

Continue reading →

Zrób sobie laurkę !

Zrób sobie laurkę !

Po moim ostatnim tekście postanowiłam wrócić do cyklu, który powstał mi w głowie po tekście o tym jak pokochać siebie. Jednak siedzę teraz przed komputerem w bezruchu zupełnie wzruszona. Już wcześniej potrafiliście mnie doprowadzić do łez, już wcześniej mnie poruszaliście ale ilość wiadomości po ostatnim wpisie po prostu powaliła mnie na kolana. Gdy na wyświetlaczu mojego telefonu wyświetliła się pierwsza, czekałam właśnie na kolegę, z którym dawno się nie widzieliśmy ale postanowiłam odpisać na gorąco. Później zajęłam się innymi sprawami i nie miałam świadomości, że jesteście… że piszecie. Większość z was po prostu chciała mi podziękować… i wiele z tych waszych wyrazów sympatii jest dla mnie najlepszym co mi się może przytrafić.

Continue reading →

Choroba Czasów Instant !

Choroba Czasów Instant !

Wstaję rano, nastawiam ekspres i czekam aż kawa powoli przeleje się do małej filiżanki. Mój mąż nawet jeszcze nie wstał z łóżka. Wychodzę na balkon odpalam papierosa i przez chwilę delektuję się szczytem wszechświata, a później coraz bardziej robi mi się niedobrze. Czuję jak niewidzialna ręka zaciska mi się na szyi. Mam ochotę płakać. Pociągam kolejny łyk kawy i odsuwam od siebie to gówno, tak normalnie ręką… zupełnie jakbym mogła tam sięgnąć. Przechylam głowę patrząc na farbę, która łuszczy się z kraty, którą osłonięty jest balkon. Nigdy nie zwracałam na to uwagi… na kratę rzeczywiście. Czuję się nagle jak w klatce. Staram się oddychać głęboko, wdech, wydech … powtarzam sobie ale czuję jak zaczynam się dusić. Znowu odsuwam to gówno ręką, popijam kawę i kończę papierosa. Wychodzę z balkonu.

Continue reading →

Czasem wystarczy poczuć ….

Czasem wystarczy poczuć ….

Dostałam od was sporo zapytań jaki to dziwny i magiczny proces zaczęłam, że mi się tak wszystko zaczęło układać. Niestety nie mam dla was odpowiedniej recepty i nie mogę tym razem powiedzieć jakie składniki musicie wrzucić do gara aby wyjść z trudnego okresu. Mogę wam jednak opowiedzieć o doświadczeniu dość nietypowym, które w zupełnie dla mnie niezrozumiały sposób jakoś mnie wyzwoliło. To moja przyjaciółka mnie skłoniła do tego aby się znowu wszystkiemu w moim życiu przyjrzeć ale tym razem z innej perspektywy. W jej ocenie w moim życiu za dużo było śmierci i przyszedł czas aby się z tym rozstać.

Continue reading →

Czas zmian !

Czas zmian !

Moje życie powoli staje na głowie i to dosłownie i w przenośni. Zaczyna się tak zwany okres przejściowy przed tym dobrym, nowym, które ma nadejść. Wiedziałam, że obecnie żyję trochę w sytuacji tymczasowej i że wcześniej czy później to się wydarzy ale jednak człowiek do czegoś się przyzwyczaja i później jest mu po prostu trudno. Wybaczcie mi więc moją słabszą aktywność i to, że przez najbliższe tygodnie skupię się głównie na OPEN, a nowe teksty będą pojawiać się jak się uda. Jednak praktycznie do czerwca czeka mnie kilka przeprowadzek i całkowita zmiana dotychczasowego życia. Ten rok jest dla mnie i tak rokiem zmiany bo wszystko zaczęło się od stycznia, a teraz klocek po klocku wszystko wpada na swoje miejsce.

Continue reading →